Gwiazdeczkanasza Lenka do południa od 30 min do godziny a popołudniu 2-3h, choć ostatnio 1-2h.Czyli łącznie 1.5-4h...Niezły przedział,ale tak ma.
Cwietka superowo wygląda ciasto aż ślinka cieknie.
Ja dziś zarządziłam, że facet usypia Lenkę, bo ja kończę się psychicznie, że nie udaje mi się jej odstawić od piersi a ona najedzona a musi dopchać cycem i pobawić się. I usypiał ją ponad godzinę gdzie oczywiście krzyki były niemiłosierne. Poszłam się wykąpać, ogolić, wysuszyć włosy- wszystko głośno byle nie słyszeć jej płaczu. I tak złamałam się raz i weszłam do pokoju to facet mnie wygonił a jak już ją uśpił tzn jak padła ze zmęczenia to powiedział "padła ze zmęczenia bo mi ją głodną dałaś.."no ręce mi opadły. Dałam kaszkę przed i zostawiłam jeszcze wodę i mleko...No, ale najlepiej powiedzieć, że głodna.
Ech za dużo emocji wywołuje we mnie to odstawienie

Już nie wiem co lepsze, drastyczne odstawianie Leny czy karmienie jej piersią "na przekór sobie"? Przecież ona chyba wyczuwa, że ja nie jestem mega happy jak ją karmię? A najgorsze jest to, że ta moja niechęć do karmienia wzięła się z ciągłych tekstów faceta, żebym przestała karmić bo cyt. "nic ci z tych piersi nie zostanie!";(((