Teri
Ja myślę że Tosia rozwój to też duży wpływ Mili. Daria jednak od zawsze była bystra i pewnie dlatego jest między innymi tak do przodu
A z moim podejściem było różnie. Kiedyś przy Mili taka jedna kolezanka mi przemowila do rozumu kiedy praca, nie przespane noce, częste wyjazdy P doprowadzaly mnie do szału i narzekania. Ona mi uswiadomiła że trzeba patrzeć przez różowe okulary i pamiętać że to wszystko to tylko etapy. I to fakt. Można samemu sobie obrzydzic macierzyństwo, prace , męża a w efekcie życie. Zauważyłam ze kiedy ja jestem wesoła dzieci są grzeczniejsze. Staram się nie narzekać za bardzo i cieszyć się tym co mam. Natura ludzka czesto jest taka że " w zimie za zimno w lecie za gorąco "! Jak jestem zdrowa i hormony mi nie buzuja to chyba mi wychodzi takie Polyannowskie podejście. A na kłopoty i zmartwienia najlepsza jest rozmowa, wygadanie się.
To sie po wymadrzałam.
No i powiedzcie co maluchom może być ? Martwię się. Nie mają objawów prócz gorączki