• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Ewwe rodzice maja wiele problemow zdrowotnych ale do najgorszych nalezy serce:-(Dzieki.
Ewa u mnie problem z katarem tez trwa juz dosc dlugo bo ok 2 tyg i nic nie przechodzi.I sama juz nie wiem czy dalej leczyc sama czy jednak udac sie dopediatry:confused:
Krolcia to straszne co opisalas:no:Az sie w glowie nie miesci.Jak ta kobieta musiala cierpiec...
*****
A co do kasy to malzon zajmuje sie rachunkami a ja zakupami jak u Cwietki:tak:Bo jak bym miala ja sie jeszcze zajmowac sprawami papierkowymi to bym juz calkiem oszalala a maz nie mial by juz w ogole co robic;-)
 
reklama
Podziwiam Was, że tak zdajecie na Mężów rachunkowe sprawy. Ja muszę mieć wszystko pod kontrolą ;) W zeszłym roku pozwoliłam Mężowi wypełnić mojego pita i sama się dziwię, że się na to zgodziłam i go potem nie sprawdziłam ;)
 
o snach tu było nie dawno, to napiszę co dziś mi się przyśniło
otóż wybierałam się na wykłady z jęz rosyjskiego, oczywiście po drodze gdzieś utkwiłam, niedaleko jakiejś sali z targami jakiegoś rosyjskiego jadła, jak weszłam z koleżanką to już było tak jakoś pod koniec targów i został jeden stół z różnymi słodyczami ciastkami i chyba kanapkami, na końcu stołu zobaczyłam jakieś mięcho, oj wyglądało apetycznie, nawet pamiętam jak wzięłam bo buzi a było takie bez smaku, eeeee zbudziłam się z widokiem przed oczami tego mięsa, jakieś takie bialutkie jak ryby, konsystencja przypominała pangę - (kiedyś jeszcze nie wiedziałam jakie to oszustwo z tą pangą, bleee) ale w środku miało tak jakby kość, czyli było mięsem nierybnym chyba... oczywiście w środku nocy po takim śnie zbudziłam się głodna jak wilk, ale że w lodówce nie było niczego co by przypominało to mięsko, więc nie ruszyłam z łóżka, z nadzieją że jeszcze mi się przyśni coś jeszcze smaczniejszego
ale w kolejnym śnie już się znalazłam na lekcji jęz rosyjskiego, gdzie nie nadążałam przepisywać z tablicy :zawstydzona/y: a w momoncie kiedy mogłam dowiedzieć się skąd pochodzi nazwa "szapokliak" (jak ktoś sobie kojarzy taką staruszkę z "czieburaszki" czyli po polsku kiwaczka) wtedy się znowu zbudziłam :wściekła/y:

ach te moje sny wiecznie po nich czegoś mi się chce:rofl2:
 
He he niezłe sny wrublik:-D. Rosyjski brrr:baffled: moja zmora i pomyśleć, że zdawałam z niego maturę.:dry:


Właśnie zadzwoniła do mnie ciocia z informacja, że ma dla mnie kilka roślin z okazji byłych urodzin:-D. Kurcze ale fajnie:tak: tylko gdzie ja to postawię...:dry::dry::dry:
 
hello!
i znowu poniedziałek:/ i wszystko od poczatku...:/

krolcia matko jakie straszne :szok: szok. Nie lubię takich historii bo potem długo o nich nie mogę zapomnieć. Straszne!

co do finansów to u nas podobnie jak u cwietki Mąż rachunki, ja zakupy. Mamy osobne konta, ale wspólne pieniądze.

wczoraj Mysia pierwszy raz jechała w nowym foteliku i była ZACHWYCONA! Jak to śmiesznie wygląda taki mały ludzik w takim dorosłym fotelu:) I taka miała poważną minę:) W passacie niestety sa bardzo wysoko szyby i dość nisko się siedzi, ale i tak widziała trochę świata. Dzisiaj fotelik już u mnie w ibizie więc Oli znacznie więcej zobaczy przez szybę.
 
Dzien dobry,

u nas finansami zajmujemy sie oboje ;)
z mojego konta olacany jest wynajem, energia i rata za dzialke (ja tu mieszkalam sama wczesniej i mam zwyczajnie giro na 2 pierwsze rzeczy a kredyt bralismy w moim banku wiec mi sciagaja) natomiast z W konta idzie na ubezpieczenia, reszta to jego wydatki firmowe, jesli chodzi o jedzenie to ja sie tym zajmuje a W czasami robi zakupy jak ja nie mialam okazji badz placi jak idziemy wspolnie na jakies wieksze czasem, tak naturalnie sie ulozylo i nie czuje potrzeby posiadania wspolnego konta bo i tak wszystko jest wspolne choc jak sie temu przyjrzec to ja utrzymuje rodzine hehehe ale ze nie mam pracy niebawem sie wszystko zmieni :wściekła/y:
oczywiscie ogladalam tv
prosze wyslijcie sms
ja nie moge z tej cholernej lebary, musze poszukac mojej karty polskiej:zawstydzona/y: Michał Romaniuk
bejbinka usnela wiec pedze na sniadanie
 
O właśnie Olcia przypomiałaś mi - miałam o foteliki pytać. Zdaje mi się, że masz MC Tobi, prawda? Ewa też? Jak się spisują? My właśnie się za szukanie wzięliśmy. Czy Tobi ma Isofix?
 
cwietka tak mam tobi (ewa też). Ja mam bez bazy. Na razie moge napisać tylko że fotelik nas nie rozczarował (po tym pierwszym razie hehe) pasuje i do passata i do mojej małej ibizy. Ja wahałam się (baaaardzo długo) między tobi, romerem king plus i recaro young expert.

sprawdziłam chyba nie ma isofix
 
Ostatnia edycja:
reklama
Isofixa nie ma, ale u nas w aucie też nie ma, więc szukaliśmy bez.
Ja jestem bardzo zadowolona. Jedyny minus jak dla mnie to ciężkie naciąganie pasów. Trochę się trzeba wysilić, żeby je dobrze dociagnąć. Ale za to jest bonus w postaci takiego okienka, w którym pojawia się zielony pasek - jak on się pojawi, to znaczy, że pasy są dobrze naciągnięte. Już pomału dochodzę do wprawy, ale na początku było ciężko.
Super jest system rozkładania do pozycji lekko leżącej - naprawdę jedną ręką można to zrobić, siedząc z przodu auta.
Całość wygląda bardzo solidnie.
Fajne jest to, że ochraniacze na pasy są przyszyte do zagłówka - nie zsuwają się i ładnie przylegają.

No i generalnie jest ok :) Widzę Pucka w bocznym lusterku, on widzi nas, dzięki temu się nie irytuje i już nie potrzebuje smoka do zasypiania w aucie. Ogląda sobie świat po bokach, nie ma skulonych nóg jak w małym foteliku, więc jest mu wygodnie.

Aha, no i jeszcze bardzo stabilnie "siedzi" w fotelu samochodowym. W ogóle się nie rusza, nawet nie drgnie. Przypinanie jest trochę bardziej skomplikowane niż w małym foteliku, ale to się robi raz.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry