• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

:confused2::confused2: widze ze dzisiejszy dzien pod znakiem narzekania na mezow i niemezow;-)
hmm na szczescie patrzac na posty juz mnie nic takiego nie spotyka i mam nadzieje ze nie spotka.. ale spotykalo kiedys wiec wiem o czym piszecie. Z tego powodu mam dziecko nr jeden jako stara kobieta heeh bo wolalam w siebie wpakowac milion tabletek anty niz miec dziecko i byc odpowiedzialna za wszystko i sama ciagnac caly wozek. Ale mimo to z nim bylam:szok::shocked2: bo chcialam hehe Booszeee tak to jest jak sie czlowiek wbije w sredni zwiazek w bardzo mlodym wieku i ma klapki na oczach.

Lece podpisywac umowe na dzialke, ja czuje sie jak alien! ja sama i 10 norkow plus problem jeszykowy:shocked2: yyyhhh ale bedzie dobrze.
 
reklama
oj wyżywaj się ile musisz :)
ja też ciągle słyszę o samochodzie, ale o kupnie...codziennie musi wejść na all i ogłądać co jest nowego...po co skoro kasy jeszcze nie ma całej?? na złość mi?

a co do sprzedaży Twojego auta, to nie wiem, chyba bym go pobiła :P a już mi się zdarzyło w złości ziemniakami rzucać w B. :-D
 
jeeesssuuuuuuuuuuu, ja po rozstaniu z moim eks pozbylam sie szybko klapeczek i powiedzialam sobie ze wole byc bezdzietna stara panna zawsze niz przezywac to co przezywalam czyli nie bylo zle ale... wlasnie te drobiazgi o ktorych piszecie byly czeste a tak nie powinno byc. Spotykalam sie z wieloma mezczyznami i coraz bardziej nastawialam sie na zycie singla az tu pojawil sie W co prawda siedzi godzine w lazience po przyjsciu z pracy heeh i jak cos sie nie udaje to przez chwile ma plame czarnowidztwa na oczach i narzekania co mnie wk.... ale ja sie doskonale nadaje do rownowazenia, wpierw probuje milusio a jak nie zadziala to kawa na lawe i wszystko jest ok ;) mam nadzieje ze u was tez sie pozmienia boooooooo najwiekszy sprawdzian przed nami, teraz mamy dzieci w brzuchach a za chwile bedziemy miec drace sie mokre i glodne tobolki na zewnatrz :D:D warto by tatusiowie zrozumieli pewne kwestie.
 
Salomil masz rację, ale wydaje mi się (w moim przypadku), że problem B leży w Jego pesymiźmie...tyle czasu czekaliśmy na to dziecko, tyle testów, badań (niektórych naprawdę bolesnych), lekarz, który nam oficjalnie pow, że NIGDY nie będę mogła mieć własnych dzieci...po prostu wszystko na NIE...
I nagle 2 kreski...tak po prostu, bez leków, bez nadzieji...
Ja sama na początku nie chciałam zapeszyć, nic nie kupowałam, nie oglądałam nawet ciuszków, które dostawałam...ale już czas...i myślę, że On dalej w to nie wierzy, że to Maleństwo jest po prostu jeszcze zbyt mało 'realne' dla Niego...
 
Hahe, a ja mam na odwrot...

Jak mowie mezowi, ze to wszystko Tyle kosztuje to on odpowiada... chcialas Wojtusia, trzeba bylo wczesniej o tym pomyslec... I laduje wszystko co trzeba do koszyka..tylko co do kolorow I dekoracji jest mu wszystko jedno i to mam sam a wybierac.

Sam koniecznie chce miec dla Wojtusia spodnie Moro I kombinezon misia
 
Tunia ale spuściłaś z tonu na końcu hi hi:-)
Wszystkie kochamy swoich mężów bo inaczej byśmy z nimi nie wytrzymały ale ponarzekać sobie trzeba bo inaczej wszystko by się nagromadziło i jakbyśmy wybuchły to masakra hi hi:-)
Ja narzekam ostatnio że właśnie się nie interesuje,wcześniej głaskał brzuszek,całował i wogóle,teraz jakby mu mineło i mnie nie dotyka:-(
A jeśli chodzi o zakupy to ostatnio mamy problemy z kasą i martwię się że nie będę w stanie kupić wszystkiego co maluszkowi potrzeba,dlatego rozmowy(jeśli wogóle można nazwać to rozmową) o aucie mnie tak wkurzają że normalnie bym go pogryzła:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:







 
Hahe, a ja mam na odwrot...

Jak mowie mezowi, ze to wszystko Tyle kosztuje to on odpowiada... chcialas Wojtusia, trzeba bylo wczesniej o tym pomyslec... I laduje wszystko co trzeba do koszyka..tylko co do kolorow I dekoracji jest mu wszystko jedno i to mam sam a wybierac.

Sam koniecznie chce miec dla Wojtusia spodnie Moro I kombinezon misia

Zazdroszczę ci,bo ja słysze jedynie "A jak ciebie i maluszka ze szpitala odbiorę bez samochodu" albo wczoraj usłyszałam "urodz 22 grudnia to do końca miesiąca będę mógł w domu posiedzieć" normalnie MASAKRA:no::no::no:







 
a ja to mam chyba jakieś cudo w domu - nie męża. Mój mąż ma ulubione swoje autko wypieszczonego wylizanego mercedesa - stary ale jego chluba i ukochany,ogólnie totalnie zbędny bo nim nie jeździmy i tylko sobie stoi i płacimy ubezpieczenie za niego, ale że wiem że jest dla niego bardzo ważny nigdy nie śmiałam nawet zaproponować żebyśmy go sprzedali. No i właśnie odebrałam telefon od mojego męża że znalazł kupca na mercedesa że szukał już wcześniej ale nie chciał mi mówić i że sprzedajemy bo przecież musimy tyle rzeczy dla Zuzi kupić...
 
a ja to mam chyba jakieś cudo w domu - nie męża. Mój mąż ma ulubione swoje autko wypieszczonego wylizanego mercedesa - stary ale jego chluba i ukochany,ogólnie totalnie zbędny bo nim nie jeździmy i tylko sobie stoi i płacimy ubezpieczenie za niego, ale że wiem że jest dla niego bardzo ważny nigdy nie śmiałam nawet zaproponować żebyśmy go sprzedali. No i właśnie odebrałam telefon od mojego męża że znalazł kupca na mercedesa że szukał już wcześniej ale nie chciał mi mówić i że sprzedajemy bo przecież musimy tyle rzeczy dla Zuzi kupić...
Normalnie Anioł,nie mąż

Tunia jaka tam z ciebie egoistka,poprostu trzeźwo myślisz i tyle:-)

Kochane trzymajcie kciuki bo właśnie idę do dentysty na 3 wizytę kanałowego,na "poszerzanie kanałów" i już od rana mam sraczkę buu bo leczy mi tego zęba bez znieczulenia:-(
Do później. pa pa






 
Ostatnia edycja:
reklama
Normalnie Anioł,nie mąż

To prawda... trochę się bałam czy będzie tak samo zaangażowany jak ja - w końcu to jego drugie dziecko a moje pierwsze i bałam się tych mimowolnych porównań i takich tam, ale jest cudowny, zawsze przy mnie kiedy go potrzebuję, zawsze pomasuje plecy jak bolą, zawsze pojedzie do sklepu ze mną jak chcę, posprząta itp. Pewnie że zdarzają sie gorsze dni kiedy mnie czymś wkurzy, ale wiem że ja też nie jestem święta i też potrafię go czasem zdenerwować czymś - ot jak zawsze w małżeństwie. Myślę że to kwestia dotarcia się, umiejętności znalezienia kompromisów, wspólnych pasji i przyjaźni no a przede wszystkim miłości i zrozumienia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry