• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

olcia - masakra z tym lekarzem ...

mojej Alicji tez furczy w nosku strasznie i za kazdym razem wyciagam jej gile. ale nosa nie ma zapchanego i normalnie oddycha.
jutro mamy wizyte u lekarza to zapytam co z tym furczeniem. no i dowiem sie ile przybrala przez caly miesiac.
 
reklama
tunia mi polozna powiedziala ze ta czkawka to wlasnie od nizszej temperatury i sie sprawdza :-D

a moja mala dzis trenuje by przejsc na jedzenie co2h na razie chyba w myslach mi czyta bo daje sie co 2h nakarmic, troche ja baczki mecza, i tak spi-czuwa na klacie u meza a wczesniej 2h u mnie.
mam nadzieje ze dzis pospi w lozeczku, choc podejrzewam ze znowu od 4 beda ja meczyly gazy i ja wezme do lozka na klate bede masowac i cierpiec razem z nia.
 
co do charczenia to czasem u maluszków występuje tzw wiotka krtań.Mój malec miał katar i mu go z nosa wyciągalam ( zlielone i dużo ).Lekarz osłuchała, ale okazało się że nie ma żadnej infekcji, tylko od suchego powietrza.temp nie było, żadnych innych obijawów też tylko katar. Wiotką krtań też mieliśmy:) charczało w nosie tak jakby glutów było od groma, ale przy wyciąganiu prawie nic nie było...jasnego śluzu trochę, i trzeba uważać żeby właśnie takiego "normalnego"śluzu nie usuwać - myśląc że to katar.:)

Gufi współczuję...ja niby sama siedzę cale dnie bo mąż o 7 rano wychodzi do pracy, a po niej jedzie do mieszkania i remontuje, wraca koło północy codziennie, ale wraca.i świadomość że w razie co jest w sumie pod ręką, zadzwonię tylko a on przyjeżdza jest zbawienna.Więc szczerze współczuję i tobie, a joamar jeszcze bardziej.

co do czkawki to u mnie jest od ulewania.jak się młodemu uleje, a on szybko to łyknie. i nie zdąży wypluć.

Widzę że jakiś chorowity okres się rozpoczął. Zdrówka życzę dla Was, i dzieciaczków.
 
a w ogóle to mojemu przechwalonemu maluszkowi coś zaczelo dokuczać i ja już nie wiem czy to kolki czy co... wieczory są cięższe niż wcześniej. piszczy i uspokaja się przy cycu. trzeba nosić i to tak się zawsze zaczyna po 20 i trwa jakieś 2-3 godzinki zanim w końcu porządnie zaśnie. nie wspominając o tym, ze zasypia tylko u mnie na rękach, u męża jakoś nie chce. nie jest to jakoś bardzo uciążliwe w porównaniu do niektórych waszych opisów kolek więc nie wiem czy to o to chodzi. czasami się jeszcze w nocy obudzi i też są cięzkie 2 godziny bez spania. teraz właśnie zasnął i nawet się nie obudził jak go odkładałam do łóżeczka - to już sukces hehehe coś mi się dziecko rozregulowało. no ale może to był skok rozwojowy - chciałabym hehe oby wrócilo do normy bo już mieliśmy bardzo ładnie ustawione pory spania, spacerów, kąpania itp. a teraz młody ześwirował :-D
 
Gosia - to moga byc kolki. moja Alicja tez ma tak od 20 do 23. wtedy najlepiej przy cycu albo na rekach. wczoraj pomogla suszarka

ja nie chce zapeszac, ale Alicja juz druga noc spala prawie 6 godz. :))))) zasypia po 24, potem kolo 4 troche sie rozbudza i musze dac smoka, a wstaje po 6 :D oby tak dalej. teraz wlasnie wyszykowalysmy Ninke do przedszkola i mala zasnela mi na rekach
 
czesc dziewczyny mam problem wiec zwiazku z tym mam pytanie do doswiadczonych mam " jak wyglada przepuchlina pepkowa? strasznie sie martwie bo osttanio Wojtusiowi zmienil sie pepek z jednej strony tak jakby "wyszedł ku gorze" i strasznie placze a wiem ze przepuchlina robi sie z placzu i ze pepek sie zakleja ale czy to na pewno jest to :-(
 
reklama
Jestem wykonczona
od 23.00 do 2.00 Adaś kupkolił, jadł, krzyczał, marudził i wyprawiał inne cuda :(
do tego o 3.00 Kaja przywędrowała dotrzymać mi towarzystwa :)
ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry