reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
Agacia - współczuje ogromnie, mam nadzieję, że szybko wam zleci i będziesz się cieszyła świerzym mieszkankiem.

Dagulla - ja też już 8-9 kg na plusie.

Yoka - no to przechlapane, naprawdę, ale lepiej teraz niz za 2 miesiące... współczuję i mam nadzieję, że znajdziecie coś lepszego i bardziej stabilnego.

Zapominajka - ale złodziejuchy!! czemu tak?

pwa - nigdy nie jest za późno na szkołę rodzenia, jak masz ochotę to się zapisz.

Dorotka - szaleństwo!! super masz teściówkę!!

Sawka - współczuję ogromnie tych dietek...

anoli - a żeby dostać ów zasiłek trzeba pracować w Anglii, czy to poprostu taki dodatek? A jeśli chodzi o ten maternity certificate, to gdzie trzeba uderzyć, żeby to zdobyć? co do badań to masz rację, kontrolują cukier w moczu i krwi i w razie cukrzycy byłby wykrywalny w tych badaniach (tak mi dziś wytłumaczyła położna). Ja dziś też miałam badany mocz i wszystko było ok, ale i tak postanowiła wysłać do badań, bo narzekałam na te bóle w okolicy jajników, a ona stwierdziłą, że tak czasem bywa przy infekcji. Zatem ja na razie też nie mam badania na glukozę, ciśnienie w normie, ale nie wiem jakie...

ewelw - wg mnie warto chodzić, ale do dobrej szkoły rodzenia, którafaktycznie do porodu przygotuje, ja byłam ze swojej zadowolona bardzo mocno. Teraz raczej nie będę chodzić, bo w sumie wiem już co to za impreza ten poród. Ta twoja faktycznie droga. Ja za swoją płaciłam w zależności od ilości zajęć, bo mogłam chodzić wg uznania, zajęcia odbywały się 3 razy w tygodniu, 2 razy same ciężarówki, raz z tatusiami, za każdym razem teoria-1h i ćwiczenia-1h, dostałam rozpiskę tematów teoretycznych i chodziłąm na te, które mnie interesowały - godzina ćwiczeń 5zł, godzina wykładów - 5 zł, tatuś płacił 2,50 za godzinę. Szkołę prowadziłą świetna położna z 20 letnim stażem, w tym 5 lat szkolenia położnych. Uczyła nas o chorobach noworodków, albo np. jak rozpoznać u siebie krwotok wewnętrzny po porodzie, super poprostu, nawet ćwiczyłą z nami bezdechy przygotowujące dzidzię do braku tlenu podczas skurczy partych. Cały cykl trwał chyba 2 miesiące.

pytia - super, że glukoza pozytywna, gratuluję!

A my też dziś po wizycie u położnej. Ogólnie wszystko super, ciśnienie w normie, wstępne badanie moczu bez zastrzeżeń, ale jeszcze w laboratorium mają sprawdzić, pobrałą mi krew do badań na cukier, przeciwciała i ponownie grupę krwii. Posłuchaliśmy serduszka 149/min i ślicznie bije. Dzidzia się ślicznie odwróciła do pozycji startowej i jestem z tego powodu przeszczęśliwa. Macica w sam raz, dzidzia akuratnia, nie za duża, nie za mała, badała mnie macając brzusio. A oczywiście wszystko co mnie niepokoi to ogólnie może się pojawić. Gdyby bule w podbrzuszu się nasiliły, były bardziej bolesne, albo wystąpiły znowu krwawienia dostałam nr tel do szpitala i mam dzwonić. Mam też taki problem, że na chłodzie (nawet nie na zimnie tylko na lekkim chłodzie) normalnie siada mi krwioobieg w rękach, robią się trupio blade i sinieją mi paznokcie - normalnie niebieskie są, wygląda to okropnie, ale miałam swego czasu bardzo poparzone ręce i mam bliznowca na jednej dużego, więc może to jest skutek tego wypadku. No i z krążeniem od dziecka mam problem, bo urodziłam się z wadą białych krwinek (umierały za szybko), ale w sumie nigdy wcześniej tak nie miałam, dopiero teraz mi się zaczęło, nawet w ciąży z Misią wszystko było ok. Chyba się wybiorę z tym do lekarza, ale i tak nic mi na to nie poradzi w ciąży... Bo to chyba tylko operacja wchodzi w grę.
 
okruszek...ja na pierwszej wizycie potwierdzajacej ciaze , mialam robione badanie na cukier a drugie teraz do 28 tyg ciazy. Nigdy nie slyszalam zeby pobierali krew przed wypiciem glukozy(ale to ja nie slyszalam , moze inni tak :-D ), ale ja mialam pobierane godzine po i nie mozna nic pic i jesc. Jak dla mnie to co piszesz ma sens :tak:
 
Okruszek ja mam w karcie ciąży na ostatniej stronie taką rubryczkęGlukoza na czczo i to było to. Normalnie pobrali krew jak na morfologie i już :-)
A teraz będę miała test obciązenia glukozą 50g
 
Ja miałam pobraną krew na czczo , wypiłam 75g glukozy (w ciepłej wodzie - masakra) :) potem dwie godziny nic jeszcze nie mogłam jeść i po tych dwóch godzinach znowu mi pobrali (tym razem z paluszka).

U mnie było właśnie tak:)
 
reklama
Ach dziewczyny jaka ja jestem podekscytowana... Majka chyba też czuje i skacze tak fajnie w brzuszku.... jeszcze niecałe 24 godziny i rodzinka będzie w komplecie... idę zrobić sobie maseczkę... jutro do fryzjera... zobaczymy jak to wszystko wyjdzie :):):) hihihi

Tak po za tym to ja podczas nieobecności mojego bardzo napuchłam... moja mama nie może się nadziwić jak w tak krótkim czasie można się zmienić... ciekawa jestem co powie na to mój... a apetyt tak mi dopisuje że wszystko jem :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: ech... teraz to ja chyba muszę uważać... co za dużo to nie zdrowi... a co tam... :rofl2::rofl2::rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry