• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Antylopka - to gratulacje ;)ja pospalam tak 4,5 godziny ale z przerwa. dzis mam na glowie obie coreczki, bo maz musilam wczesnie rano do Warszawy jechac i nie mogl odprowadzic Ninki do przedszkola. bedzie wesolo :D
 
reklama
ja tylko na chwile zapytalam was wczoraj o pare rzeczy i nikt mi nie pomógł

pępek nam wisi na wlosku, on tam w środku ma być w takiej mazi jeszcze jak odpadnie?
pediatra powiedziała, że wygląda dobrze i ta maź jest normalna, ale ja się jakoś boję tego pępka żeby coś się tam zlego nie zrobiło

a kiedy obcinać paznokcie?
i kiedy zaczęłyście werandować swoje maleństwa i jak to się robi?
 
Tunia paznokcie już obcinałam 2 razy. pierwszy zaraz po powrocie ze szpitala.
werandowanie zaczeliśmy po 1,5 tygodnia. małego ubraliśmy i do wózka, otwarty balkon i tyle :-)
 
ja tylko na chwile zapytalam was wczoraj o pare rzeczy i nikt mi nie pomógł

pępek nam wisi na wlosku, on tam w środku ma być w takiej mazi jeszcze jak odpadnie?
pediatra powiedziała, że wygląda dobrze i ta maź jest normalna, ale ja się jakoś boję tego pępka żeby coś się tam zlego nie zrobiło

a kiedy obcinać paznokcie?
i kiedy zaczęłyście werandować swoje maleństwa i jak to się robi?
Tunia pępek jak wisi na wlosku to niebawem odpadnie-sama nie odrywaj!!!!!!! przemywaj tym fioletem albo spirytusem tak dokladnie wszystkie zakamarki i do sucha wytrzyj-to w przypadku spirytusu. Jak juz odpadnie kikut to potem tez smarujesz bo jeszcze sie tam cos moze wydzielac.
Paznokcie obcinasz jak są długie-czasem sie same łamią ale lepiej obciąc bo Zuzka sie moze podrapac po buzi.
Werandowanie zwykle tak ok po dwóch tygodniach ale jak dziecko zdrowe i temp przyzwoita to mozna wczesniej. a polega na tym ze ubierasz dziecko jak do wyjscia, do wózka i na balkon na 10-15 minut a potem na coraz dluzej-zeby wkoncu wyjsc na spacer. Jak nie masz balkonu to mozesz wyjsc na zewnatrz na chwile. Zakryj kocykiem zeby dziecku bylo cieplutko i mu wiatr nie nawiał.
 
pępek nam wisi na wlosku, on tam w środku ma być w takiej mazi jeszcze jak odpadnie?
pediatra powiedziała, że wygląda dobrze i ta maź jest normalna, ale ja się jakoś boję tego pępka żeby coś się tam zlego nie zrobiło

a kiedy obcinać paznokcie?
i kiedy zaczęłyście werandować swoje maleństwa i jak to się robi?
[/B]

U nas też wisiał na włosku - położna przyszła, wzięła spirytus, obsmarowała naokoło i pępek został jej w ręce. W środku jeszcze po oderwaniu podchodziła krew troszkę - krzepła od razu w strupek, który rozmiękczał się przy kąpieli - wtedy go myliśmy szarym mydłem i potem czyściliśmy spirytusem jeszcze przez parę dni. Teraz jest skóra jeszcze troszkę ciemniejsza w środku pępka, ale położna powiedziała, że jest bardzo dobrze - nie zrobiła się żadna opuchlizna i jest czysto.
Pępka nie ma się co bać - dziecka spirytusowanie nie boli. Wierci się trochę czasem, bo wacik czy patyczek nasączony jest zimny.

Co do paznokci to położna radziła odczekać 3 tygodnie i do tej pory zakładać na ręce rękawiczki albo skarpetki (bo dłuższe i mniej spadają), ale my obcięliśmy zaraz po powrocie ze szpitala, bo były bardzo długie, a rękawiczek Franek nie toleruje. Teraz podcinam czasem jak jest jakiś zadziorek, ale po kąpieli najczęściej same się odrywają i wystarczy lekko im pomóc, bo są jeszcze dość miękkie.
 
Tunia Jasiowi odpal pepek pare dni temu ale maz jeszcze jest i do tego pepuszek krwawi.Polozna sprawdzila i wsio ok tyle ze dalej mam czyscic spirytusem i kupilam taki specjalny puder do gojenia sie pepuszka.
Ainah zostalas naszym rodzynkiem o ile sie nie myle;-)Teraz czekamy tylko na ciebie:tak:
 
pępek odpadł dziś rano, wczoraj zresztą Zuzia sama go sobie naderwała rączką bo tak się tacie po kąpieli wierciła jak ją pielęgnował i przygotowywał do ubrania, ale na szczęście jak bylismy u lekarza to babka powiedziała, że lada dzień odpadnie i ładnie wygląda więc się nie martwię,

dziś jestem pół żywa, trzy razy wstawalam w nocy do córci, potrzeby żywieniowe ma ogromne:-) a pierwsze wstawanie, karmienie i usypiania trwało 2,5 h, w dzień zasnie raz dwa a w nocy się rozgląda i spać nie chce, a mama potem pada na twarz

najbardziej mnie wkurza jak każdy pyta czy karmię piersią i zaleca karmienie jak najdłużej, moja mama nawet wczoraj pytała jak mi idzie, a jak ma mi iść, skoro pokarmu mam ok 60 ml na dzień??:wściekła/y: to jest deser dla Zuzi a nie posiłek, i przez ten społeczny nacisk na karmienie piersią chwilami czuję się jak wyrodna matka, a C. uważa, że jeden duży plus z karmienia butlą to taki, że on tez może małą nakarmić, dać mi chwilę wolnego, a przy tym w miejscach publicznych nie będę musiała cycka wystawiać...

nie wiem od czego zależy ilość pokarmu... ale mam dość tego pytania - czy karmisz? jakby to była moja wina, że pokarmu mam jak na lekarstwo i Zuzia nie jest w stanie się nim najeść...

a co z cristalrose? dawno jej chyba nie było...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
madalia
chciałabym się ciebie poradzić :-)
mój Filip ma dzisiaj 22 dni przy wypisie ze szpitala ważył 3395g po 13 dniach byłam na wizycie kontrolnej u pediatry, waga wskazała 3480g.
Lekarz stwierdził że za mało przybrał na wadze, kontrolne ważenie po 5 dniach wskazało tyle samo, czyli nie przybrał nic.

Czy to naturalne? aha zapomniałam napisać karmię piersią.

przez weekend mam go ważyć przed jedzeniem i po jedzeniu,
oraz mam ściągać pokarm ok 20-30ml i podawać małemu i też ważyć.

Czy mam się zacząć martwić czy jeszcze nie?

z góry dziękuję :-):-)
Witam,ja dopiero doczytałam,bo nie było mnie kilka dni.Maluszek powinien przybierać około 100,200 gram tak na tydzień,Twój najpierw troszkę przybrał,choć troszkę za mało jak na dwa tyg. oczywiście nie ma się co sztywno trzymać przyjętych norm,ale jesli potem w ciągu tygodnia nic nie przytył,to już trzeba poszukać przyczyny,albo infekcja,albo nie dojada-a grzeczny jest? często go karmisz? Bo tak wogóle,to do 10 dni waga może spadać u noworodka,ale po tych 10 dniach ,nawet jeśli spadła,to już powinna się w tym czasie podnosić.A jak jest na dzien dzisiejszy?,bo tam potem nie śledziłam już,czy coś pisałaś.
U nas luzik :) mały ciągnie z butelki i jest dobrze,ale od wczoraj bebilon pepti-bo kolka była,więc już od razu przeciwdziałamy,noc przespana od 22 do 5tej rano :) a teraz śpi po karmieniu już półtorej godziny,może zaraz się obudzi,ale narazie śpi spokojnie,a na piersi się kręcił,wiercił,stękał,purkał-gazów dużo miał,no i nie dojadał.A ja mogę jeść już wszystko i wczoraj otworzyliśmy szampana,którego nie otwieraliśmy w sylwestra :) i sie napiłam :) ,już nie mam wyrzutów,że nie karmię.Ale Was oczywiście zachęcam,jak Wam dobrze idzie to kontynuujcie,bo jednak mleko mamy jest najlepsze-to nie ulega dyskusji,podziwiam te,które karmią dłużej niż poł roku-podobno potem -tak po 6ciu tyg wszystko się normuje z karmieniem -ale ja tego nie dotrwałam.Podobno kryzys przychodzi około 5go tygodnia i jak się wytrzyma,to potem jest już ok.
Przynajmniej będzie mi łatwiej wrócić do pracy,juz wkrótce będę brać pojedyncze dyżury,zamieniać się z mężem,aaa i jeszcze plus,że mąż mnie często wyręcza w karmieniu-zwłaszcza nad ranem :) a z cycem by tak nie było :)
Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry