dzień doberek brzuszki :-)
sunnflower ja też właśnie nie mam kurtki ani płaszcza, póki co jeden pożytek taki z mojego chorowania, że siedzę na d... w domu, choć już chciałabym wyjść, ale w weekend może będzie cieplej i może coś kupię tylko nie wiem gdzie bo tu cholera nic na cieżarne nie ma, chyba w lumpie coś poszukam, nie mówię o tym,że jeszcze jedne jeansy by się przydały...
w ogóle to nic mi nie jest lepiej, jakbym w ogóle nie zdrowiała, mam nadzieję, że ten antybiotyk zacznie w końcu działać, bo ja ciągle tak samo kaszle i tak samo koszmarnie się pocę, dziwne, że gorączki nie mam w ogóle
w ogóle chciałabym coś kupić na allegro, ale moje konto wyczyściłam do zera, a tu nawet nie ma oddziału ani wpłatomatu ing żeby sobie wpłacić i płacić przelewem przez net, chyba będę musiała zamknąć konta i otworzyć w innym banku, a za pobraniem nie chcę brać bo dużo drożej... ech
Gosia też wczoraj widziałam ten materiał w faktach o wcześniakach, i mnie to podbudowało, wiedziałam, że za granicą ratują 20 tygodniowe urodzone maluszki, ale że u nas też to znaczy, że idziemy na przód i polska medycyna się rozwija, a byłam przekonana, że nie mamy ani sprzętu ani nie znamy metod
tyle tylko, że ten materiał wywołał dyskusję z mężem, który nagle wpadł w panikę, że jego szlag trafi gdyby coś się zaczęło dziać albo zacznę rodzić wcześniej,a np mój lekarz nie będzie chciał przyjechać czy mnie będą chcieli odesłać, taka panika mu się nagle włączyła, mówi, że chyba by zaczął szarpać tych lekarzy tam,
ja mu mówię, że jak będę chciała żeby było wszystko ok, to chyba niestety trzeba będzie dać kopertę temu mojemu ginowi, nigdy tego nie robiłam, nie umiem, nie pochwalam tego, ale słyszałam, że z tutejszego szpitala babki wychodzą jakoś źle, brzydko poszyte, zakażone jakimiś syfami,
tylko, że teraz nie wiem czy jak coś to dawać przed czy po, bo się też boję, że dam przed a on np nie przyjedzie... nienawidzę tego czegoś, ale wiem po mojej mamie i rodzinie, że jakiekolwiek operacje (tata miał 3 razy na raka, babcia też na raka, mama ciąża pozamaciczna) i zawsze trzeba było dać żeby było dobrze i mieć dobrą opiekę, obrzydliwe to jest, ale jeśli od tego miałoby zależeć zdrowie moje i Zuzi to cóż...