Chyba mi synek rdzewieje

Ostatnio na spaniu co jakiś czas skrzypi

Mąż zasugerował, żeby mu colę w buteleczce podać, ale to chyba zły pomysł
Od 11 półtorej godziny na zmianę jadł, odbijał, przysypiał, a na koniec złapał czkawkę. Co mnie ucieszyło (wyrodna matka...), bo po czkawce jest zmęczony, trochę się jeszcze mleka napije i zasypia. Mam więc teraz czas na skończenie zlecenia - bo z mojej pracy wczoraj dzwonili, że mają tekst, którego oczywiście nikt inny nie może zrobić, bo tylko ja wiem jak. Wiedziałam, że tak będzie... Także urodziłam sobie dziecko 3 tygodnie temu, w międzyczasie zrobiłam korektę jednej książki, napisałam artykuł do doktoratu i teraz kończę następne zlecenie. Chyba nie ma co udawać, że jestem na "macierzyńskim", tylko od razu poproszę o kolejne prace, bo pewnie i tak coś do mnie przyjdzie nieproszonego...
Dobra, lecę kończyć ten tekst, to jeszcze może zdołam coś zjeść przed kolejnym karmieniem

Bo jak jem razem z Frankiem, to mi go szkoda - cały jest okruszony
