• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

hejka dziewczyny!
mała nie chce mi na rękach być wcale, tylko podczas karmienia jakoś to znosi a i to czasem protestuje aż położę się obok niej w łózku i tak nakarmię, no co za dzieciak... a ja bym nawet chciałą ją tak polulać do snu jak płacze przed snem, a na rękach to bywa jeszcze gorzej, jak poszłyśmy na szczepienia to potrzymałam ją na rękach przed wejściem to wrzeszczała głośniej od wszystkich i po szczepieniu uspokoiła się dopiero jak ją odłożyłam ubraną do wózka... czułam się jak wyrodna matka, tak wszyscy na mnie patrzyli jakby podejrzewali że to nie moje dziecko, no nie podmienili przecież, bo nawet do mnie podobna... eh nie wiem nawet za co ona mnie nie lubi.
zdrówka życzę chorowitkom, u mnie też wczoraj starsza przyłąpała coś siedzimy teraz z gorączką i katarem, oby nie przeszło na młodszą
 
reklama
cześć

ja mam już dosyć tego katarku...wykończy mnie psychicznie...nie mogę już słuchać jak ona biedna się męczy...

dzisiaj jak się obudziła to WCALE nie mogła oddychać noskiem... efekt jest taki że od 5 do teraz co 15 minut jej odciągam fridą, ale to tylko kropla w morzu...cały nosek i tak pełniutki tego paskudztwa:( smaruję tą dziadowską maścią i mam wrażenie, że jest coraz gorzej...
dziś podjedziemy z S. do poradni dzieci zdrowych i niech ja obsłucha bo boję sie oskrzeli (jak jej to wszystko spływa)

z lepszych informacji to temperatura wróciła do normy (odpukać)...
teraz śpi w chuście mój biedny okruszek z czerwonym noseczkiem...
 
Młody pojadł i zasnął ładnie, mieliśmy iść na spacer, a tu z lekkiego sypania zrobiła się zadymka. I nici ze spaceru... Ale w weekend mocno się dotlenił, więc nic mu nie będzie jak dzień przesiedzi w domu. W sezonie grypowym wolę nie ryzykować, tym bardziej, że chrzest już za 3 tygodnie.
Okropnie jestem śpiąca, ale chyba skorzystam ze snu Franka i pójdę zrobić porządek w szafie wreszcie. Bo jak się obudzi koło 13 to już pewnie do wieczora nie zaśnie.

Idę dziś odebrać receptę na zapalenie, które wyszło w cytologii, to przy okazji kupię sobie buty wiosenne - póki są przecenione. Za parę tygodni te same buty będą już znowu dwa razy drożdże jak znam życie ;)
 
wrublik, kochana, no to masz nietypowe dziecko :-) ale nic się nie przejmuj, co kto myśli:tak: a córeczka i tak pewnie niedługo przyzwyczai się do rączek.
olcia - współczuję :no: ciekawe - czy takiemu maluszkowi nic na ten katar podać nie można?? na pewno lekarz coś ci poradzi.

Dziewczyny, wczoraj wracając z małym z poradni neonatologicznej (nawet nie ma o czym pisac, na wizycie najdłużej trwało rozebranie i ubranie dziecka, mam wrażenie, że to tylko naganianie pacjentów, a w marcu znowu kolejna wizyta:wściekła/y:)odebrałam wyniki testu obciążenia glukozą - i nie mam cukrzycy:-D cukier na czczo 84, po podaniu glukozy po godzinie 104, po 2 godzinach 100:laugh2:

tak się cieszę, że chociaż to mi zostało oszczędzone, bo chyba jednak mam nadcisnienie:no: połóg juz się skończył, a u mnie ciśnienie w granicach 140/90. W przyszłym tyg chyba do lekarza pójdę:-(

Dobra, zmykam, bo niedługo wybieramy się na szczepienie.
 
dzień dobry:-)
ja dziś pierwszy raz od porodu wyspana i to dzięki mojemu C.

Zuzia cały dzień wczorajszy plakała i marudziła przez ten katar, ja padłam o 17 do łóżka, wiedząc, że noc będzie ciężka i się nie pomyliłam, Zuzanka dała czadu, mąż mnie zmienił o 3 w nocy, a ja się wyspałam do 7.30 bo poszedł później do pracy specjalnie,

olcia współczuję, u nas lepiej z katarem, jeszcze jest, ale nie ma potrzeby odciągania z nosa co 15 min jak wczoraj tylko dużo rzadziej i Zuzia lepiej oddycha,

w ogóle to jak się ją chce uśpić w nocy to ona spać nie chce, a w dzień potrafi się sama uśpić, doprasza się o smoka i jak ją pozabawiam i potem sobie chwilę leży to zaraz śpi, szkoda, że w nocy tak nie ma

co do mojego krwawienia to od nocy nic nie ma, więc ja już nie wiem o co chodzi, wizytę mam za jakieś półtora tyg bo 3 lutego mija 6 tyg od porodu, mam nadzieję, że już nic mi się nie będzie dziać

przyzwyczajam sie, że jednak ten brzuch boli po cięciu, boli różnie, raz jednego dnia boli mniej, drugiego bardziej, trzeciego wcale, widać tak ma być albo taka moja uroda,

najgorsze jest to, że jak pomyślę na przyszłość o drugim cięciu to na razie odchodzi mi ochota na rodzeństwo dla Zuzi, zresztą wcześniej jak za 4 lata nie planuję,

asjaa gratuluję dobrych wieści:-)

wrublik nie przejmuj się, przynajmniej nie będziesz mieć problemu z odkładaniem do łóżeczka i oduczeniem od spania na rękach, a tak poważnie to może jej minie, ja po mojej widzę, że dzieci takie małe strasznie są zmienne, raz coś pasuje, a za chwilę wręcz przeciwnie
 
Cześć i czołem!
Idek śpi, a ja czekam aż wstanie, bo trzeba na spacer iść. Muszę małą przepisać do innej przychodni i zarejestrować na szczepienie.

Wrublik - Ty się, dziewczyno, powinnaś cieszyć, że dziecko się uspokaja na płaskim. U nas jedyny sposób na wrzeszczącą Idę to bujani na rękach mamusi. Ręce taty już nie są tak fajne. Jedyny plus tego fikania z małą jest taki, że trochę "sportu" mam, bo Ida uwielbia jak robię z nią takie półprzysiady.

Olcia - współczuję katarku. Mam nadzieję, że szybko minie i wszyscy odetchniecie czystymi noskami.

Tunia - U nas ze spaniem podobnie. W dzień Ida pada jak mucha po karmieniu i wcale się ze mną nie chce bawić, ale wieczorem zaczynają się problemy. Po kąpieli do niedawna się uspokajała, ale ostatnio usypianie wygląda tak, że ja się z małą kładę do łóżka i zasypiam, a ona ciągle pluje smoczkiem i domaga się wkładania go z powrotem do dzióba.
 
olcia! jak możesz z chorym dzieckiem wybierać się do "zdrowej" poradni?

a czy sadzisz, że z 2 miesięcznym niemowlakiem mam iść do zatłoczonej pełnej zawirusowanych dzieci poradni dla chorych???????
ostatnio mój S. był ze starszakiem i czekał w kolejce prawie półtorej godziny. Sądzę, że to byłoby niezbyt poważne i rozsądne, tym bardziej że Oliwka ma TYLKO KATAR! Chciałam zamówić wizytę domową, ale nasza przychodnia w okresie grypowym nie prowadzi, więc idę do zdrowych. Tak z reszta kazała mi pediatra, która tam przyjmuje!
 
reklama
Tak sobie czytam o Waszych spacerach... Zawsze wychodzicie jak dziecko nie śpi? Bo my w zasadzie zawsze "na spaniu" :) A nawet jak Franek jest obudzony, to zasypia po włożeniu do kombinezonu. Muszę go zostawić na moment samego w domu jak znoszę wózek, więc wolę, żeby wtedy spał...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry