ostatnio coraz wiecej zastanwiam sie czy wogole pojsc na ta mgr jak juz teraz jest mi ciezko pogodzic nauke i Wojtusia
Pewnie że idź. Będziesz żałować, jeśli teraz zrezygnujesz. Będzie tylko lepiej - zorganizujesz sobie czas. Dobrze, że masz blisko rodziców, którzy mogą pomóc. A studia zawsze lepiej mieć niż nie mieć
moje dziecko polubiło aspirator do tego stopnia, że jak idę mu czyścić nosek to już zadowolony lezy bo poczuje ulgę i tak jest. jak jest nakarmiony, przewiniety i ryczy non stop to czyszczę nochal i następuje spokój - na chwilę chociaż. tak więc nie posluchalabym lekarza, że mam tego nie stosować.
Franol też lubi fridę - jak zaczyna świszczeć przy wylatywaniu śpików, to młody dostaje ataku śmiechu

Ale ja używam tylko, kiedy ewidentnie coś mu tam furczy w nosku. Zazwyczaj ma jakiegoś starego śpika, którego trzeba najpierw rozmiękczyć wodą morską, a potem wyjąć - i już jest czyściutko

To chyba przez to, że dość sucho mamy w mieszkaniu...
ewa Ty to naprawde jak w zegarku.... doktorat na Tobie mozna zrobic.
Mhm

I oby teraz wrócił podobny schemat, bo bardzo mi z tym było wygodnie
***
Chyba mamy rybkę w ciąży! Pływa gruba jak beczka. Ale jak się coś urodzi, to pewnie i tak żarłoki objadające roślinki i wszystko naokoło zeżrą malutkie rybki
***
Moje dziecko bawi się w fokę wyrzuconą na brzeg

Pod koniec spania na brzuchu czasem ręce Frankowi uciekają do tyłu, a jak już jest głodny i się budzi, to zanim się kapnie jak je dać z powrotem koło głowy, parę razy przerzuca główkę z jednej strony na drugą, unosząc tułów z tymi rękami do tyłu - normalnie jak foczka

O, zasnął dalej...
***
A ja już zrobiłam 1/4 porcji roboty na dziś

Jest nieźle
