No i po zajęciach. Dzisiaj takie nudy, że szok... Nie wiem, po co tam siedziałam. Ale skończyłam o 18.30, godzinę później byłam w domu i jeszcze zdążyłam przytulić Pucka na dobranoc 
Z gorszych wieści - Pucek ma kryzys żłobkowy :/ Za rzadko tam jest... Nie da się go samego zostawić, cały czas musi być z jakimś wychowawcą. A jak 20 minut przed końcem wyszła pani/ciocia, z którą cały czas się bawił, to już popłakiwał do samego końca :/
Trochę kiepsko, ale nie stać nas na puszczanie go do żłobka częściej, żeby się szybciej zaaklimatyzował. Na przyszły tydzień zostały nam jeszcze 4 godziny, które chyba i tak wykorzystamy, mimo że nie mam zajęć. A potem znowu tydzień przerwy, bo będziemy w Rzeszowie. I znowu będzie kiepsko...
Szkoda mi go okropnie, ale nic nie poradzę... Szefowa w żłobku mówi, że to taki czas i że z tego wyrośnie. 7-miesięczny Jaś, który u nich jest, też się tak zachowuje. Za wcześnie na długie zabawy z dziećmi. Przy rodzicach - owszem. Ale jak czuje się niepewnie, to idzie do kogoś dorosłego...
Z gorszych wieści - Pucek ma kryzys żłobkowy :/ Za rzadko tam jest... Nie da się go samego zostawić, cały czas musi być z jakimś wychowawcą. A jak 20 minut przed końcem wyszła pani/ciocia, z którą cały czas się bawił, to już popłakiwał do samego końca :/
Trochę kiepsko, ale nie stać nas na puszczanie go do żłobka częściej, żeby się szybciej zaaklimatyzował. Na przyszły tydzień zostały nam jeszcze 4 godziny, które chyba i tak wykorzystamy, mimo że nie mam zajęć. A potem znowu tydzień przerwy, bo będziemy w Rzeszowie. I znowu będzie kiepsko...
Szkoda mi go okropnie, ale nic nie poradzę... Szefowa w żłobku mówi, że to taki czas i że z tego wyrośnie. 7-miesięczny Jaś, który u nich jest, też się tak zachowuje. Za wcześnie na długie zabawy z dziećmi. Przy rodzicach - owszem. Ale jak czuje się niepewnie, to idzie do kogoś dorosłego...
kuruj sie i zdrówka życzę!!! Jakbyś jakims cudem ozdrowiała to daj z rańca znaka;-) ssij sobie tez tabletki Isla - powlekają fajne gardło! Zdjęcie Idy w podpisie fajoskie
!!!
A rezultaty bez rewelacji - 3 tydzień leci i było już 4,5 kg na minusie ale skoczyło mi 1 kg w górę i nie chce puścić już ponad tydzień
a u Ciebie?
współczuje i zdróweczka posyłam

w pracy mam total - kolega jeden na zwolnieniu, kolezanka na urlopie. jutro musze siedziec do 17, bo bede praktycznie sama w dziale. jeszcze do tego dzis dostalam @ ale na szczescie piateczek
U nas to chyba nieprędko nastąpi. I tak sobie myślę, że i tak pewnie z przyzwyczajenia (jak już Ida raczy w końcu spać do rana) będę sobie lunatykować do łazienki i próbować odmierzać wodę i mleko ;-)