• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Myśmy dzisiaj pojechali nad stawy za miasto. Nawet rozchajcowaliśmy ognisko i piekliśmy żabi skrzek. Oczywiscie nikt tego nie jadł.:-D To była zabawa w survivale - szkołę przetrwania.:-D
 
reklama
Tunia, za miesiąc odbieramy klucze do własnego mieszkania ( juuuuhuuuu) i czekam na tę chwilę jak na zbawienie.... postanowiłam rodzić w Warszawie, nie w rodzinnym mieście i po porodzie zostanę tutaj tylko ze dwa tygodnie, przyjedzie do mnie mama i będziemy mieli z Boryskiem pomoc, ale i święty spokój, bo nam sie ciotki i babki zaraz na drugi dzień po wyjściu ze szpitala na łeb nie zwalą :) potem jadę do rodziców, a w tym czasie mój mąż, jego ojciec i mój ojciec będą się starali szybko wykończyć nasze mieszkanie....Więc mimo iż jednym z największych moich marzeń jest wynieść się jak najdalej od obecnych współlokatorów, to na chwilę obecną się nie opłaca... wcześniej byłam bardziej tolerancyjna bo całe dnie pracując, w domu spędzałam jedynie noce.My mieszkamy z bratem mojego męża i jego żoną....
 
ooo a ja to bym sobie zjadła kiełbaskę upieczoną na ognisku... i ziemniaki też..

ewwe ja popieram Tunię i jeśli np. macie jakiekolwiek możliwości, żeby mieszkać samodzielnie to w ogóle bym się nie zastanawiała. my tylko raz w irlandii mieszkaliśmy ze znajomymi i nigdy więcej.
a co do nastroju to mam nadzieję, że już to z ciebie jakoś spłynęło i jest lepiej. a te słoiki zrzucone przypadkiem to mnie rozbawiły. ja tam myślę, że dziewczynie się należało za jej zachowanie :D

wyprzedziłaś mnie ewwe :) w tym samym czasie pisałam. ale już usuwać posta nie będę :D
 
ooo ognisko....też bym zjadła taką kiełbachę upieczoną nad ogniskiem.... teraz to wszyscy grille robia w kółko, a ogniska przecież były takie super...

no u mnie lepiej:) poprasowałam sobie ciuszki małego na nowej desce, oczywiście rozczulając się nad nimi ogromnie:), mąż w czółko wycałował i jest lepiej... normalnie jesienna deprecha mnie dopadła jakas:)
 
Hej dziewczyny, ja dopiero siadłam na kompa =) Ale dobrze dobrze, miałam co czytać =) Dzisiaj zwlokłam się z łóżka o 10.00 :-D ale za to zanim zasnęłam wczoraj to nieźle się namęczyłam. Kompletnie nie mogłam zasnąć i jeszcze o 0.35 zaglądałam do lodówki =) i zrobiłam sobie kanapki =) A na "deser" wysłuchałam krzyki moich sąsiadów - chyba się kłócili ;/ Jeszcze ich nie znam, bo dopiero od roku mieszkamy w bloku i nie zdążyliśmy się poznać dobrze. Ehhh mam nadzieję, że ja z moim P. kłócę się ciszej =)

ewwe nie załamuj się, to przez te hormony... jeśli Cię to pocieszy to ja mam takie akcje również od czasu do czasu. A o tym, że jestem gruba to myślę codziennie. Przestałam się czuć atrakcyjnie =( I widzę czasami jak mój P. ogląda tv i cmoka jak widzi jakąś laskę ;/ ehhh Ale nic nie mówię, no bo co mam zrobić. Ja jestem sama na siebie zła, bo popuściłam pasa i pozwoliłam sobie na "trochę" słodkości... (teraz patrzy na mnie wielkimi rodzynkowymi oczami sernik, który leży na stole) :)

olkale a czego Ty się uczysz? Bo jestem nie w temacie. Sorki, ale nie dam rady nadrobić wszystkich postów hihi :)

(: Anka :) ja bym poprosiła o ten przepis na te udka na słodko (a nie mówiłam, że popuszczam pasa ;P - od razu mi ślinka pociekła)

Aha a co do Allegro... rzeczywiście jest tak, że sprzedawcy zarabiają na przesyłkach. Ja najczęściej jak czegoś szukam to daje "sortuj po cenie z dostawą" wtedy widzę, kto jest najtańszy. A i tu macie rację, że najlepiej kupować wiele przedmiotów u jednego sprzedawcy. My czasami z koleżankami kupujemy razem np. kosmetyki, które są duuuuuuużo tańsze na Alle... ale trzeba wiedzieć i dobrze znać kosmetyki aby się nie naciąć na podróby. Ja ostatnio tez kupiłam parę ciuszków dla Małej. Ale kupiłam używane, bo one są na 3-4 miesiące i siup do wora! Właśnie czekam na donosiciela =) jak tylko przyjdą to zrobię fotke i zamieszczę =) ale liczę, że będą śliczne, bo na zdjęciach u sprzedawcy wyglądają bosko.
Zgadzam się z tym, że najlepiej jest dotknąć, wymacać i wypróbować =) Ale czasami również warto iść do sklepu pooglądać a kupić w sklepie internetowym lub na alle. Ja tak robie z łóżeczkiem - wychodzi o 80 zł taniej! A to już jest trochę grosza. Chodziłam u nas po skepach. I najtańsze łóżeczko Klupśa kosztuje 285 zł bez szuflady a na alle znalazłam za tyle razem z szufladą !!! i do tego materac GPK i przesyłka i zamykam się w 323 zł. Uważam, że to dobry interes =) Tak samo było z karuzelą na łóżeczko (to zamówiliśmy dla znajomych, którym się urodził dzidziuś) - w sklepie najtańsze z Canpola kosztowały 55 zł i patrzymy na Alle a tam 29 zł !!!!! Spadłam z krzesła. Dzięki temu zamówiliśmy karuzelę dużo lepszą za 94 zł, która w sklepie by pewnie kosztowała 150 zł. Ale to niestety trzeba trochę cierpliwości i czasu, a nie każdy tak lubi porównywać i sprawdzać... no ale jak ja mam okazję zaoszczędzić parę zł to czemu nie?

agbar gratulacje! hihi =) A u mnie też wreszcie przedpokój pomalowany! Burgund! A ile gadania było!!! Boję się tylko, że 2 razy będzie za mało i będzie trzeba trzeci raz malować, ale mam nadzieję, że po wyschnięciu wszystko się wyrówna.

Teraz czekam cierpliwie na TzG =) i trochę się pobyczę
 
Ostatnia edycja:
A teraz mnie coś rozkłada....już czuję to po kościach a ja się boje nawet kataru bo u mnie to zawsze kończy się koszmarnym zapaleniem zatok:( już zrobiłam co mogłam i herbatki malinowe i z cytrynką i miodem, i chlebek z czosnkiem i teraz herbatę lipowa piję...a ja głupia myslałam że jakos się uchronię...

ewwe oj to jeszcze tylko troszkę i bedziecie na swoim:) ...a czemu wy tak się nie lubicie co? nie wiem czy pisałaś już jak tak co sory, nie było pytania;)

Izu nie wiem o co chodzi z andzią z lipcówek!!!???

iii nie wiem co jeszcze chyba powiem do jutra, dobranoc, przespanej nocki wszystkim życzę;)......
 
heh sarka, z rodziną najlepiej na zdjęciach... i to 100% prawda:)

zaczeło się tak że się do nas wprowadził mojego męża brat, bo wrócił z Irlandii i nie wiedział co ze sobą począć, tym bardziej że właśnie rzuciła go dziewczyna.Spoko, mieszkał sobie z nami znalazł pracę, i tak sobie mieszkaliśmy we trójkę.Potem poznał dziewczynę - nota bene też z naszego rodzinnego miasta i pewnego dnia się wprowadziła.No też spoko. W sumie to się nawet cieszyłam bo mi brakowało babskiej reki w tej chałupie, a tak to by zawsze jakaś pomoc była i poplotkować by można było.no i akurat u mnie w pracy potrzebowali pracownika, więc jej załatwiłam.Nawychwalałam pod niebiosa że robotna, że uczciwa, że taka i owaka... I co?? dupę mi na dzieńdobry do MOICH znajomych obrobiła - nie znając ich w sumie w ogóle - oczywiście chwilę później już o tym wiedziałam, do tego leń, kręt, było mi za nią wstyd... ale juz zmieniłam do niej stosunek,. Bo ja jestem człowiek bezinteresowny i wdzięczności od ludzi nie wymagam, ale jak już wiedziała że ja ją poleciłam, to by się pokazała z najlepszej strony...no chyba że to była jej najlepsza strona...więc moja kierowniczka postanowiła jej nie przedłużyć umowy - i to była MOJA wina, że ja podkręciłąm kierownicę żeby ją zwolniła....do tego jak przyjeżdzały do mnie koleżanki czy w ogóle znajomi - to oni - bez pukania, bez zaproszenia się ładowali do nas do pokoju, i jeszcze byli w stanie pić piwo moich znajomych ( jakby sklepu pod blokiem nie było ), pod naszą nieobecność robili imprezy w naszym pokoju ( bo większy i ładniejszy ) ale jak przychodzili do nich znajomi kiedy my byliśmy w domu to trzapali drzwiami żebyśmy przypadkiem nawet nie zajrzeli do nich do pokoju ( ja i tak nigdy nie miałam zamiaru - ale chodzi o fakt ), po za tym wyżeranie jedzenia z lodówki, notoryczne podpijanie kawy czy herbaty, że o tym że ona kupowała te same ciuchy co ja - i momentami wyglądałyśmy jak bliźniaczki o róźnych ryjach, i teraz jeszcze kasłanie do lodówki doszło . grrrrrrr.....i długoooo by tu jeszcze wymieniać - ja nie jestem idealnym człowiekiem, ale przynajmniej staram się choc minimalnie przystosować do życia z ludźmi....także jak widać wiele czynników się składa na to że sie nie lubimy.
 
reklama
olkale a czego Ty się uczysz? Bo jestem nie w temacie. Sorki, ale nie dam rady nadrobić wszystkich postów hihi :)
kończę studia magisterskie wychowanie fizyczne i mam do zaliczenia 2 egzaminy z tego semestru fizjologię wysiłku fizycznego i teorię treningu ...jak je zdam, to właściwie jestem na wylocie studiów...prace mam juz właściwie napisaną.
Nieraz załuje, ze wymysliłam sobie, ze skończę te studia (po 3 latach przerwy) czy to mi sie przyda ?

co do atrakcyjności, to mój J ostatnio mówi do mnie waleń :) :) jakoś zupełnie sie tym nie przejmuję i chcę być tym waleniem jak najdłuzej.... to, ze przytyłam zupełnie mi nie przeszkadza, cieszę sie, ze bedziemy mieli maleństwo :)

ewwe współczuje sytuacji, bo gdyby obcy to jakoś inaczej mozna zareagować...no ale widac koniec "problemu" ten miesiąc jakoś wytrzymacie...pamiętam, jak odbieraliśmy mieszkanie to biegałam po nim jak dziecko z kuchni do pokoju, do kuchni do drugiego pokoju ... cieszyłam sie jak wariatka :)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry