• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

A co do organizacji - myślę, że każda z nas (poza Ewą oczywiście ;-) ) ma z nią problem.

Pff...:D Się uśmiałam :D
U nas w domu Mąż sporo pomaga - i to jest chyba klucz do sukcesu. Np. z odkurzaniem zawsze tak było, że on odkurzał, a ja w tym czasie najczęściej karmiłam Franka. Ale przedwczoraj chciałam odkurzyć sama, bo jestem chwilowo na przymusowym urlopie i się wzięłam na sprzątanie. No więc Pucek na początku okropnie się przestraszył. Musiałam wziąć go na kolana przy włączonym odkurzaczu, pokazać mu co i jak. W końcu ośmielił się, podotykał wszystko i jak sam zszedł na ziemię, wzięłam się za odkurzanie. Biegał mi za rurą, więc odkurzałam raz z jednej strony, raz z drugiej - żeby nie zdążył dobiec ;) Tak udało się ogarnąć pokój. Ale kuchnię, łazienkę i przedpokój odkurzyłam już z Puckiem na ręku - tam są płytki, co jakiś czas je zmiatam, ale raz w tygodniu odkurzam. A płytki odkurza się łatwo, więc dałam radę i z Frankiem. To tyle w temacie grzeczności mojego dziecka ;)

Cwietka, a do Wrocławia to my się już od paru lat wybieramy. Bo nigdy nie byliśmy... A mamy przecież stosunkowo niedaleko...

Co do fotelika to my jeszcze jesteśmy na tym małym. Jest chyba do 12 albo 13 kg. Przesiądziemy się na duży zimą, no chyba że Franek wcześniej z niego wyrośnie, tzn. przekroczy 13 kg albo wyjdzie mu głowa poza fotelik. Wcześniej nie będziemy zmieniać, bo ten leżący jest najbezpieczniejszy dla dziecka. A Pucek nie protestuje w nim na razie, więc nie ma sensu kombinować. Mamy teraz Maxi Cosi i chyba przy tej firmie zostaniemy, bo jesteśmy bardzo zadowoleni.
 
reklama
Ewa - to zapraszam :-) Autostrada częściowo jest, pokój do przenocowania się znajdzie, a i przewodnik po Wrocławiu póki co dostępny ;-) Zapraszam szczególnie do końca września, bo potem już nam się ciaśniej zrobi, bo moja siostra - od paździrenika studentka - się do nas wprowadza.
 
Cwietka no tak, wykończona jestem przy Lenie, ale ruchu mi się chce takiego wyłącznie dla siebie...bez obecności małego Bąbla u nogi;)
Ewanoo dobra, dobra i tak wiemy, że Ty najlepiej zorganizowana;) Odkurzanie odkurzaniem a gdzie praca, Twoje wypieki i w ogóle gotowanie?:)
A co do odkurzania to ja zawsze z Leną na rękach bo oswajanie jej nic nie dało i płacze jakby ją ze skóry obdzierali:/ Już próbowałam się śmiać do niej w trakcie odkurzania i dotykała już ten sprzęt na wszystkie sposoby i nic:))

Potworek spał cała godzinę...normalnie szał:szok::szok: Zdążyłam ogarnąć pokój i zrobić obiad....

Jutro wesele mojej przyjaciółki, która na codzień mieszka we Wrocławiu, ale pochodzi stąd. Byłam we Wrocławiu kiedyś odwiedzając własnie ją i przepięknie tam jest! Zamierzam jeszcze się tam pojawić w przyszłym roku, jak Lena będzie się poruszać na nogach a nie wieszać na mnie;)
 
Cwietka, nie kuś, bo się naprawdę pojawimy ;) Z nami to tak jest, że jak ktoś nas zaprasza, to zazwyczaj bierzemy to na poważnie ;)

Franek został w samej pieluszce. Ma całe mokre włosy od potu. Masakra... Kiedy ta duchota się skończy? A na pole nie wyjdziemy na razie, bo nas do asfaltu przytopi...

Piecze mi się spód do tarty z pomidorami i serem. Wygląda, że całkiem fajne to będzie :) Chociaż Mąż pewnie i tak zje i powie - no, dobre, ale jakieś mięsko by się przydało ;)
 
U nas też spiekota. Na górze jest 29 stopni :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Mam nadzieję, że w niedzielę się w końcu ochłodzi no bo ileż można??? Też w domu siedzimy. Po południu Małżon weźmie Potwora na huśtawki, a ja ogarnę składzik - muszę w końcu posortować reklamówy z dzidziusiowymi rzeczami, bo Małżón mi wstawił jeszcze balon z winem i nie mam jak nogi postawić, bo pomieszczenie maciupkie :eek:

Ewa - to potraktujcie serio :-) Tylko, czy coś mi z mieszkania po dwóch demolarzach zostanie :-D:-D:-D Kiedy byście mieli czas? Już biorę kalendarz i piszę, jak u nas z terminami. A więc: 24.09. jedziemy do babci i zaraz potem przyjedzie już siostra. Tak więc jeśli o nas chodzi, to pierwsze trzy weekendy września by nam pasowały (hehe - piszę nam, a tu Małżon jeszcze o niczym nie wie :-D ).
 
to tak jak u mnie :)))

poza tym jestem happy bo młody dostał się z odwołania do przedszkola w moim mieście :))) boże zaczynam się stresować i chyba się tam popłaczę:-D


He he. Poryczysz się jak nic. Albo w przedszkolu albo w domu, nie ma bata! Ja cały dzień nie mogłam sobie miejsca znaleźć:no:. Tak było gwarno, pełno dzieciaka wszędzie i nagle niemiłosierna cisza.... Szok!

Ja odkurzać mogę spokojnie przy małym:tak:. Nie boi się.

My w większym foteliku już od miesiąca jeździmy. Dostaliśmy w prezencie od chrzestnych. Zdaje się, że to Graco jest.


Gooorąąącooo!!!
 
cześć Kobitki:tak:

Za szybko pochwaliłam ze dzieci mam zdrowe i od wczoraj niestety chorobowo:-(
Martynka wczoraj z rana jeszcze była zdrowa a już w południe bez żadnych innych objawów choróbowych temperatura podskoczyła jej do ponad 39 stopni:-( potem zaczął ja dusić kaszelek i zwymiotowała:no: zaraz zadzwoniłam po P. żeby nas do przychodni zabrał(pani w kolejce nas przepuściła bo nie było juz numerków) i tam pani doktor stwierdziła prawdopodobną anginę bo całe gardło miała czerwone napuchnięte i w krosty:no: Dostała antybiotyk doustny Ospamox, lek osłonowy i na zbicie temperatury czopki i syropki a Amandy nie przebadała bo w tym czasie była z tatą....Temp. u Martini zbijała sie na bardzo krótka metę i prawie cały czas utrzymywała sie na 39 stopniach :-(nocka lepiej nie mówić:no:
Dziś z rana byłyśmy w przychodni wykonać morfologie i na 12.00 na wizytę miałyśmy się stawić oczywiście małe opóźnienie było i weszłyśmy o 13.00
eek.gif

A na tej wizycie niestety okazało się że krostki rozniosły się na całą buzie (język podniebienie policzki) i dodatkowo pani doktor wprowadziła nam Hasco Sept /tantum Verde antybiotyku oczywiście ciąg dalszy ale jeżeli do poniedziałku jeszcze temperatura wystąpi to mamy się zgłosić do przychodni i dostanie zastrzyki:-(
Pani doktor powiedziała mi ze wszyscy włącznie z lekarzami nazywają taki stan jamy ustnej anginą a tak naprawdę jest to "pryszczykowe zapalenie jamy ustnej"
baffled5wh.gif

Po strasznie marudnej drodze powrotnej z wielki trudnem usnęła ale niestety przez sen postękuje więc długo tak nie pośpi :no::no:
no dziś juz na szczęście temperatura nie przekraczała 39 stopni z rana było ponad 38 i na razie utrzymuje sie ciotkę ponad 37:confused: pani doktor mnie jednak ostrzegła że koło godziny 17.00 znów moze jej podskoczyć:-(ehhh
 
Cwietka, u nas wrzesień odpada...:/ Dziesiątego mamy ślub siostry Męża, a potem tydzień zostajemy w Rzeszowie albo w górach (raczej to drugie, bo z Rodzicami tyle nie wytrzymamy ;)). Ale może się jakoś później zdecydujemy... Ze spaniem nie ma problemu, bo mamy znajomego we Wrocławiu, więc u niego możemy się zatrzymać :) W każdym razie jak będziemy jechać, to dam wcześniej znać :D
A mieszkania możesz po takiej akcji nie poznać - faktycznie ;) Lepiej się będzie spotkać na neutralnym gruncie ;) Gorzej jak się nam dzieci zaczną tłuc ;)

O, Franek właśnie pokazuje sztuczkę np. "wkładam całego smoka do buzi" :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry