reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie „Butelkowe S.O.S. - chwila, która uratowała nasz dzień” i opowiedz, jak butelka pomogła Ci w rodzicielskim kryzysie! 💖 Napisz koniecznie Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców. Ekspres i sterylizator z osuszaczem od marki Baby Brezza

reklama

Czerwiec 2011

hejka z ranka! U nas rekord pobity...Malwinka spała dzisiaj w nocy od 22,00 do 4,00...jak się obudziłam to się wystraszyłam że jej nie karmiłam...potem do 6,30 i do 8,30...teraz znowy smacznie śpi...dodam że bałam się że nocka będzie kiepska bo spała wczoraj od 16,00 do 21,00 z przerwą na karmienie....a tu prosze jaka niespodzianka...dzisiaj też planuje wybrać się na spacer do teściowej...i tam posiedzę pod orzechem w cieniu...jutro do lekarza i szczepienie...ciekawe jak to zniesie Truskaweczka

Tusen gratulacje na ten 1 miesiąc Benjaminka :*

mamusiacóreczki udanego wypadu do parku :)

Agatka to super ci synuś dał pospać

Ironia Twój tekst jak zwykle wymiata :))))

Justynka czekam na zdjęcia Kalinki w sukience...ja też dzisiaj ją ubieram w sukienusię i zdjęcia porobię :)))
 
reklama
Cześć dziewczynki:)
Rany jak dawno się tu nie udzielałam...no ale tak to już mam ostatnio, że ciągle brakuje mi czasu dla samej siebie.Mimo iż podczytuję Was regularnie np podczas gdy mała zasypia na rękach lub w czasie bujania w wózku to jakoś nie miałam zapału aby coś popisać.No ale teraz śpi a synek ogląda tv więc skorzystam z okazji i przywitam się chociaż:)
U nas miesiąc wczoraj skończony:-)Kurde jak ten czas leci...wydaje mi się ,że przed chwilą liczyłam pierwsze dni jej życia a tu już miesiąc za nami.My ciągle karmimy się butlą+cyckiem.Ostatnio miałam taki kryzys cyckowy,że nic praktycznie w nich nie było więc przykładałam Grację co chwilę i coś tam wróciło ale nie na tyle aby móc wykarmić ją samą piersią:zawstydzona/y:Męczę się już troszkę też z tym karmieniem piersią bo z taką dietą ubogą to ja za chwilę zniknę...a z drugiej strony rano i wieczorem mała cycka dostaje bo strasznie się go domaga i żal mi ją tak odstawić z dnia na dzień dla własnej wygody:-( Poza tym to od kilku dni walczymy z kupkami znowu bo mój mały leniwiec nie chce robić kupki i w zasadzie robi raz na dwa dni.Bączki są cały dzień więc tyle dobrego ,że nie jest zagazowana i nie boli ją brzuszek.Tyle u nas...

Strasznie Wam zazdroszczę pogody dzisiejszej u nas pochmurno i zapowiadają opady.Nawet nie chce mi się nosa z domu wychylić a trzeba wyjść z dziećmi choć na chwilę póki jeszcze nie pada.Ehhh i znowu gotowanie obiadu.Dla Was też to trauma??Dla mnie odkąd karmię piersią gotowanie obiadów stało się dramatem...już nie wiem co gotować.Do tej pory jemy ciągle na przemian: rosół, pomidorową-delikatną, krupnik+ jakieś ziemniaki z kurczakiem w potrawce!!Boszzzzz co ja mam dzisiaj ugotować??
 
u nas 30 stopni, nie da się wytrzymać. Rano byłyśmy na spacerku ale szybko zrobił się upał i uciekłyśmy. Dziś nawet u mnie w domu jest chłodniej, a to rzadkość. Mała od kilku dni jakaś marudna, może to przez ta pogodę? Nie wiem co jej jest:( Kręgosłup mi już wysiada. Próbowałam dziś kilka razy tą chustę, którą dostałam, ale jakoś nie mam do niej przekonania. Udało mi się łądnie ułożyć Marysię, ale mi było niewyodnie. PO 10 minutach bolały mnie plecy, bo ona jest tylko na jedno ramię. Chyba zacznę polowanie na jakąś normalną długą chustę, bo moj kręgosłup długo tego nie wytrzyma a Marysia coraz cięższa.
Dziś idziemy na usg bioderek a w piątek szczepienie. Aż się boję...

Misia no pewnie, że jechac nad jeziorko! Przecież i tak całymi dniami siedzicie na powietrzu więc co różnica w którym miejscu? A może Malwinka zaśnie i uda ci się chociaż zamoczyć stópki?
Ja już nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, bo nie widzę nic złego w zabieraniu maluszka ze sobą w różne miejsca, a widzę po reakcji niektórych osób, że dla nich to coś strasznie dziwnego! Dlaczego mam nie jechać z dzieckiem nad rzekę? Albo iść do koleżanki? Albo do restauracji i usiąść z mężem i wózeczkeim w ogródku. My chodzimy gdzieś codziennie, nie potrafię dostrzec różnicy między spacerem pod domem a wyprawą nad rzekę, ale może wyprowadźcie mnie z błędu. Ja już fioła dostaję jak po raz kolejny słyszę od sąsiadki, że męczę dziecko i myślę tylko o sobie! A może właśnie dzięki temu jestem taka szczęśliwa i nie dopadł mnie żaden kryzys???

katamisz hehe, a ja marzę o tym, żeby troszkę polało i temperatura spadła o 10 stopni bo żyć się nie da:) Ja na gotowanie nie narzekam. Popróbuj jakieś nowe rzeczy. Zrobiłam wczoraj nadziewane papryki i wszystko jest ok. Warto testować nowe produkty. RObię cielęcinkę w warzywach, zapiekankę z ziemniaczków, kiełbaski, sera i koperku, duszone cukinie, pstrąga w piekarniku. Jutro zrobię jakieś pieczone mięsko, może z jabłkami. Aaa... no i zamierzam wypróbować spaghetti własnej roboty.

justynka kocham te małe sukieneczki! Teraz w takie upały jest super, bo zakłądam tylko pieluchę i sukienkę.

Madzioolka chyba też kupię tą herbatkę, głównie pod kątem siebie samej bo ja mam wciąż problemy z zatwardzeniem:(

mamusia córeczki plan na lenistwo na kocyku brzmi cudnie! Napisz potem jak było:)

agatka ale twój mały ma spanie! SUper! Moja też coraz łądniej śpi, zwykle ok 6h, potem jeść i jeszcze 4 więc nie jest źle.
 
Nasz parkowy piknik w miarę się udał, bo zerwał się wiatr i słońce schowało się za chmurami. Szkoda bo byłyśmy blisko placu zabaw na którym starsza sama sobą się zajmuje więc mam chwilę odpoczynku (mam ją teraz w domu bo przedszkole ma miesiąc urlopu). W związku z tym że jestem zmarzluchem zwiałyśmy do domu. Teraz starsza męczy się z obiadem (to taki typ ciasteczkowy,a na obiad dostaje długie zęby:wściekła/y:) a maluda śpi. Boże jak ja tęsknię za brzuszkiem, można było leniuchować do woli...A co do obiadów to też mam coraz większy problem ze skleceniem codziennego menu:-(
 
Doris dzięki za pocieszenie!!!
trasia oj widać, widać żółtaczkę, nawet białkówki ma zażółcone...my też wychodzimy na spacery, ostatnio nawet pojechaliśmy na drugi koniec miasta na kawę:-) i w ogródku sobie posiedzieć, Maja pod koniec już dawała się we znaki ale godzinkę spokojnie posiedzieliśmy. Ja staram się jej nie narażać na zbyt częste kontakty z tłumem ludzi, bo jeszcze nieszczepiona i nie chcę, żeby coś złapała
mamusia ja też za brzuszkiem tęsknie:zawstydzona/y:

Wczoraj lekarka na wizycie nie miała pomysłu co zrobić z żółtaczką i wypisała skierowanie do szpitala. Pojechaliśmy do Dziekanowa Leśnego. Stan techniczny szpitala - masakra...Sprzęty pamiętają lata 50-te...Pielęgniarka i lekarz na ip też niezbyt - o niczym nas nie informowali, spędziliśmy tam 2h zanim pielęgniarka z oddziału po nas przyszła. Na oddziale już całkiem ok, lekarka zbadała małą, dała skierowanie na biochemię, morfologię i mocz. Poszłyśmy do zabiegowego, gdzie 2 pielęgniarki przez 10min pobierały jej krew z obu rączek:-(Co chwila na wylocie z igły robiły się skrzepy...Maja darła się wniebogłosy, myślałam, że zemdleję tam ze stresu...Aż się zanosiła i krztusiła...te 10 min było dla mnie jak 10 godzin...Po pobraniu krwi nakarmiłam ją i zasnęła, a przez sen jeszcze sobie powzdychała. Boże, jak mi jej szkoda było...Po 2-ch godz przyszła lekarka z wynikami, były ok, więc wypuścili nas do domu.W piątek jedziemy na usg jamy brzusznej i odebrać posiew moczu. Plus taki, że infekcje zostały wykluczone, ALAT i ASPAT też w normie, mocz też. Więc żółtaczka nie przedłuża się z powodu infekcji. Najprawdopodobniej to wina moich przeciwciał...Ale na razie dalej kazali karmić piersią. Zobaczymy co w pt po badaniach powiedzą.
Do domu o 20 wróciliśmy, wykąpaliśmy i uśpiliśmy Maję i padliśmy. Nie miałam siły iść się wykąpać nawet i pewnie bym odpuściła, ale spociłam sie jak mysz ze stresu. Nie życzę nikomu takich przejść...
 
mrsmoon współczuję takich przeżyć. Pamiętam jak byłam ze starszą córką w szpitalu (miała wtedy 7 miesięcy) i piguły nie mogły założyć wenflonu bo mała tak się szarpała że żyły pękały. Pamiętam że zaczęłam tam ryczeć tak mi było jej żal i piguły wywaliły mnie za drzwi. W sumie to było chyba najlepsze co mogły zrobić. W końcu wenflonik założyły w nóżce.
 
Witam:)

Trasia Ty nie słuchaj co inni mówią,tylko chodz z małą gdzie tylko Ci sie podoba.....byle nie do pijalni piwa;-)
Ja sama bym pojechała nad wodę,ale co jak samej mi sie nie chce,jakbym młodego miała to jeszcze.
U mnie taki problem że Benjamin bardzo wrażliwy na głosy,śpi bardzo czujnie i nawet jak mucha gdzieś przeleci to się wzdryga.Dlatego wolę z im siedzieć w zaciszu domowego ogródka.Ale tak to chodzimy na spacerki czy do sklepu.Ale jak już wcześniej pisałam u nas pogoda naprawde do dupy,dopiero dziś od urodzenia Benka pierwszy dzień typowo plazowy a tak to lało albo było pochmurnie.

W piątek jedziemy w góry....może to dziwnie zabrzmiało jakbym w górach nie mieszkała ale jedziemy w te wyższe.Pierwsza dłuzsza podóż młodego ponad 300 km,ciekawe jak ją zniesie. Przy okazji bedziemy swietowaly mojej babci 81 urodziny.Przyjechała jak Ben miał 2 tyg. i jest dumną prababcią.Muszę się też pochawilić że jest prababcią dla pięciorga prawnucząt z czego najstarsza ma 17 lat.
 
hej hej :-)

u nas nocka całkiem ok..ale chyba przez ten skok rozwojowy małemu sie przestawiło i budzi sie o 23 i 3 :( ehh a było tak pieknie jak spał od 20-3 xD no nic poczekamy aż mu to wróci :) zreszta nie martwie sie zbytnio bo 233 to dyżur meża ja od 3 zajmuje sie młodym :)

małego dzis jeszcze nie szczepili ale zwazyli ;) 4,5 kg szczęścia :-) młody był bardzo grzeczny i nawet mu się podobaly badania :) zjedliśmy i jeszcze przysypia bo wie ze mama musi wypić kawke :-)

za to mnie ręka boli jak cholera bo byłam na badaniach krwi 120 zł zostawiłam eh... :-( i zaraz znow tyle zostawie bo lece do gina na 18..
 
a moj synek przespal dzis w nocy nieprzerwalnie 4,5 h :szok: jestem z niego taka dumna i zadowolona ze moglam tyle sobie bez przerwy pospac :) dzisiaj bylam zapisac malego do lekarza i 1 wizyte ma na 21 czerwca na 11 jestem bardzo ciekawa ile przybral na wadze i w ogole :D
a problemy z brzuszkiem sa dalej troszke mniejsze ale sa... :(
 
reklama
trasia - olej sasiadki ja bym jej chyba z ryjem wypadła ze moje dziecko i jak bede chciała to bedzie chodzic z pampersem na głowie i nic jej do tego :baffled:

co za roznica gdzie jesteście? skoro dziecko nie płacze, nic je nie boli nie przypalasz jej petami to do jasnej cholery nie wiem o co chodzi ? :no::wściekła/y:

alez mnie takie durne ludzie denerwują :confused:
 
Do góry