reklama

Grudniowe mamusie 2008

nawet mi o zusie nie mówcie ! bo z tego co sie dowiedziałam to ja będąc na l4 dostane nie wiecej niz 560zł przy dobrych wiatrach :-( a to dlatego ze w/g zusu osobom prowadzącym prywatną formę jedyne co sie należy to w zębach co miesiąc haracz im nosić ! normalnie paranoja ! mi, jako ze mąż nie moze mnie zatrudnic jako pracownika tylko jako osobe współpracującą, nie nalezy w sumie nic ! super nie !!!???
justyna z tego co zrozumiałam jestes ubezpieczona w Zusie jako osoba współpracujaca, w związku z tym opłacasz pewnie składki od zadeklarowanej kwoty nie niższej niż 60% przecietnego wynagrodzenia, i jesli jesteś ubezpieczona dobrowolnie do ubezpieczenia chorobowego i okres twojego ubezpieczenia trwa przynajmniej pół roku (180 dni) to otrzymasz wiekszy zasiłek macierzynski niz pisałaś (niż te 560 zł). Z tego co wstepnie obliczyłam powinnas dostać z zusu zasiłek macierzynski z dzienną stawka około 53 zł btutto.
wklejam ci bardzo fajny artykuł który wiele może ci wyjaśnic
http://www.rp.pl/artykul/56653,90012_Przedsiebiorca_dostaje_zasilki_chorobowe__macierzynskie_i_opiekuncze.html
 
reklama
Mój męzus oblal na miescie, wymusil pierszenstwo, kolejne podejscie ma 30.pazdziernika.

Co do naciecia krocza to moja polozna przy cyprianie bardzo starala sie nie nacinać, rozciagala na wszystkie strony, masowala itd ale ze Cypi wazyl ponad 4 kg to trudno bylo uniknąc tego i mialam naciecie choc tylko 3 szwy (bolalo jakbym miala 30)
Teraz gdyby dziecko bylo mniejsze to przy dobrej woli poloznej uda sie bez, mysle ze jak sie bierze "swoja" polozna to ona sie stara nie naciac a ja dodatkowo poprosze o nie nacinanie bez koniecznosci. Wole byc nacieta niz peknac ale wirze ze moze obejsc sie bez.
 
No własnie dzisiaj ksero będę miała.
Wiem, że to pewnie debilne pytanie, ale dlaczego nie może być widoczny symbol choroby?
I czy ksero jest równoznaczne z odpisem, czy jeszcze coś trzeba?
moze byc ksero, tylko musi byc poświadczone przez lekarza wystawiajacego zwolnienie, a symbol choroby niepowinien byc widoczny dlatego że jest to tajemnica lekarska o której wie tylko lekarz ty i zus, pracodawca nie musi wiedziec na co dokładnie chorujesz bo i po co mu takie informacje
 
Witajcie Kobietki.
U mnie dzisiaj samopoczucie trochę lepsze, mimo, że w pracy też zapieprz i dopiero teraz znalazłam chwilkę, żeby Was poczytac. Chłopaki wrócili ze szkoły i pojechali z moją mamą na grzyby, więc jak wpadnę do domku, to będę miała chwilę spokoju i chyba się zdrzemnę.

ach kupiłam magazyn "Dziecko" nr.10 i w nim znalazłam artykuł pt. "Czasem cięcie to przegięcie"...

zacytuje mniej więcej fragment
..."Razem z Fundacją Rodzić po Ludzku prowadzimy akcję, której celem jest zwiększenie świadomości kobiet dotyczącej nacinania krocza....wasze listy potwierdzają, że nacinania można uniknąć, a rutyna może przynieść wiele szkody."

wczoraj rozmawiałam na ten temat z mamą. Moja mama rodziła 3 razy, ostatnim razem rodziła mojego młodszego brata i potwierdziła że miała znajomą położną której się słuchała a ona pomogła jej tak urodzić że nie miała problemy z nacięciem... może warto o tym poklikać... może doświadczone mamy coś nam doradziły...
Myślę, ze we wszystkim trzeba umiaru i wszystko zależy od połoznej. Bo czasem "niecięcie" to jeszcze większe przegięcie. Moja koleżanka rodziła w tamtym roku w Warszawie swoje drugie dziecko, szpital oczywiście z akcja rodzic po ludzku, męczyła sie około 20 godzin, już nie miała siły, a głowka dziecka pokazywała się i chowała, gdyby nacięły poszłoby o wiele szybciej, a tak co z tego ze nie miała szwów, jak mówi, ze gorzej ją bolałao ponaciągane krocze niz te szwy które miała po pierwszym porodzie.

CYPRYSIOWA, wszystkiego naj, naj z okazji urodzin, spóźnione, ale szczere.
 
hej !!

Sawka dzieki za info ! to co napisałam dowiedziałam sie od naszego księgowego ! ja pracuje jako osoba współpracująca od ponad roku i nie byłam jeszcze na chorobowym. A jak obliczyć ten wymiar ???


Popisze wiecej wieczorem ! póki co nie zapowiada sie zeby Liwusi przezło do jutra :no: pierońskie choroby !! najgorsze że po przeciwgorączkowym jej nie puszcza za bardzo a nasza lekarka na urlopie i druga też ! no nie wiem oc ja zrobiłam takiego :sorry2: ze tak mi sie sra !!!
 
Cześć Słoneczka:)
3 dni mnie nie było i chyba nie nadrobię czytania...
Wczoraj pierwszy raz byliśmy na zajęciach "Szkoły świadomego macierzyństwa" - taka trochę inna szkoła bo duuuużo różnych zajęć w sumie 16 spotkań : w poniedziaki mam wykłady a w piątki ćwiczenia np. w najbliższy piątek taniec brzucha:-) (rozluźniający miednicę) stawiają na naturę - czyli coś dla mnie
100zł od pary to chyba nie dużo? (75 jeśli chodzi tylko mama)
Jak ktoś z Wrocławia i zaiteresowany:
www.szkolarodzenia.wroclaw.pl
 
Dorotko ciekawa ta szkółka do której uczęszczacie;-) najbardziej zainteresował mnie taniec brzucha:tak::-D to musi być fajna zabawa, ja niestety muszę na razie się wstrzymać z dodatkowymi wydatkami:sorry2:, choć miałabym niedaleko na ćwiczenia:-) jak będziesz w pobliżu zapraszam na kawkę:laugh2:;-)

a tak poza tym jestem zła na sobie, bo co idę na zakupy po jedną rzecz -wracam z całą siatą, poprostu nie mam umiaru, bo nie chce mi się latać 10 razy :zawstydzona/y:a pózniej po schodach ledwo wchodzę i kłuje mnie w okolicach jajnika:no: nie wiecie przypadkiem do ilu kg kobietki w ciąży mogą dzwigać..:zawstydzona/y:??
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry