• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
Miałam na myśli właśnie ok. 15 stopni :) Dla mnie powyżej 20 to już upał ;) Najbardziej lubię takie wiosenne 15 stopni i słonko. A ostatnio temp. spadła poniżej 10. Dziś już ładnie i mam nadzieję, że do jutra się utrzyma. Tym bardziej, że o 9 chciałabym być już z powrotem w domu, bo mam kupę roboty, a że na Rynek mam prawie godzinę jazdy, to koło 7 trzeba będzie ruszyć...

***
Aha - sernik tiramisu może i wczoraj nie roznosił po domu zachęcająco pięknych aromatów, ale w smaku całkiem niezły :)
 
Mam koleżankę z bielactwem. Nie wiedziałam, ze ta choroba może mieć związek z tarczycą:no:. Pamiętam jak ona biedna tułała się po lekarzach, żeby jej pomogli to zastopować. Nikt jej nie dał skierowania na badania tarczycy. Ona cyganka więc na tej ciemnej skórze było mocno widać te plamy.
 
Krolcia współczuję jej - ja mam z natury bardzo jasną cerę i nie lubię się opalać ale ona to na prawdę ma przechlapane, ja najgorzej mam na rękach wdoczne - są najbardzij narażone na słońce no i mam teraz na nich "mapę", a i cała jestem jakaś "łaciata" plus wole Hashimoto i na koniec duże brzucho, do tego dojne cyce. :D no cała krowa
 
Ona ma też głównie na rękach ale jedną plamę ma na twarzy wokół oka, takie białe limo dosłownie. Nie widać tego na szczęście bo opanowała genialnie sztukę kamuflażu:tak:.
 
ja mam pod dwoma oczami, do tego wieczne sińce od anemii czy czegoś tam no i to kamufluje naturalnie, ale jak się opali mi twarz latem to to jest widoczne też, z kolei nosząc okulary to i tak nie rzuca się innym w oczy, a z rękami to miałam ciężko pracując w szkole - dzieci brzydziły się moich rąk, często myśląc, że się zarażą, na następne lato żeby czegoś podobnego uniknąć wychodząc na dwór smarowałam ręce i twarz kremem z filtrem UV40 albo i 50 i jeszcze często miałam koronkowe rękawiczki, w najgorętsze słońce siedziałam w domu, a opalanie się po prostu znienawidziłam
 
Cześć i czołem!
Pospałyśmy sobie dzisiaj aż miło :-) Ale najśmieszniejsze jest to, że jak zasypialiśmy, to Ida była w swoim łóżeczku, ale w nocy "przeszła" do nas i nikt nie pamięta jak to się stało :-D

Wrublik współczuję bardzo. Ale powiem Ci, że ta Twoja choroba bardzo ładnie się nazywa. Szkoda, że taka psakudna.

Buzc - aż poszłam na mój brodzik popatrzeć. Cholibcia dałoby się nalać ze 3 cm wody, ale więcej to by się wychlapywało. Za chiny bym Idencji nie zanurzyła. Do wanny też się jakoś nie mogę przekonać. Za bardzo się trzeba schylać. Ida na szczęście nie chlapie tylko sobie leży spokojnie, więc wanienka daje radę. No i do takiej wanny to trzeba chyba baaardzo dużo wody nalać?

Antylopka - ja wróciłam, ale ja nie-etatowa. Wychodzę z domu 4 razy w tygodniu na 1,5 godziny + dojazdy. Poza tym muszę trochę czasu w domu na przygotowywanie zajęć poświęcić. Kokosów z tego nie ma, ale jak się popatrzy na wymiar czasowy to i tak jest nieźle.
 
reklama
wrublik - wspolczuje :(

ja nie doczytam wszystkiego, bo Nina na rower mnie wyciaga ... tylko napisze, ze zostajemy tydzien dluzej niz planowalismy, bo nam sie spodobalo. takze jeszcze 1,5 tyg. przed nami :)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry