reklama

Dzieci urodzone w 2002 roku

a u nas wczoraj ogólne niezadowolenie...jeszcze wyników nie ma, a Filip martwi sie, ze nie zdał testu na karte rowerową i będzie 4 na koniec z techniki, a jak będzie 4 to nie będzie paska...więc u nas sytuacja odwrotna...
nie wiem co sie dzieje w szkole, ale my jesczcze nie znamy wszystkich ocen, nauczyciele cały czas wystawiają, Filip liczy średnią, bo sam pyta co mu wychodzi na koniec...
A Wiktor- totalny spokój, co będzie to będzie... świat sie nie zawali :-)nie przejmuje sie pierdołami :-)

10 km...tyle wczoraj przejechaliśmy...cieżko było, ale dojechałam...mężuś mi nowe siodełko kupił, więc moja pupcia jest mu bardzo wdzieczna, na starym nie dałabym rady

Trzymamy kciuki za Kaję!!! Gratulacje dla Filipka!!!
 
reklama
wiola to w takim razie i ja trzymam kciuki za Twojego Filipa:happy2:!!!musi mu sie udać!!!
mój testy przeszedł,a w przyszłym tyg mają praktyczny egzamin ;-)

10km to juz niezły dystans a wygodne siodełko to połowa sukcesu!!!

właśnie wróciłam z "łowów" ogródkowych...i biorę sie za górki małosolne...juz 3 raz bede robiła:-D w przeciągu ostatnich dwóch tygodni...ida jak świeże bułeczki:tak:
i mężuś ma kupić truskawki...planuje sie objeść do syta!Trochę w końcu staniały wiec akurat!
wczoraj kupił 1 kg...i ślad po nich zaginął szybciej niz myślałam..nawet Filip jak zobaczył jakie ładne to podjadał a on raczej owoce to rzadko;-)

troche sie wypogodziło bo od rana deszczycho...
 
Hej laski.
Witam po weekendzie.
W sobotę byliśmy na grillu na wsi u rodzinki,
wróciliśmy dopiero koło 23.
Chłopaki popadali jak kawki,
my posiedzieliśmy jeszcze z m.przed tv.
A wczoraj słodkie lenistwo.

Dziś muszę przeprosić się z żelazkiem,
bo mi się w szafkach pustki robią :-D.

Mężowaty na pierwszej zmianie,Maciek w szkole,
a Emilek wstał dopiero,i rysuje sobie.
Dziś już idzie do szkoły,i mnie morduje no kiedy idziemy,
bo po tym chorowaniu doczekać się nie może.

A ja postanowiłam się wziąć trochę za siebie,
wczoraj zaczęłam jeździć na rowerku.

Miłego dnia.
 
ATFk przytulam!!!

U nas powoli zaczynamy tydzień.
Weekend intensywny.
W piątek na rowerku 8 km
Sobota cały dzień na turnieju, chłopcy grali rewelacyjnie i wywalczyli 5 miejsce. Super im poszło. A matka biegala, dopingowała, filmy kręciła i zdjecia robiła :-)
Niedziela 15 km rowerkiem...nawet tego nie odczułam :-)
a dzisiaj siedzę i siedzę i zimno mi strasznie w pracy...czekam, az sie troszke nagrzeje, bo te biura takie zdradliwe, rano zimno, a później nie ma czym oddychać
 
wiola no to faktycznie aktywnie na maxa!!!
gratki dla chłopaków!!piłkarze się wykazali:tak:!!
za oknem słoneczko...ale w domku tez zimno:szok: wiec rozumiem Cię doskonale!!!tez mam zimne ręce:rofl2:

asiulka hejo!!miłego rowerkowania:-D

no kobietki coraz blizej czas wakacji!!!odliczamy dni!!!
Filip dzisiaj jeszcze zaległy sprawdzian z muzyki ma zaliczać:szok: ehhh do końca ich męczą!!
Kajulki konkurs przełożony na dziś...ale ta moja bida cos sie rozkłada..męczy ja okropny kaszel i chrypa wiec nie wiem jak z tym jej "recytowaniem" pójdzie.

koncert Stachurskiego...cudny!!!wyskakałam sie i wyśpiewałam po wsze czasy:-D:-D:-D
 
Zdrówka dla Kaji, taka ladna pogoda za oknem sie zapowiada, ze szkoda, aby chorowała :-)
Mam nadzieję, ze gardełko będzie w znakomitej formie na występ &&&

Opowiadaj o koncercie, wiecej szczególow poproszę :-) Z Twojego opisu już widze tę buzię uśmiechniętą...

Paula jakie samopoczucie po rowerku? Ja na początku miałam nogi jak z waty, ale później już przeszło. Mam nadzieję, ze u Ciebie obylo się bez problemów!!!
 
ja dziś później..ale mężusia miałam do 14 w domku;-)!a potem obiad, pranie , spacer i tak zleciało.
jutro mam dentystę na 12:30:szok:...z każdą wizytą jest mniejszy strach w moim przypadku ale :szok: nadal bez szału:-D!muszę tez ogarnąć małe zakupy- bo w piątek mam imieniny teścia...i jakiś podarunek muszę sklecić!Kaja w piątek nad morze jedzie ze szkolą..no i krem jakiś z filtrem kupić trza- zapowiadają różnie ta pogodę na weekend:sorry:!wiec myknę wcześniej żeby po dentyście zaraz do domku!
Kajulka potwornie kaszle:szok::no:...dajemy syropy i obserwujemy,bo poza tym ok!
Filip teraz na dworze gania jeszcze ale w sumie codziennie odrabia prace domowe...i kartkówki nadal mają:szok:..ehhh a jak z tym u Was??

wiola koncert Stachurskiego...:tak::tak::tak:kapitalny!!zaczął od starych numerów...w sumie grał tylko te baardzo znane,dużo gadał i komunikował sie z publicznością...fajnie!byliśmy blisko sceny, ludzie tańczyli:-D, bardzo dużo młodzieży która tez razem z nim śpiewała!!Ma teraz dziwną fryzurę...łysy a z tyłu kępa włosów:-D, chudszy o wiele...ale świetny facet!!jest w nim cos magicznego..:-D grał ponad godzinkę...ja bardzo zadowolona!!warto było!

rano wdepnę...się przywitać
 
reklama
Ja najbardzię lubię jego stare przeboje ;-) A w tej fryzurce go nie widziałam, łysieje nam chłopak :-)

U mnie szał z przepytywaniami. Strasznie to rozciagnięte w tym roku, ale widzę, że u Was też, więc tym sie pocieszam. Oceny jeszcze niewystawione z 4 przedmiotów.
Wczoraj Filip zdał test na kartę rowerową. Ale sie cieszył, bo myślał, ze się pomylił w pytaniach. Na wyniki Wiktora nadal czekamy.
Dalej walczymy o średnią. Filip ma juz 2 czwórki (w tym ta jedna z nieszczęsnej muzyki- miał 3 na koniec 1 semestru i 5 na koniec drugiego, więc na koniec roku 4, a liczył, ze będzie 5 :-( )
Biedna Kajulka- oby wyzdrowiała. Weekend rzeczywiscie zapowiada się słoneczny. Krem z filtrem to podstawa. Wiem cos o tym, bo w sobotę troszke się przypiekłam na trubunach i teraz sie smaruję, aby skora nie zeszła. Chociaż i tak na nosie juz zaczęła :-(

A ja mam ciezki dzień w pracy. Szef najlepiej by mnie za biurkiem cały czas widział i ma pretensje, ze latam między pokojami. Nie wiem, czy on sobie myśli, ze latam na ploty? Przecież biegam z dokumentami, sprawdzam, wyjaśniam i tak w kółko. Tak mi sie przykro zrobilo, ze sie poryczałam (ale w kacie, żeby nikt nie widział). jak on to chodzi na papierosa, gadka-szmatka, a ja łańcuch biurko, telefon, mail i tak w kólko. A reszte to nie wiem kto zrobi. :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry