reklama

Grudniowe mamusie 2008

aaa i zapomnialam dodac ze dzwonili ze wozki juz przyszly, mamy odebrac za okolo tydzien, malo tego pamietacie ze pisalam ze musielismy wybrac inny kolor fotelika bo nie produkuja zielonych i wybralismy czerwony a okazalo sie ze zaczeli produkowac i bedziemy mieli caly wozio zielony :-D super takie wiadomosci i to w moje imieniny:sorry2:

Bardzo miły dzień dzisiaj miałaś więc i ja Życzę Ci zdróweczka i uśmiechu na buziuni:-)


A my przed chwilą wróciliśmy ze spacerku z nad Wisły:-)
Psy poszalały i my się dotleniliśmy. Fajna pogoda taka zimna kochammmm:-)
 
reklama
Ale jestem dzis leniwa ze szok, az mi wstyd.

Ciagle mysle o tym cisnieniu i tej infekcji, ale jutro juz beda wyniki, to sie wyjasni.

Jutro mamy wielki dzien :-)NASZA TRZECIA ROCZNICA ŚLUBU:-)- szkoda ze mój misiu pracuje ale bedziemy swietowac w weekend, zamówilam juz pysznego torcika:-)
 
CYPRYSIOWA, wszystkiego najlepszego z okazji imienin, zawsze dużo zdrówka, pomyślności i zadowolenia z Rodzinki.

Moja Córcia na ostatnim usg leżała główką do dołu, ale coś czuję, że tak się wierzga, że teraz może już leżeć całkiem inaczej.
Na ostatniej wizycie mój lekarz powiedział, że około 35 tygodnia ciąży będę musiała zrobić badanie na posiew w kierunku paciorkowców hemolizujących, ni mam pojęcia czy to o tym badaniu pisałyście. Wszyskie badania robię prywatnie, bo do lekarza też chodzę prywatnie i takie skierowanie i tak sie nie liczy. Sama jestem ciekawa, o co chodzi w tym badaniu i czy to z krwi czy z moczu?
 
Bliźniaki - trudno mi powiedzieć, czy chodziło mu o te paciorkowce, może badanie obejmuje większą grupę, tak czy inaczej fajnie, że ci o tym mówi i zaleca. Ja się zastanawiam, ale z tego co czytam, to takie badanie ma sens jeśli jest robione w dniu porodu, bo infekcja może się rozwinąć lub zaniknąć z dnia na dzień i nie ma tego objawów, więc chyba sobie daruję, ale zapytam położnej czy jest możliwośc zrobienia takiego badania noworodkowi prywatnie tuż po porodzie, bo to chyba to jest najistotniejsze w tej całej sprawie.
 
Cyprysiowa wszystkiego najlepszego :-)

Co do ułożenia maluchów to tak naprawdę nigdy do końca nic nie wiadomo. Rzekomo w pewnym momencie maluchy mają już za ciasno na jakiekolwiek wygibasy i harce, ale z doświadczenia wiem, że dla tych akrobatów nie ma rzeczy niemożliwych :-) I tak jak mój najmłodszy synek prawie do samego końca był ułożony w poprzek i przed samym porodem odwrócił się główką w dół, tak córka dosłownie do ostatniej chwili była ułożona prawidłowo a poród miałam pośladkowy. Dopiero na badaniu przed samym porodem okazało się, że mała się odwróciła o 180 stopni. Wiem, że w takich przypadkach mają wszystko przygotowane na wszelki wypadek do cesarki, ale chyba jednak nie oznacza to, że zawsze ją robią...
 
reklama
Misiówka, dzięki za info, tak czy inaczej zrobię ten wynik, wtedy kiedy będzie mi kazał, chociaż z chłopakami nie miałam robione.

Sawka, podziwiam Cię kochana za to kłucie się. Cieszę sie że ja nie mam tego problemu, bo strasznie boję się kłucia, a gdybym juz sama to miała robić, to już wogóle tragedia. Ale wiem, ze dla dziecka człowiek jest w stanie bardzo dużo znieść. W ciązy z chłopakami też miałam i kroplówki i zastrzyki na szybszy rozwój płucek i nawet dzielnie to znosiłam. :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry