U nas podobnie-też sami wszystko kupujemy. Do mojej mamy zadzwoniłam jak się dowiedziałam,że córka będzie i zażartowałam,że w takim wypadku to babcia wózek kupić powinna,to kilka dni później powiedziała,że oczekuje przypływu gotówki ( z powypadkowego ubezpieczenia) i że połowę ceny za wózek nam da,ale ja sama powiedziałam,że my wózek kupimy używany-taki za ok 200 funtów i spokojnie nas na niego będzie stać i że nie musi partycypować w kosztach a ja wcześniej tylko żartowałam. Teściowej też daliśmy do zrozumienia,że my dajemy radę. Pracujemy w Szkocji,zarabiamy oboje powyżej minimum krajowego i głupio by mi było w takim wypadku brać od kogoś z Polski,kto zarabia tyle,że musi się liczyć z każdym groszem. Pewnie gdybyśmy mieszkali w Polsce to byłoby inaczej.
Zresztą mamy tu sporo znajomych już z dziećmi i np łóżeczko dostaliśmy w spadku od koleżanki,wanienkę również,ciuszków też już pod dostatkiem więc dla nas zostaje naprawdę niewiele-wózek+fotelik samochodowy+plus niania (chcemy kupić taką z monitorem oddechu) i to są rzeczy najdroższe,które nam zostały do kupienia. Reszta (np.ręczniki,smoczek,kosmetyki) to już pierdołki za grosze