ja mam gina z prywatnej przychodzni-zresztą właściciela tej przychodni ale ma umowe z nfz i nie płace a lekaż bardzo dobry ginegkolog z dwoma specjalizazjami -nie 3 bo na pieczątce ma ginekolog położnik endokrynolog ,cytolog :ale on przyjmuje raz w tyg od 14,30-17.00 bo poza tym ze jest lekażem to tez włascicielem spotej przychodni jedyne co to usg ma nie w gabinecie tylko wypisuje skierowanie i jest pietro nizej....
co do pani połozniej z przychodni gdze mam rodzinnego to nieprzyszął -ja byłam tydzień w szpitalu-dokładnie 8 gdni potem był weekend a potem 2 dni nie umiałam sie dodzwonic po 2 tyg od urodzenia poszłam tam piesz się zgłosić to mi powiedzała ze to już trochepuźno 2 tyg i ze jeśli pępek odpadł-odpadł dzień wcześniej a ja sie xle nie czuje to niema potrzeby przyjścia grrr.
a w karce ciązy nie miałam nic do podbicia przez rodzinnego ani stomatologa -ja mam zęby mocne po ciąży miałam 2 maleńkie ubyteczki a gin sam mi mieżył ciśnienie na każdej wizycie ale ja cisnienie miałam nickie wiec poiedzał ze jak chce to od czasu do czasu kawe moge wypić-najlepiej z mlekiem co by nie wypłukiwała mikroelementów-ja popijałam mlekiem bo kawy z mlekiem niecierpie