• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Wiolcia to szczęście w nieszczęściu, dobrze że Was "omija" ta woda.I dobrze ze się odezwałaś:)

Salomi:) no to przygarnij kociaka:) zaprowadź do lekarza niech poszczepi i przebada:) tym bardziej jak dogaduje się on z Twoim pupilem.Może faktycznie jakiś stary lokator?:)
 
reklama
Wiolcia ufffffff :) rany cale szczescie ze to tylko piwnica, jak sie ja osuszy bedzie w porzadku czy moga potem byc jakies konsekwencje? A Twoj kuzyn.... az brak slow, najgorsze ze takich ludzi jak on jest mnostwo! a jak teraz bedzie wygladac egzekwowanie ubezpieczen?? Jakos w Pl sobie tego nie wyobrazam w kolorach innych niz czarny:(
 
niee o przygarnieciu nie ma mowy, jak bym byla na swoim to jeszcze moglabym pomyslec, ale w wynajmowanej chacie jeden mi wystarczy i jego latajaca siersc wszedzie hrrr, zrobie mu zdjecie i zapytam Kennetha ktory wynajmuje nam domek czy go nie zna, moze da sie cos ustalic, tu koty zyja sobie przy ludziach czesciowo w domu czesciowo na dworze i sa tez kotki lesne ktore zyja jak lesna zwierzyna, moj jest wyjatkiem nielicznym bo wiekszosc czasu spedza w domu(boje sie ze zima zmoknie, zmarznie i sie zaziebi heh)
 
Czytam watek a tu Zuzia wpada z odkurzaczem i poodkurzala mi pokoj, okna ;) jest niemozliwa z tym sprzataniem :D
Teraz poleciala wyrzucic do smieci jakis papierek (ktory oczywiscie mama zostawila...) Dziwne jest to ze zabawki rozrzuca i nie sprzata dopuki jej sie nie pomaga ale odkurzanie i zbieranie smieci to jest priorytet :D

Proponuje zalozenie watku o nieobecnosciach - bedzie latwiej wyselekcjonowac czy ktos ma usprawiedliowiona nieobecnosc ;) czy nie powinien juz czasem wrocic itp

Ide ogarniac chate i bawic sie z Zuzka
 
Powiem wam ze wyplata ubezpieczeń będzie naprawę ciężka patrząc na to co się dzieje i ile ludzi straciło cały dorobek życia. Mój kuzyn jeszcze nie skończył ostatniej transzy kredytu hipotecznego wiec ma dodatkowy problem. U nas woda nie naruszyła fundamentów anie ścian działowych więc wysuszy się, odnowi piwnice i będzie dobrze. nie moge uwierzyć, że powódź dotknęła nawet Kraków!
A tak na marginesie oglądam teraz wystąpienie międzynarodowej komisji ds wypadków lotniczych (czy jakoś tak) odnośnie katastrofy w Smoleńsku i jak słyszę że to wina pilotów, bo mało na symulatorach ćwiczyli i byli źle ćwiczeni to mnie SZLAK trafia! Najlepsi piloci w Polsce zginęli to najlepiej powiedzieć, że to ich wina.... nigdy się prawdy nie dowiemy:/
Salomii chyba ciężko będzie ci znaleźć dom dla tego kota, zwłaszcza ze dla mnie koty sa wszystkie podobne do siebie ;) chyba, że ten jakiś wyjątkowy jest i rzuca się w oczy. Nie powiem spory masz problem Twój kot zaprasza znajomych a ty biedna musisz sobie z nimi radzić :) Zwłaszcza, zeby się niczym nie zarazić.
 
Dziekuje za slowa pocieszenia. Moze faktycznie nastaja gorsze dni a ja sie wystraszylam poprostu. Zmeczona jestem strasznie i glowa ciagle pobolewa. Gadlo staram sie jakos leczyc, ale narazie nie pomaga. Po poniedzialku bedzie decyzja - meczyc sie i chodzic do pracy czy znow L4. Ale pewnie wtedy jakies dluzsze...

Wiolcia_6 oby juz nie bylo wiecej "atrakcji" i woda juz nie przybierala. Przykro mi z powodu twojego kuzyna. Ja tak marze o domu - szlag by mnie trafil na jego miejscu... mam nadzieje ze jakies odszkodowania beda, albo choc w jakis sposob da sie odratowac jak najwiecej....
 
Te powodzie są straszne. Problem pojawia się co roku i jakoś nikt z tym jeszcze nie zaczął nawet porządku robić. Wiolcia całe szczęście, że u Was tylko piwnica zalana.

A ja dziś cierpię. Tzn. dopadły mnie ciążowe dolegliwości. Ale tak źle jeszcze u mnie nie było. Zjadłam normalnie śniadanie i chciałam wziąć Folik i się zaczęło. Najpierw wymioty, teraz mdłości, beznadziejnie się czuję. Leżę sobie, pies mi nogi grzeje i zastanawiam się, czy ewentualnie zdążę do łazienki. A najśmieszniejsze jest to, że już myślałam, że mi to wszystko przeszło, a wymiotów na dodatek do tej pory nie miałam. Wyglądam teraz jakbym ospę miała, bo z wysiłku czerwone kropki mi na twarzy wyskoczyły.
 
kaczucha będzie dobrze! zobaczysz
tylko koniecznie daj znać co i jak:tak:

wiolcia strasznie współczuję Twojemu kuzynowi
nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić...


anka ja często mam podwyższoną temperaturę (tak w granicach 37) więc luz!

dziewczyny ja nie wiem co jest ze mną, ale tak jak zawsze uwielbiałam spotykać się ze znajomymi tak teraz najlepiej bym siedziała w domu.
Mój S. jak na złość nigdy duszą towarzystwa nie bywał, a teraz organizuje mi cotygodniowe eskapady:wściekła/y:
umawia się ze wszystkimi jak szalony...
wczoraj zapowiedział, że jedziemy z jego kolegom (raz w życiu go widziałam) i jego żoną (nigdy jej nie widziałam) i ich synkiem na weekend do Krakowa!
zawsze go namawiałam na taki wypad, ale zawsze się wzbraniał, a teraz jak ja nigdzie nie mam ochoty nawet wyjść to on... doprowadza mnie do szału!
 
jaa, mi wczoraj z zaskoczenia zrobilo sie slabo i bardzo niedobrze, okazalo sie ze potrzebowalam pozywienia:szok: zjadlam malego nalesnika ze sklepu i popilam czekolada a wszystko zniknelo:szok: bylismy wtedy na miescie a ja tak strasznie sie czulam ze zostalam w aucie a W pognal cos kupic, teraz juz wiem ze musze miec cos pod reka, straszne to bylo:szok:
agbar lez sobie lez, to jest najlepsze na takie samopoczucie, a ze dopada Cie nagle po dlugiej przerwie to calkiem normalne to moge powiedziec z doswiadczenia,

dzis nie boli mnie juz glowka ale kuzynka mowila ze bedzie bolec dosyc czesto, za to czuje goraco w polikach, kupilismy sobie wczoraj cisnieniomierz, polecam! moge kontrolowac cisnienie i jestem spokojniejsza bo wiem co sie dzieje.

Olcia wiem co czujesz heh, ja tez najlepiej sie w domku czuje, bo w jednym momencie dzialam w porzadku a za chwile bateryjki mi siadaja i strasznie sie mecze, chcialabym polezec np
 
Ostatnia edycja:
reklama
abgar strasznie ci współczuję tych dolegliwości :( A może sie strulas jakimś jedzeniem i to nie wymioty ciązowe? Bo dziwi mnei to, że pojawiły sie dopiero teraz.
Olcia mam tak samo jak ty. teraz jeszcze jak mam L4 to bym tylko siedziała w domu i nigdzie nie wychodziła. Masz chociaż plus że mąż zabiera cię z sobą, ale jeśli nie masz ochoty na wyjazdy to pogadaj z nim zwłaszcza, że Kraków zalany i korki straszne. Woda opadnie na dniach ale drogi będą pozamykane. Mój zaczął być dusza towarzystwa beze mnie ale co się dziwic ciężarna siedzi w domu, nigdzie nie wyjdzie to i on szaleje. Do czasu :]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry