sarka
trójkowa mama
salomii zakochasz się błyskawicznie ale to fakt, miłość rośnie z każdym dniem i to jest niesamowite
człowiek ma w soie takie pokłady endorfin i adrenaliny że mógłby góry ze szczęścia przenosić
A ruchy i odczuwanie dzidziusia przy małowodziu mogą być "ostrzejsze"
krolcia - takie obawy to słyszałam że sa dość powszechne, czy wystarczy miłości dla dwojga...zapewne, każde kocha się równie mocno
Tu już mamy namacalnego skarba i trudno sobie wyobrazić jak można kogoś jeszcze tak kochać, ale zapewne można, nie obawiam się tego
Też jestem strasznie ciekawa co u Bodzinki.....
Wiolcia odnośnie Twojego pytania to juz w szpitalu powinnaś podać pracodawcę, adres itp, oni sami wypisują dokument że tego i tego dnia urodziłaś dziecko i z tym albo mąż jak jeszcze jesteś w szpitalu albo po wyjściu z niego zawozi się to do zakładu pracy i od tego dnia (daty ur. dziecka) naliczany jest macieżyński.
Jak tam sobie radzicie?
A listy do szpitala macie całkiem pokażne
Ja też zapakuję co naistotniejsze a jak cos braknie to się dokupi czy dowiezie.
Nie mam jeszcze sporo z listy co potrzebne, ale czasu tez mam jeszcze trochę...
A ruchy i odczuwanie dzidziusia przy małowodziu mogą być "ostrzejsze"
krolcia - takie obawy to słyszałam że sa dość powszechne, czy wystarczy miłości dla dwojga...zapewne, każde kocha się równie mocno
Też jestem strasznie ciekawa co u Bodzinki.....
Wiolcia odnośnie Twojego pytania to juz w szpitalu powinnaś podać pracodawcę, adres itp, oni sami wypisują dokument że tego i tego dnia urodziłaś dziecko i z tym albo mąż jak jeszcze jesteś w szpitalu albo po wyjściu z niego zawozi się to do zakładu pracy i od tego dnia (daty ur. dziecka) naliczany jest macieżyński.
Jak tam sobie radzicie?
A listy do szpitala macie całkiem pokażne
Nie mam jeszcze sporo z listy co potrzebne, ale czasu tez mam jeszcze trochę...
. Do teraz łapie się na tym, że mówię do Matiego "moje kochane słonko jedyne na świecie!" No właśnie nie jedyne już po chwili do mnie dociera
. Tak samo dużo mniej do brzucha mówię, prawie wcale, rozmawiam za to z moim trzylatkiem namiętnie, wyciągam z niego co w przedszkolu było i takie tam. No nie mogę sobie wyobrazić jak to będzie. Bo Mateusz jest taki wspaniały, kochany, jedyny i tak idealny, że cudowniej się chyba nie da... czyli co, to drugie nie będzie takie kochane:-
Chyba muszę wyłączyć myślenie, bo kołacze mi się to po głowie coraz częściej.


dobrze że teraz jesteś w domku i możesz odpocząć