Melduję się nadal w 2paku i chyba przeniosę się na styczeń bo tutaj już wszystkie rozpakowane :-) i tylko poznanianki niedobitki zostały :-( i zachodzą w głowę kiedy to nastąpi, ja już przestałam wierzyć, że u mnie coś ruszy przed sylwestrem a jak samo nie ruszy to chyba nie chce prowokować i będzie cesarka, nawet nie wiecie jak Wam zazdroszczę ze już możecie wymieniać się doświadczeniami na temat swoich dzieciaczków, wiem, niektóre tez dłużej czekałyście na swoje pociechy ale powiem Wam, ze termin świateczno-noworoczny to jakaś masakra ze względu na aurę i człowiek nie wie czy ma choinke ubierac i petardy na sylwestra kupowc czy siedzieć na tej szpitalnej walizce i czekac na cud.
ale to byłoby zbyt piękne, żeby prawdziwe