• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
Hej.;-)
Dziś noc rewelacja:-D! Wyspałam się jak nigdy a to dlatego, że mój synio postanowił, że nie będzie jadł dziś w nocy:-D! Ostatni posiłek przed snem był o 21.00. Obudziłam się w nocy i jak spojrzałam na zegarek to byłam w szoku:szok:! 4.00:szok:! A on śpi:szok:! Na siłę musiałam mu cyca dawać, bo potem rozpierdzielił by mi się plan zawiezienia starszaka do przedszkola.

Miłego dnia!

Dzisiaj zakupy! Dzisiaj zakupy!
36_2_27.gif
 
witam i ja
hurraaa rano poszła kupa.. bylo troszke wiec zmienialam pieluche podniosłam nózki i przycisnęłam brzuszke jak zaczelo isc kupsko to własciwe to potem sie zastanawialam jak ja umyć:) ale super niunia zadowolona, smieje sie do swoich zabawek ufff-jednak ***** ważna rzecz...
krolcia super ze masz dzisiaj zaku[powy dzien-musisz sie koneicznie pochwalic co upolowałas. Teraz czekamy na fotke Antylopki w nowej sukience:)
gabriella ja wlasnie przerabialam katar i nie wiem jak Ty ale ja na zmiane sól(psikałam sterimarem bo on fajne ma cisnienie ze daleko leci) i aspirator zeby Ala mogła oddychac
Mysle ze Ci Twoi lekarze troszke przesadzili ze złym działaniem asporatora bo przy takim duzym katarze to musisz dziecku pomóc nie ma siły
milego dzionka
 
Potwierdzam słowa Yvony:tak:. Póki dziecko daje sobie z tym radę to nic nie robić nawet jak charczy, ale jak zaczyna od tego kaszleć i się krztusić to trzeba ulżyć. U nas był disnemar i gruszka.
 
Ewa jestem pod wrażeniem twojej umiejętności samoobserwacji, ja dopiero zaczynam z tym pomiarem temperatury ciała swoją przygodę.

Ja już... hm... ile to będzie?... 3 lata się wprawiam. Albo dłużej, już nie pamiętam dokładnie. To nie bardzo dużo, ale ja mam łatwo, bo przed ciążą miałam wszystko regularne jak w zegarku - identyczne objawy, identyczna temperatura. Właściwie nie musiałam mierzyć, bo po śluzie i innych odczuciach wszystko wiedziałam. Po miesiączce miałam kilka dni sucho-wilgotnych, potem wrażenie tzw. bulgotania i odczucie pt. mam pochwę (;) ciężko wyjaśnić, co to jest, ale jak się to poczuje, to od razu wiadomo, że to to :)), później pojawiał się śluz płodny - aż do owulacji. Wtedy mierzyłam temp. - była już wyższa, a śluz znikał. Czekałam kilka dni i potem już do końca było sucho i bezpłodnie ;) Tydzień przed okresem - jak to nazywa mój Mąż - rzucałam talerzami (okropnie byłam drażliwa), nasilały mi się problemy z brzuchem i zaczynało się obrzmienie piersi. I tak w kółko :)

A teraz jest jakaś apokalipsa ;) Śluz mi świruje, ale temperatura cały czas w normie, więc to pewnie cały czas jakieś falstarty. Chociaż poziom dobrych hormonów chyba mi spada, bo znowu mi strasznie wysycha skóra w kącikach nosa :( Walczyłam z tym pół życia i tylko ciąża pomogła. A teraz wracam do normalności. Ech :(

Żałuję, że nie zaczęłam badać szyjki przed ciążą, to bym potrafiła ją rozpoznać... Ktoś wie jak to się robi? Wczoraj próbowałam pierwszy raz i wydaje mi się, że była jak czubek nosa, czyli twarda. Ale za chiny nie potrafię rozpoznać, czy jest wysoko/nisko, czy zamknięta/otwarta...
 
dzień dobry,
ja tylko na chwilkę, nadrobię Was później...

ja jestem od kilku dni zmęczoną i zmartwioną mamą... nie wiem co się stało z moim dzieckiem, ale Zuzia ciągle marudzi i płacze, nic jej nie cieszy, uśmiecha się sporadycznie, nie chce się bawić, wszystko jej przeszkadza,
raczej nic jej nie dolega, nie jest chora, nie wygląda żeby ją coś bolało,

płaczem bez powodu wymusza noszenie na rękach, nie chce wieczorem zasypiać, jeśli kąpiel przebiega dobrze, nawet ubieranie obejdzie się bez krzyków, to zanim ją zacznę usypiać to musi się powydzierać wniebogłosy, już jej nawet czapeczki po kąpieli nie wkładam bo dostawała histerii

i to raczej nie jest skok rozwojowy bo musiałby już trwać prawie drugi tydzień...

nie wiem co z nią zrobić, czasem normalnie tracę cierpliwość, a przecież bawię się z nią, śpiewam, opowiadam wierszyki, noszę, przytulam, gadamy sobie, opowiadam jej co się da... nic jej nie brakuje, a ciągle wygląda jakby była wielce nieszczęśliwa...:no:

to sie wyżaliłam...:no:
 
Witam:)

Na wiosne to nam przyjdzie jeszcze poczekać, choć piekne słońce to i mrozik też piękny....kurna zła jestem bo siedzimy ostatnio w domu a mnie gardło boli, zatoki mi czoło i nasade nosa rozwalają:wściekła/y: Yvona - help! co brałaś na to g....o???:wściekła/y:

moja jeszcze śpi choć juz sie kisi....

gabriela oczywiście że musisz małemu pomóc, sciągnij mu to i to szybko, nie słuchaj co gadaja lekarze, zawsze się znajdzie jakiś nawiedzony, ciekawe co powie jak dziecku wydzielina na oskrzela czy płuca zejdzie!!!:wściekła/y: Jak tam Kaja? ospa czy nie ospa?:)

moja tez jeszcze charcholi ale już coraz mniej, juz niemal nic jej nie ściągam ale chrumka dalej...

Co do pracy to ja zostaję z mała do 3 r.z jak z Wiktorem, nie mam z kim zostawić dziecka a danie do żłobka i chorowanie dziecka i chodzenie na zwolnienia sie mi nie kalkuluje i nie ma sensu. Ale zobaczymy jak będzie, wszystko zależy od pracy, być może sie jakaś fajna w podrodze trafi, zobaczymy, bo do starej nie mam w planie wracać...
W ogóle to w przyszłym tyg musze do pracy po pita podjechać, więc wezmę małą, kupie jakieś ciasto bo jeszcze nie byłam po porodzie...

krolcia zazdraszczam zakupów :-) super! tez musze cos kupić ale na ta wielka "D" cos nie mam ochoty... :/
 
witam dziewczynki :)

ja zaraz zmykam do ksiazek i z wiazku z tym prosze o trzymanie kciukow za mnie o 16 mam ostatni egzamin a czasu na nauke ostatnio przy Wojtusiu nie bylo, zachwile mama przyjdzie bo brzdaca to troszke moze sie naucze ;/
ostatnio coraz wiecej zastanwiam sie czy wogole pojsc na ta mgr jak juz teraz jest mi ciezko pogodzic nauke i Wojtusia
 
Tunia nie martw się - ja mam też w domu krzykacza. zawsze mówię, że jak nie śpi to krzyczy hehe ale i tak jest boooski. teraz śpi jeszcze. zasnął przed 21 i pobudki co 3 godziny na jedzonko i śpi dalej i tak do teraz. w dzień też mam wrażenie, że by chciał spać non stop. nakarmię go, pofika z godzinkę i już piszczy ze zmęczenia. wtedy drzemka... ale nie ma się co dziwić bo nie potrafi spokojnie uleżeć tylko "tańcuje" na leżąco tak jak tylko się da! za to jak widzi jakieś nowe twarze to jest święte dziecko :-D każdy kto przychodzi to mówi, że mamy takie grzeczne dzieciątko hehe a ja sobie myślę, że jak by zostali na dwa dni i młody by się do nich przyzwyczaił to może by zmienili zdanie :-D

co do fridy to ja używam prawie codziennie. niby kataru nie ma ale zawsze coś się znajdzie co Mikiemu przeszkadza. moje dziecko polubiło aspirator do tego stopnia, że jak idę mu czyścić nosek to już zadowolony lezy bo poczuje ulgę i tak jest. jak jest nakarmiony, przewiniety i ryczy non stop to czyszczę nochal i następuje spokój - na chwilę chociaż. tak więc nie posluchalabym lekarza, że mam tego nie stosować.
 
Ostatnia edycja:
reklama
dzień dobry,
nie wiem co z nią zrobić, czasem normalnie tracę cierpliwość, a przecież bawię się z nią, śpiewam, opowiadam wierszyki, noszę, przytulam, gadamy sobie, opowiadam jej co się da... nic jej nie brakuje, a ciągle wygląda jakby była wielce nieszczęśliwa...:no:

to sie wyżaliłam...:no:
Tunia a moze jej po prostu brakuje swietego spokoju....?? Nie obraź sie ale z tego co piszesz to Zuzka cały czas ma jakies bodzce, a dla dziecka ich nadmiar nie jest wskazany. Ty chcesz cały czas absorbowac jej uwage a moze jej aż tyle tego nie potrzeba. Pamiętaj to jest maluszek ona tez musi sobie sama polezec, nie musisz ciągle do nie j mówic i coś jej czytać. Moze tak spróbuj??

ewa Ty to naprawde jak w zegarku.... doktorat na Tobie mozna zrobic.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry