sunnflower
Fanka BB :)
Jomar a Ty nie mieszkasz w Gdyni? czy może córcia do jakieś szkoły językowej chodzi że dostaje literki w ramach ocen?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Też tak czytam o tych 'facetach' - pisze w cudzysłowie bo czasem niektórych ciężko FACETEM nazwać - i tak sobie myślę, że może to właśnie efekt taki 'po ciążowo-porodowy'.
9 miesięcy ciąży, poród, noworodek w domu, przewrócenie życia do góry nogami, nie ukrywajmy też zmieniona figura-zachowanie żony (nie zawsze zmiana jest, co tu oszukiwać na plus) i odbija.
Nie potrafią przeczekać, nie potrafią stanąć na wysokości zadania, Znieść czasem dziwnych humorów żony, zaakceptować np. opadającego brzucha czy nadprogramowych kg. Może po prostu dla nich to za dużo naraz.
Jak czasem słucham swojego Męża to myślę, że On (akurat) dużo lepiej znosi zmiany zachodzące we mnie, w naszym małżeństwie niż ja. Albo tak świetnie udaje.
Nie oszukujmy się dziecko przewraca świat do góry nogami, przewartościowuje priorytety.
Kiedyś ja? Zawsze wymalowana, zawsze ubrana, z paznokciami kilkucentymetrowymi zrobionymi na 'połysk', zawsze na szpilkach, zawsze pełna zycia i nie mogąca usiedzieć 5 minut na tyłku, biegająca od knajpy do klubu od klubu do sklepu itd.itd.
Teraz ja? Jak wybieram miejsce na wakacje to nie myślę, gdzie są fajne atrakcje dla mnie, gdzie fajne kluby czy duzo młodych ludzi. Szukam miejsc spokojnych z łatwym dostępem do plaży np. i do lekarza i do pogotowia itp. Umalowana jestem czasem, szpilek nie założyłam już....oj długo bardzo. Paznokcie mam krótkie żeby nie dziobnąć Adasia przypadkiem. Kiedy byłam w klubie? Jakieś 3-4 lata temu? Kiedy wypiłam z Mężem piwo? Pojęcia nie mam! Lata temu!
Facet myśli inaczej. Dla niego dziecko nie oznacza, że nie można wypić piwa kiedy sie chce, czy wyjść do knajpy jak się ma ochotę. Dla niego ciąża i poród to nie są dodatkowe kg, ból, dochodzenie do siebie przez miesiąc dwa czy ile tam której kobiecie potrzeba. Dla niego dziecko to dziecko. Jest, trzeba się nim zająć i opiekować ale wcale nie oznacza że stare nawyki czy przyjemności od razu odchodzą w 'zapomnienie'.
Kobieta pojmuje to jednak inaczej.
Tak myślę. I myślę, że stąd właśnie u niektórych te zawirowania i nieporozumienia czy (nie daj boziu) szukanie atrakcji gdzieś poza domem.


skorzystaj, może twojemu mężowi tez potrzeba takiego ukłucia zazdrości
a ja wymyślałam co mu jest

