w czwartek się wystraszyłam bo miałam trochę dziwnej wydzieliny ale okazało się, że to tylko jeden wybryk i nic takiego
ale się wystraszyłam na maksa. wszystko wróciło do normy i choć dzisiaj zmęczona jestem podróżą w nocy to tak naprawdę lepiej być nie mogło. odpoczęłam, skorzystałam z kąpieli w ciepłym morzu, na słońcu nie przesiadywałam zbyt wiele bo to męczy ale pod parasolkiem było naprawdę fajnie. mieliśmy błogie lenistwo na Majorce i już za tym tęsknię. a czułam się naprawdę tak, że buzia mi się sama śmiała, że mimo wszystkich przeciwności jakie się pojawiały ja i tak tam dotarłam
fotki myślę, że na nk jakieś wstawię
może coś tam na zamkniętym się pojawi też - zobaczę 
próbuję was nadrobić ale to jest dopiero wyzwanie!!
no teraz tylko czekam aż w październiku mąż wróci już do mnie na dobre. po Majorce on jeszcze musiał zostać w Irlandii do października w pracy i wszystko tam pozałatwiać, a ja już do domku i czekam na grudzień!
próbuję was nadrobić ale to jest dopiero wyzwanie!!
no teraz tylko czekam aż w październiku mąż wróci już do mnie na dobre. po Majorce on jeszcze musiał zostać w Irlandii do października w pracy i wszystko tam pozałatwiać, a ja już do domku i czekam na grudzień!
dobrze, ze wszystko ok - tylko uwazaj teraz na siebie!
Nie przekonuj mnie bo myslalam nad tym 6 miesiecy i to nie jest latwa dla mnie decyzja...