reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
Dziewczyny!!
Ogromne dzięki za info dotyczące waszych szkół rodzenia.
Misiówka - masz rację, pisząc, że warto chodzić - do dobrej szkoły rodzenia.
I tu pojawia się problem, bo z Waszych info wynika, że macie dużo zajęć - i te wasze szkoły wydają się być wartościowe.
Pisałam wcześniej, że 400 to drogo - w sumie nie chodzi mi o kasę aż tak bardzo - tylko wydaje mi się że ta moja "niby szkoła rodz" jakaś taka "uboga". Prowadzi ją właściwie jedna babka - położna - prywatnie - i w sumie spotyka się ze mną 7 razy po 1 godz i to w dodatku indywidualnie (tylko ja misiek i ona). I to mi się trochę właśnie bez sensu wydaje....
Moja kuzynka to miała przez 2 miesiące 2 razy w tygodniu po 2 godziny. Jedno spotkanie to godz. wykładów+ godz ćwiczeń. W dodatku spotkania z położnymi, ginekologami itd.Wykłady były b. ciekawe, w grupach - można było pogadać z innymi laskami... W dodatku za darmochę!!! Ciężko mi się będzie zdecydować... No ale przemyślimy to jeszcze na spokojnie z miśkiem..
Pozdrawiam, lecę lulu. Dobranoc
 
Misiówka maternity allowence dostaje sie gdy w ciagu 66tyg poprzedzajacych date porodu przepracowalo sie 26 tyg z min. wynagrodzeniem 30Ł. A certyfikat powinna dac ci polazna slyszalam ze ok. 20tyg, ale ja czekalam do dzis az sie upomnialam:-).

Quurcze a moja dzidzia jeszcze sie nie obróciła do wyjscia, ale chyba jeszcze ma na to czas:confused:
 
jedna wielka dupa ten poniedziałek !!!!! :wściekła/y:
Liwia do końca tygodnia na pewno w domu !!! Poszłam po nią do przedszkola i jakos kaszel taki jej sie zrobił natrętny no to z marszu prosto podjechałam do naszej lekarki bo na szczescie juz była i oskrzela czyste ale za to migdały nie :sorry2:
wiec jest git, teście dzwonią czy mają wracać, tak jakbym miała im juz powiedzieć ze mają przyjechać :angry: a potem będę słuchać od teściowej :dry:
jakos zorganizujemy sie !!!!



Witam kobitki :-)
U mnie nie najlepsze wieści...wczoraj się dowiedziałam,że do końca miesiąca musimy się wyprowadzić.....:-(właścicielce wyskoczył jakiś nagły problem z rodziną....i musimy szybko się wynieść.....jestem wściekła!!!! Najprawdopodobniej przeprowadzimy się do mojej babci,ale jak sobie pomyślę o tej całej przeprowadzce to aż mnie trzęsie....ani nic dzwignąć...ani pomóc....ehhh...
Ma szczęście to babsko że nie poczekała do 9 m-ca bo wtedy bym jej kudły ze łba wyrwała....:wściekła/y:

no to widze ze kazdemu wiatr w oczy :baffled: dobrze że macie babcie bo tak to...:sorry2:



ja już po wizycie u diabetyka, i muszę troszkę zmienić dietę szczególnie z rana bo jak nie to czeka mnie insulina:dry:

a kłujesz sie po każdym posiłku ??
dużo ruchu spala cukier, jak ja sobie pozwoliłam za bardzo to na spacer albo jakiegoś ruchu troche i było ok !! no i pilnowąłam sie żebym nie była głodna !!



Ale ja wcześniej nie miałam robionych wyników glukozy...i dlatego się zastanawiam...:confused:

w laboratorium miałam robione na czczo i po wypiciu ! a teraz jak robiłam sobie sama to lekarz mi pow ze nie musze na czczo robic bo ma juz z pierwszych badań wynik, właśnie ta glukoza ! aha no i pow ze moge byc po lekkim śniadaniu !
takze będzie ok !!!
 
Witajcie brzuchatki. Nie było mnie od piątku a tu się tyle wydarzyło.
Yoka ale napędziłyście wszystkim stracha. Całe szczęście że wszystko jest w porządku już.
Okruszku ja w poprzedniej ciąży i teraz też miałam tak że najpierw pobierali mi krew na czczo potem wypijałam glukozę i za godzinkę znowu mnie kłuli. Moja gina jak mi wypisywała skierowanie to mi nawet przypominała ża mam nic nie jeśc przed badaniem.

A ja dopiero wczoraj wróciłam do domku bo w piątek mieliśmy maleńką powódz w łazience i awarię wody i kanalizacji więc wyprowadziłyśmy się z Tusią do mamy i zapowiedziałyśmy że wrócimy dopiero jak juz wszystko będzie sprawne:-) więc Misiek się uwijał jak w ukropie żeby nas już miec spowrotem w domku:-D.
Wczoraj robiłam badanie na tarczycę. Zobaczymy czy z nią wszystko w porządku już w środę bo mam się jak najszybciej zgłosic do giny z wynikami. I nawet powiedziała mi że za tą wizytę nie będę musiała jej płacic;-).

A od przyszłej soboty urwanie głowy. Wesele za weselem. Cztery pod rząd:szok:. Z czego jedno to siostry i trzeba będzie trochę pomóc pewnie.Nie wiem jak mój brzuch to wszystko wytrzyma. Pewnie z któregoś z ostatnich zrezygnuję:sorry2:Dobrze że mam dobrą wymówkę:-DJa to się czasami śmieję że to moje ciąże tak przyciągają wesela:-D Z Tusią też tak miałam że jedno za drugim było a przez następne dwa lata mieliśmy po jednym na rok:laugh2:
Miłego dzionka dziewczynki. Mam nadzieję że mimo że zimny to będzie udany dla nas wszystkich.
 
A ja wlasnie szykuje sie do lekarza, juz jak zwykle sie denerwuje.

Co do glukozy to ja nie moglam nic pic ani jesc ,poszlam do przychodni, pobrali mi krew, wypilam glukoze i wrocilam po godzinie (po 2 godzinach jak wypilam 75g) i pobrali ponownie. Wynik mialam glukozy na czczo i po godzinie.
 
reklama
Cyprysiowa - na pewno wszystko będzie oki i wrócisz do nas szczęśliwa :)
Kokusia - ja to bym chciała znowu na jakieś weselko pójśc, ale się nie zanosi na razie w rodzince.

Ta pogoda mnie dobija, bleee. Nie cierpię, jak nie ma słoneczka, od razu łapię depresyjny nastrój. Jedziemy właśnie z Jasiem do mojej koleżanki, która była dlugo na podtrzymaniu i teraz dostała już zielone światło i może rodzić w każdej chwili, więc zaczyna się oczekiwanie :)

Też już myślicie coraz więcej o porodzie, bo mnie jakoś tak ostatnio dopada...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry