• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
ja też miałam paciorka - ale jak konkretnie ma to ze soba cos wspólnego??? że niby co?
moja ma kilka na polisich czerwonych chrosteczek.

cwietka wazne żeby coś robić by sprawdzic, decyzja podjęta, teraz tylko czekać czy pomoże! życze żeby przeszło bez względu na dietę!

kurka a my miałysmy iść na spacer ale tak się pchle małej zasnęło że nie wiem czy teraz wyrobimy bo jak wstanie to zaś jedZenie, przewijanie itp i zastanie nas ciemność na dworze:/
 
oj dziewczyny dzięki za pocieszenie... już chyba mi lepiej (najadłam się słodkich daktyli) a zaraz wyskoczę na spacer i postaram się nastroje zgubić po drodze :)
co do kładzenia na boczku w poradni preluksacyjnej, to stanowczo mi zabronili kładzenia na boczku dziecka, a nakazali kłaść dziecko przynajmniej na 2 godziny na brzuszku, pierwszy dzień było dużo płączu (mojego również) i krzyku ale z każdym dniem coraz lepiej i teraz to już jak kładę na brzuszku lekkie niezadowolenie szybko przechodzi w sen,no i szerokie piluchowanie jak to lekarz powiedział - profilaktycznie bo bioderka rosną dopiero jak kolana są rozłożone, nie wiem jak się każda z was do tego odniesie, ale moja zasada - dzielenie się poradami lekarza.
była rozmowa o suchej skórce - ja do tej pory starszą kąpię w oliwce(parę kropli na wannę), nie mówiąc o młodszej której nożki czasem nawet po takiej kąpieli muszę dosmarować bo urodziła się ze starsznie suchą skórką.
aha i o katarku - do tego że psikamy wodą morską nosek, zwilżamy jak się da powietrze w pokoju, kładzenie na brzuszku i leciutkie oklepywanie by z noska szybciej zleciało, to jeszcze zasada babć - nacieranie stópek olejkiem kamforowym, u nas nie wiem co ale pomagało. tego i wam życzę, jak najszybszego powrotu do zdrówka!
 
hejka,jeny to dzecko mie wykonczy :-D

musze od dzis znowu probowac wprowadzic karmienie co 2h, a na karmienie max 40 minut. bo sie zajade jak mala po 3,5h potrafi wisiec na cycku :szok:

No ale dzis jak poszlam na spacer, to odebralam pesel, polecialam do zlobka zapytac co i jak z zapisami. ale nie mam szansy na zlobek bo nei pracuje [zapisy sa w marcu na wrzesien] a skad mam wiedziec czy do wrzesnia nie bede juz pracowac? porazka
i jeszcze zakupy w biedronce obskoczylam. :]
pogoda super, slonko, ale zimno. no ale co mi przygrzalo w twarz promykow to moje :-D

Ide nadrobic chociaz 3 strony :-)
 
aluśka- do kogo chodzisz na kontrole bioderek? .. eh i znowu chodźki ;/
teraz byłam u pana doktora Wojciecha Konera bo wizyte tą nam ustaliła pani doktor która się nami zajmowała jak jeszcze młoda leżała w szpitalu a na kolejną wizytę to nie wiem jeszcze do kogo pójdę:sorry: może też do niego bo jakoś na hipoteczną nie chce mi sie iśc...
 
moja sporo śpi niestety na boczku (a wiem właśnie że to zle na bioderka) bo na rękach sporo spi albo w nocy ze mną przy piersi, potem zasyoiamy i tak razem na boczku do siebie zwrócone śpimy - w dzień jak odkładam do łóżeczka to kłade na pleckach. Milenka jak dotąd sporadycznie mi ulała ale malutko, choć tego się nie przewidzi - kiedy i co.

ja dotąd jeszcze niczym małej nie psikałam w nosek ani nie oczyszczałam....ale chyba nie trzeba jak nie ma katarku co?! a oczyszcza sama kichaniem - kilka razy dziennie sobie dziewczyna lubi pokichać:)

często wasze szkraby mają czkawkę?
moja ma dni że po każdym karmieniu niemal sie jej czka i to długo i porządnie, pomaga dostawienie do pieri no ale i tak to męczace, a wkurza się przy tym strasznie:/
 
moja ma czkawke jak ja przewijam - ochladza sie i dostaje czkwawki :-)

a co do oczyszczania ja zakrapiam sola fizlologiczna, a po nocy to tego jej charczenia sluchac nie moge, bo charczy bo ma zaschniete w nosku ale to nie katar, od poczatku tak ma. I musze gruszka wysysac namokniete gilki :] a czasami jak kichnie to tez wylatuja ale to w ciagu dnia.

i jak ma czkawke to ja nic z tym nie robie :-) jej to nie przeszkadza :-)
 
cwietka jest margaryne bez mleka ale w kostce. wiem bo mamy skazowcow uzywaja jej do jablecznika sypanego :tak:
To super, bo już się bałam, że jestem skazana na brak słodyczy przez najbliższych kilka miesięcy.

Sarka - Ida czasem ma dni, że czka prawie po każdym przewijaniu. Położna mi dzisiaj powiedziała, że można dziecko sprowokować do kichnięcia (łaskocząc je rożkiem chusteczki w nosku) i czkawka przejdzie. Ale ja zawsze daję się napić mleczka.
 
reklama
Mamolka a do kogo Wy chodzicie?:sorry:
Ja w nocy kładę Krzysia na boki nigdy na plecy, wczoraj w nocy piernik się odwrócił na plecy usłyszałam przeraźliwy krzyk o 3 w nocy, jak się okazało Krzysiek się dusił bo mu się pokarm wrócił ustami i nosem:-( Biedny nie miał jak oddychać:-( To jego ulewanie jest okropne! A jak śpi na boku to wypluje szybciej. Niesamowicie się wczoraj wystraszyłam, w 5 sekund byłam przy łóżeczku i stukałam młodego po pleckach :baffled:
współczuję takich nocnych stresujących przeżyć oby się już to więcej nie powtórzyły:no:
My po wizycie położnej - niestety potwierdziła skazę :-( Ale jej wizyta jakoś podniosła mnie na duchu. Pocieszyła mnie, że nie muszę jeść tylko ryżu, bo już panikowałam, że wszystko może Idzie szkodzić. Mam odstawić mleczne :-( i czekać. Za tydzień, dwa spróbuję napić się mleka sojowego, a potem koziego. Może na to nie będzie uczulona.
A zieloną kupą mam się nie przejmować.
oj nie zazdroszczę ale mam nadzieję że ta skaza szybko jej przejdzie:confused::confused:
Sarka moja dostaje czkawki za każdym razem jak jej się po jedzonku uleje:eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry