Kokota82 naprawdę poruszyła mnie Twoja historia i rozpłakałam się jak dziecko ;(
Rozumiem co czujesz ...
Mam taki sam ból w sercu ... mimo tego że mój aniołek nawet nie miał szansy otworzyć dla mnie oczek bo miesiąc temu poroniłam =(
Teraz została pustka ... żal ... i tak jak napisała 'zdec':
''pozostały tylko łzy, i pytanie: dlaczego?? Boże dlaczego my??''
Właśnie dlaczego !?
Dla was to nie jest żadne podwarzenie istnienia wiary !?
Ja jestem w wielkim znaku zapytania, rozumiem ludzie popełniają grzechy ... potem umierają idą do nieba, piekła albo czyścca ... ale mieli szanse ... tyle 'złych' osób dostało szanse ...
... a Bóg takim dzieciaczkom nawet nie daję szansy !?
Chyba nikt nigdy nie odpowie Mi na te i wiele innych pytań, ale sama nie wiem jak rozumieć to że niebiosa odebrały Mi Mojego Aniołka, bo ja tak go pragnęłam ;(
Od wszystkich słyszymy: 'tak miało być, będzie dobrze' ...
Tak, zapewne będzie dobrze ale ból w sercu zostaję ... zostaję - na zawsze i jak mamy to rozumieć !?
Ja osobiście staram sobie to tłumaczyć tak, że to dla mnie szansa, mam bardzo ciężki charakter, i może to naprawdę szansa na stanie się lepszym, jakiś drogowskaz ... że trzeba coś w życiu zmienić ...
Ale tak naprawdę to nie jest żadne wytłumaczenie, bo czy nie było innego sposobu na 'wskazówkę' ...
Nie potrafię zrozumieć tego wszystkiego ... Bo chyba nie da się tego zrozumieć ;(
... Naprawdę chciałabym jeszcze tyle napisać, ale mam już taki mętlik w głowie ...
Przepraszam ale kończę ..................................
[*]
[*] Światełka dla Naszych Aniołków =(