reklama

Grudniowe mamusie 2008

Omatko kochana aż tyle? Toż to prawie równowartośc takiego samochodu:szok:No i dlatego właśnie większośc napraw w każdym naszym samochodzi mąż wykonuje samodzielnie( a wcale nie jest mechanikiem samochodowym):tak::-)
Tyle, tyle :-( a najgorsze jest to, że mój G jest mechanikiem samochodowym !!!! i może i zrobił by to sam, ale to była dość poważna naprawa i czasochłonna do tego brak pewnych części, sprzętu i warsztatu z kanałem - G pracuje jako magazynier i kierowca w firmie z art. dekoracyjnymi, codziennie do 16 lub 18 więc nie miał by i tak czasu i sił, żeby naprawić tego mojego grata :zawstydzona/y::-(:no::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:, no, ale za to teraz jezdzi jak burza :tak:
 
reklama
blizniaczku ale jakie stresujace jest jak sie raz trafilo za pierwszym razem:szok::szok: teraz mimo zabezpieczenia mam takie schizy czasem :szok::szok::szok::-p:-p:-p:-p teraz sie dopiero stersuje hehehe:-D:-D:-D:-D

Naprawde...tzn tak mi sie wydaje ze musi byc to stresujace i frustrujace....:baffled:
Moja gienia jak sie spytala jak dlugo sie staralismy a ja jej na to,jakis tydzien to myslala prawie do konca ciazy ze sobie zazartowalam:-D
 
Moi najomi starali się 4 lata i nic teraz się rozwiedli i on ma druga zonę i juz mu urodziła córkę ( starali sie 2 miesiace). Podobno zdaza się tak, że kobieta i mężczyzna moga byc zdrowi a i tak z tego dzidziusia moze nie byc bo coś między nimi nie gra.
Moze byc i tak, bo ta znajoma ma już dzieci z pierwszego małżeństwa, a teraz wyszła za mąż drugi raz i cos im nie wychodzi

A my już długo przed ślubem się nie zabezpieczaliśmy, chyba z rok wcześniej, ale nic się nie trafiało i powiedzieliśmy sobie że po ślubie to dobrze by było jakby jak najszybciej się dzidziolek pojawił. No i proszę - dokładnie 9 miesięcy po ślubie na świecie pojawił się Bartek :-D:-D No ale taki apartament dla nowożeńców jaki mieliśmy - z biczami wodnymi, lustrami na suficie i takie tam, to trzeba było korzystać, korzystać i jeszcze raz korzystać :-D:tak::-D
No to wykorzystaliscie na maksa, a efekt ślicznie sie uśmiecha i już nawet siedzi:-D:-D:-D
 
A my już długo przed ślubem się nie zabezpieczaliśmy, chyba z rok wcześniej, ale nic się nie trafiało i powiedzieliśmy sobie że po ślubie to dobrze by było jakby jak najszybciej się dzidziolek pojawił. No i proszę - dokładnie 9 miesięcy po ślubie na świecie pojawił się Bartek :-D:-D No ale taki apartament dla nowożeńców jaki mieliśmy - z biczami wodnymi, lustrami na suficie i takie tam, to trzeba było korzystać, korzystać i jeszcze raz korzystać :-D:tak::-D
Olcia fulll wypas widze;p hahah no jasne nawet jab ym korzystała;p:-D
 
A spanka do 9.00 to zazdroszczę, zwłaszcza, że u nas od tygodnia ze spaniem po prostu klęska :-( Dziś w nocy - co półtorej godziny pobudka i tak całą noc, a od wpół do piątej to już wyspana była. Jakby tego było mało to w dzień sypia królewna 2 razy po pół godziny, a przez resztę czasu oczekuje zabawiania:baffled: A mnie się powoli bateryjki kończą...


ja tez dzis nocke mialam kiepska od 20 do 1 w nocy sie budzil maly z krzykiem:szok: i cyc a pozniej jak padl to do 9 spalismy i znow dzemka o 10 pol godziny no i teraz padl chyba w dluzszy sen bo juz godzine kima :cool2:

wogole kaszki nie chce jesc ani jabluszka nic tylko cyc :szok: chcialam mu dac na obiadek kaszke a tu rykkkkk taki ze szok no pociumkal chwile i zasnol:zawstydzona/y:
chyba cos mi sie wydaje ze zebole dokuczaja...

a moj dzis zaopatrzyl apteczke pierwszej pomocy dla malego w pracetamol,zel na dziaselka no i verolax pomoc przy kupkowaniu(gliceryna w plynie):-D boi sie nadchodzacych dni :-D:-D maly taki marudaaaaa tylko z mama chce byc:szok:
 
Tyle, tyle :-( a najgorsze jest to, że mój G jest mechanikiem samochodowym !!!! i może i zrobił by to sam, ale to była dość poważna naprawa i czasochłonna do tego brak pewnych części, sprzętu i warsztatu z kanałem - G pracuje jako magazynier i kierowca w firmie z art. dekoracyjnymi, codziennie do 16 lub 18 więc nie miał by i tak czasu i sił, żeby naprawić tego mojego grata :zawstydzona/y::-(:no::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:, no, ale za to teraz jezdzi jak burza :tak:
Edytko wspłczuję i szkoda że będziecie musieli zrezygnowac z wyjazdu. My przez tą nasz cieżarówkę też nigdzie nie pojedziemy, naprawa, holowanie wyniosło ponad 50 tys, dobrze że mieliśmy gzdie pożyczyc, liczymy że uda sie wywalczyc odszkodowanie, tylko że to może trwac i trwac:wściekła/y:
Naprawde...tzn tak mi sie wydaje ze musi byc to stresujace i frustrujace....:baffled:
Moja gienia jak sie spytala jak dlugo sie staralismy a ja jej na to,jakis tydzien to myslala prawie do konca ciazy ze sobie zazartowalam:-D
Ty aparatko nasza:-D:-D:-D:-D
 
A my o Mari też się troszkę nastaralismy......no z dobre 10 miesięcy. nie robilismy nic ,zeby jej nie było...zero zabezpieczen itp....a teraz jest i to jaka słodziutka:) A Pan doktor mi powiedział,ze to przez ta moja małopłytkowosc...niektórzy nawet nie moga miec dzieci....albo maja problemy z donoszenime i był w ciężkim szoku,ze nic mi o tym nie wiadomo i ciąza przebigała prawidłwo.....:sorry2:
 
reklama
A tam w Twoim przypadku to jeszce pół biedy, bo i tak chcesz rodzeństwo dla Fifiego, wiec prędzej czy później....
a co ja mam powiedziec:szok: i tak już chyba zaliczamy sie do rodzin wielodzietnych:-D:szok:, a gdyby tak przytrafily mi się jeszcze jedne blizniaki? Lepiej o tym nie myślę:confused::szok::-D
a no tak:-D:-D:-D:-D:-D:-D ja to sie strasznie stesowalam na poczatku ciazy czy aby moj mi blizniat nie zafundowal gdyz balam sie czy podolam :-D:-D:-D:-D heheh a dla ciebie blizniaczku to szacun i naprawde podziw ze sobie tak dajesz rade:tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry