hejka a ja dopiero zacznę układać dzieciaki i chyba zaraz sama pójdę, sama w domu jestem, mąż wybył w delegację, to przynajmniej z wami popiszę, by mieć wrażenie że nie jestem jedna dorosła w mieszkaniu... ostatnio mężuś mądry był postraszył,że u nas to niby chyba straszy, a potem się zmył do kolegi na piffko, to ja myślałam osiwieję...
Bodzia gratki drugiego zębola
Cwietka gratki szóstego

to chyba na razie rekord wśród grudniaków?
Ewa oby i w nocy było tylko lepiej z maluszkiem
Krolcia - jak ja cię rozumiem, poszłam dziś kupić pampki by do babci dać, bo jej się skończyły, ja do ściany płaczu a tam choć płacz nie daje nawet dychy, wkurzyłam się na maxa, bo "dzieki" koleżance z pracy(bo za nią po czasie musiałam odkręcić zawiły problem) nie zdążyłam po kasę do mopsu, a miałąm jeszcze Ani na imieninki kupić niespodziankę - kolorowankę z farbkami z biedrony, no przyszłam z niczym

szczęście że jutro będę mogła nadrobić, no i pieluszki do babci muszę pamiętać by spakować od siebie...