• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
oj dzieweczki, do mnie mama przyjechała - odciąża maksymalnie, bo i pilnuje mi dzieci i w domku pomaga, tylko za cholerę nie mogą się dogadać z moim panem. nie mam pojęcia jak już z nią gadać by nie wszystko postrzegała przez pryzmat zła i czerni :crazy: normalnie we wszystkim widzi dziurę, no i oczywiście jaki zięć nie byłby cudowny to ona i tak znajdzie coś do "ulepszania", a już widzę że męża to nosi, prosiłam by jakoś wytrzymał... eh dla was tu poczytać popisać niestety nie mam czasu, wrócę niedługo to może nadrobię.

Ewa - wiem obiecałam, a ciągle nie przysyłam, już się tłumaczę - to co widziałam te krótkie spodenki- ogrodniczki już na pewno będą za małe dla Frania, bo są rozm 62, ale muszę sprawdzić spodenki i sweterki na pewno coś znajdę ale muszę przejrzeć te większe rozm, bo spodenki mam wszystkie na razie 68, mój chuderlaczek rośnie w długość a przybrać na brzuszku ani jak nie może, może coś na apetyt mogę jej coś przemycać? jabłka i owoce lubi, nawet jej mleczną czekoladę dawałam, wszelkie jogurciki też a jedzenia ani ze słoiczka ani takiego mojego normalnego nie mogę znaleźć co by jej smakowało, rzadko kiedy zje ponad 5 łyżeczek
pozdrawiam urlopujących, ja na urlop na dwa tygodnie idę od następnego poniedziałku, jak puszczą, ale muszą bo później tym bardziej nie będzie jak... ale spędzę raczej w domku, bo kasiory brak, buuuu
 
Wrublik, niczym się nie przejmuj. Jak będziesz miała czas, to coś wyślesz :) Mi też chwilę zeszło z wybraniem się na pocztę ;)

Doszłam dziś do wniosku, że dzieci są dziwne ;) Nigdy nie mogą wszystkiego robić "prawidłowo". Jak Pucek ładnie jadł, to nie chciał zasypiać. Teraz zasypia jak dawniej - po prostu odłożony do łóżeczka, ale wsuwa tylko kaszki i mleko, obiadem pluje... Ciekawe jaki będzie kolejny etap :)

Strasznie Wam zazdroszczę tych wieczorów dla siebie. Ja cały dzień dzielę między pracę, gotowanie a Pucka. A wieczorem zazwyczaj uzupełniam to, czego w dwóch pierwszych kwestiach nie udało mi się zrobić... W ciąży zaczęłam robótkę na drutach, która leży. Chciałam zrobić krzyżykami Franolkowi obrazki do pokoju... I nie mam kiedy... Ech...
 
Wrublik - czekoladę :szok: Kurcze, ja to jestem jednak tchórz z tymi nowościami :-) Nawet z twarożkiem i jogurtem postanowiłam czekać, a tu już dzieciaczki czekoladę zajadają ;-)

Gwiazdeczka - szelki może i fajna sprawa, tak, jak Krolcia pisała - lepsze to niż sztuczny chodzik - ale jak dla mnie dziwnie dziecko na takiej smyczy wygląda :baffled: Może się do tego przekonam, jak już Ida stanie na nogi i zacznie biegać i trzeba ją będzie ratować przed wpadnięciem we wszelkie możliwe niebezpieczne miejsca. Eh... póki co cieszę się, że to moje dziecko tylko pełza - robi przy tym trochę hałasu i jest dość powolna. Może zanim zacznie chodzić, zrozumie, co znaczą moje słowa "To nie jest dla dzidziusiów" :sorry2:

Ewa - ale przynajmniej z lekturami jesteś na bieżąco :-D Ja od trzech tygodni czytam "Baltazara i Blimundę" Saramago i chyba nawet do połowy nie doszłam. Chyba się na nowelki przerzucę, to może mi sie uda jedną taką w ciągu tygodnia doczytać do końca :-D
 
Cwietka, no właśnie słabo, bo ja czytam to, co muszę, a nie to, co chcę. I głównie jednak książki naukowe. Beletrystyka trafiła mi się dopiero teraz i mam nadzieję, że uda mi się podtrzymać kontakt z tym nowym wydawnictwem. Jedyny kontakt z nowościami mam dzięki temu, że je recenzuję. Ale też nie daję rady więcej niż jedną na miesiąc. Kupiłam sobie w weekend Archera kolejnego, ale mam jeszcze do skończenia biografię Darwina napisaną przez Stone'a - 800 stron :/ Więc Archer leży i czeka...

A tak poza tym to dzień dobry :) Dzień nam się zaczął o 6, a teraz do roboty...
 
Hej.
Nam się zaczął o 5:crazy:. Mały stwierdził, że za dobrze mam i dał taki koncert, że do teraz mam nerwa:wściekła/y:. Wrrrrrr. zasnął koło 6 a o 7 pobudka, bo starszaka do przedszkola trzeba było zawieźć. Do tego wracając do domu, stałam 25 minut:szok:, żeby zjechać w swoją osiedlową uliczkę z głównej trasy i żaden g..ój:wściekła/y: się nie zatrzymał:no:, zwolnił by choś trochę to bym szybko myknęła ale nieeeeeeeee:wściekła/y:!!! Zawsze starałam się być kulturalna i uprzejma na drodze ale od dzisiaj koniec uprzejmości!!!!!!!:angry::angry::angry:

I tak oto zaczęłam dzisiejszy dzień Wrrrrrrrrrr!!!
 
Krolcia walcem ich.................
No u nas standard..6 rano i "Mamo jasno już".....Ale od tego csu doleguje w piernatach bo mnie tak jakos spanie bierze..tylko co chwile "Mamo to, mam tamto", albo płacze i stękania....I pogoda znowu do wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
 
reklama
Witajcie,
Wam dzień się zaczął skoro świt a nam się wczoraj skończył o 23.30...bo Lenka dopiero wtedy usnęła....więc przed chwilą wstałyśmy, ale niedospana i marudzi że ledwo daje mi pisać...

MIŁEGO DNIA!! u nas w końcu SŁOŃCE!:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry