A ja siedze chora w domu, wczoraj nic nie moglam mowic, normalnie glos stracilam,teraz jestem mega zaziebiona, Lutek w sumie ok, czasem tylko ma stan podgoraczkowy (gora 37,3) bez zadnego kaszlu itd. Za to Cypi wczoraj wrocil z przedszkola z wielkim placzek, trzesacy sie, rozpalony, od razu zasnal, a dzis obudzil sie z goraczka 39,7!!!!!! Z samego rana. Dalam mu czopek, nurofen w syropie i robilam oklady i po godzinie mu przeszlo. Ale masakra!!! Mam nadzieje ze do soboty jako tako bedziemy sie trzymac.