• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

U nas położna jutro przychodzi.
A dzisiaj ściągnełam szwy, a w środku mam rozpuszczalne, bo miałam pęknięcie szyjki macicy.
Załatwiłam też papiery do macierzyńskiego, a wczoraj zgłoszenie do przychodni.
U nas kupki są po każdym karmieniu:sorry:
 
reklama
radzimy sobie dobrze, Zuzia jest bardzo grzeczna, myślałam, że maluchy to jak kupa czy jeść to wrzeszczą wniebogłosy, a ona nie, tylko wydaje takie dla siebie specyficzne dżwięki, jęczy, mlaska, coś się pozłości, i już wiemy co znaczy jeść a co kupa, ale w ogóle jakoś nie ma wrzasku i płaczu

Nie chcę Cię odzierać ze złudzeń, ale ja przez pierwsze 2 tygodnie też myślałam, że Franek krzyczeć nie umie i będzie cichutkim dzieckiem. Ale jak mu płuca dojrzały to pokazuje czasem co potrafi :)
 
a pisałam Wam ze moja Ala byla owinieta pępowiną-na szyi i na nodze... jak to zobaczylam to zamarłam... a jeszcze jak nie uslyszalam placzu po wyjeciu to od razu co sie dzieje ale jak japolozyly od razu był płacz.... A najgorsze jest to ze ja normalnie czułam ze ona jest owinieta pępowiną i mialam jakis wewn niepokoj i dlatego co jakis czas ją zaczepiałam jak nie czułam ruchów...
Jednak matka to ma jakis mega zmysł do dziecka i jakąs tajemniczą intuicję...
a dzisiaj Ala jakas dalej niespokojna... jak ja karmie i leżę koło niej to ok tylko odejde juz sie budzi-co za spryciara....
 
Dzien doberek wszystkim:-) Widze ze juz prawie wszystkie rozpakowane.Super.Trzymam kciuki za pozostale brzuchatki;-)
U nas jak na razie wsio ok.Jas juz przybral 300g z czego bardzo sie ciesze.Przez kilka pierwszych dni mialam troche problemow z sutkami bo Jasko zle chwytal ale na szczescie juz jest ok.Szkoda mi tylko mojego starszaka bo sa wakacje a ja za bardzo nie chce jeszcze wychodzic bo jest okropna pogoda.Chlapa, pada deszcz i jest do bani.
Krolcia trzymam kciuki bys szybko doszla do zdrowia:tak:
 
Nie chcę Cię odzierać ze złudzeń, ale ja przez pierwsze 2 tygodnie też myślałam, że Franek krzyczeć nie umie i będzie cichutkim dzieckiem. Ale jak mu płuca dojrzały to pokazuje czasem co potrafi :)

moja mi pokazała w szpitalu co potrafi, bo miałyśmy kryzysy w nocy, a w domu jest zupełnie inaczej :-)

a dzisiaj Ala jakas dalej niespokojna... jak ja karmie i leżę koło niej to ok tylko odejde juz sie budzi-co za spryciara....

No bo bycie przy mamie jest fajne:-) moja też tak raz już miała,
i jeszcze spać chciała tylko na cycu, a teraz w ogóle jej nie rusza gdzie śpi, i w swoim łóżeczku, i ze mną i na sofie jak po karmieniu razem leżymy,
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Rany, jak Wy wychodzicie ze swoimi dziećmi na spacer? Ja się dziś nie zebrałam. Koło 12.30 zaczęłam Franka ubierać, ale rozbudził się głodny i jadł na przemian z 5-minutowymi drzemkami aż do 14. Teraz jest już za zimno i wiatr się ruszył. I nici ze spaceru. Zła jestem okropnie. Zaczynam wątpić, czy kiedykolwiek z nim wyjdę...
 
Ja iałam hemoglobinke 11,4 ale w naszym laboratorium norma 11 aja przed porodem miałam 9,8 także jezdem zachwycona i czuje , że sie lepiej czuje. buraki bym musiała jeśc tylko ciagle zapominam...
 
Rany, jak Wy wychodzicie ze swoimi dziećmi na spacer? Ja się dziś nie zebrałam. Koło 12.30 zaczęłam Franka ubierać, ale rozbudził się głodny i jadł na przemian z 5-minutowymi drzemkami aż do 14. Teraz jest już za zimno i wiatr się ruszył. I nici ze spaceru. Zła jestem okropnie. Zaczynam wątpić, czy kiedykolwiek z nim wyjdę...
Spokojnie ogarniesz się. Myśmy dali rade dziś ale krótko bo tak mi zmarzły stopy. Lolo sie poślizgał a teraz śpi bo odkad Paweł wrócił do pracy wstaje o 6...Zasypia k.22 więc mógłby spokojnie pospac do 8...A tak nadrabia w dzień..
 
Tunia była już położna??? ja też miałam poranione brodawki. do czasu aż nie przeszło to tylko kapturki bo jak ci załatwi do krwi to sobie możesz nie pokarmić. teraz mały się już przyzwyczaja i uczy. ale te poranienia to od złego przystawiania. tyle że to mi położna powiedziała i pokazała co i jak trochę za późno.
na obolałe brodawki polecam masc Purelan 100- wyleczyła mi podjedzone brodawki w 2 dni, moja Natka nie chciała kapturków :(

ewa ja sie boje obcinac, spilowalam dwa razy na razie ale dzis musze znowu cos zrobic. moze deliketnie sprobuje obciac :-D
ja przez 2 tyg nie obcinałam paznokci... tak zalciły mi połozne ze szpitala, teraz obcinam w czasie snu...

Ja mam odwrotny problem - jak już Franek zassie, to robi się takie ciśnienie, że mleko leci jak z procy. Aż się młody czasem krztusi. A jak się oderwie na moment zaraz po rozpoczęciu karmienia, żeby się poprawić na przykład, to ma zalane zaraz pół policzka tym strumieniem ;) Nie mówiąc już o moich ubraniach ;) Ale dzięki temu po 15 minutach w piersi wieje pustkami (co nie znaczy, że mój grubas jest najedzony ;)).
u mnie sytuacja podobna w prawej piersi, nieraz awanura jest, bo mała chce sobie powolutku, a tu leci jak z hydrantu...

dokładnie, moja tak samo! Czasem tylko chwilkę poje i ewidentnie więcej już nie chce, a czasem muszę z drugiej dać bo z jednej jej za mało. Też staram się nie wgłębiać i nie analizować bo bym miała tylko kolejny problem do zamartwiania. Nóżki ma ja bulinek, dwa podbródki i pucołowate policzki.
u mnie podobnie, najczesciej w dzień je dłuzej i czesciej, a w nocy króciutko troszeczke i spac...tez dostała pultachy i 2 brode i pucołowate nóżki...

A pytałaś jeszcze o butelki i nie doczytałam czy ktoś odpowiedział - my wyparzamy każdorazowo oprócz mycia szczotką i płynem, mamy sterylizator ale to strasznie upierdliwe i łatwiej mi wyparzyć
ja wyparzam wrzatkiem po kazdym użyciu, gotuje 5 min raz na jakis czas... gdzies wyczytalam, ze tak do ok 6 miesiaca powinno sie

cześć babole!

u nas nocka w miarę...
Wczoraj wieczorem pierwszy raz zdecydowałam się na spróbowanie chusty. Powiem Wam, że pierwsze wiązanie niezbyt mi wyszło, ale mała od razu się uspokoiła i zasnęła. Teraz tez jest w chuście i też śpi ( a drugie wiązanie już poszło w miarę). Jestem bardzo zadowolona z tego "wynalazku". Cały czas się zastanawiam tylko czy dobrze jest zamotana, czy kręgosłup podtrzymany, czy nóżki i bioderka dobrze ehhh CZY MATKI ZAWSZE MAJĄ JAKIEŚ PROBLEMY???
ja w chuscie od pewnego czasu mala nosze w domu... ale nie zawsze ma na to ochote... niezaz jej za blisko jest, chce byc na rekach, ale ogladac sobie swia, a nie wtulac sie we mnie...

a pisałam Wam ze moja Ala byla owinieta pępowiną-na szyi i na nodze... jak to zobaczylam to zamarłam... a jeszcze jak nie uslyszalam placzu po wyjeciu to od razu co sie dzieje ale jak japolozyly od razu był płacz.... A najgorsze jest to ze ja normalnie czułam ze ona jest owinieta pępowiną i mialam jakis wewn niepokoj i dlatego co jakis czas ją zaczepiałam jak nie czułam ruchów...
Jednak matka to ma jakis mega zmysł do dziecka i jakąs tajemniczą intuicję...
a dzisiaj Ala jakas dalej niespokojna... jak ja karmie i leżę koło niej to ok tylko odejde juz sie budzi-co za spryciara....
moja tez byla owinieta pepowina, ale ja brak ruchów w czasie porodu lekko lekcewazyłam... myslalam mi każa lezec to i mała spi :(

Rany, jak Wy wychodzicie ze swoimi dziećmi na spacer? Ja się dziś nie zebrałam. Koło 12.30 zaczęłam Franka ubierać, ale rozbudził się głodny i jadł na przemian z 5-minutowymi drzemkami aż do 14. Teraz jest już za zimno i wiatr się ruszył. I nici ze spaceru. Zła jestem okropnie. Zaczynam wątpić, czy kiedykolwiek z nim wyjdę...
ja pierwszy raz wyszłam po 2,5 tyg... spakowana jestem wcześniej (smoczek, czapka moja, małej, kocyk, krem, pieniądze w razie czego, telefona) jak mała najedzona (z tymze nie po 2h) to ukladam ja na kombnezon lece sie szybko ubrac, mala na rece i wychodzimy... furke trzymamy w piwnicy w wózkowni... a jak mała jest juz w wózku, to zaden wstrzas jej juz nie obudzi... spi jak suseł...


co do kupek to zależy od dnia... oststnio w nocy nie robi wcale a w dzień ok. 3-4... wczesniej robiła częsciej, nawet 8
 
Ostatnia edycja:
reklama
ja przez 2 tyg nie obcinałam paznokci... tak zalciły mi połozne ze szpitala, teraz obcinam w czasie snu...

ja pierwszy raz wyszłam po 2,5 tyg... spakowana jestem wcześniej (smoczek, czapka moja, małej, kocyk, krem, pieniądze w razie czego, telefona) jak mała najedzona (z tymze nie po 2h) to ukladam ja na kombnezon lece sie szybko ubrac, mala na rece i wychodzimy... furke trzymamy w piwnicy w wózkowni... a jak mała jest juz w wózku, to zaden wstrzas jej juz nie obudzi... spi jak suseł...

Moja położna powiedziała, że 3 tygodnie nie wolno obcinać! Ale ja tyle nie wytrzymałam. Nie uzasadniła tego w żaden sposób, a ja nie widzę powodu, dla którego tyle by się dziecko miało męczyć. Franek miał od razu dość długie paznokcie i drapał się okropnie. W szpitalu zakładali mu rękawiczki, których nie znosił. Uwielbia przebierać palcami sobie przed oczami, więc nie mam serca zakładać mu rękawiczek (i tak je szybko zrzuca). Więc pierwsze obcinanie było zaraz po powrocie ze szpitala.

Do wyjścia na pole próbuję Franka złapać na spaniu. Jakoś godzinkę po jedzeniu, bo trochę ulewa i wstrząsy wózkowe mogłyby mu zaszkodzić. Ale dziś mi się przebudził i był głodny... No i się nie udało. A do tego polarek, który ubierałam mu pod kombinezon okazał się za mały! Kiedy to dziecko urosło? Jeszcze w niedzielę w niego wchodził... W co ubieracie dzieci na pole pod kombinezon?
Ja mam jeszcze problem o tyle, że wózek trzymam w domu i najpierw muszę znieść stelaż z kołami, a potem Franka w gondoli. Bo na raz całości nie uniosę - prawie 20 kg wszystko waży. A z trzeciego piętra zjeżdżać po schodku to żadna przyjemność...

No nic... Dziś już przepadło. Może jutro się uda. Bo jak nie to popadnę w depresję, że okropna ze mnie matka, bo nawet na pole z dzieckiem sama wyjść nie potrafię...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry