wrublik7
maj'08 grudzień'10 maj'12
Tunia na pewno ruszy te szulfady i nie raz jeszcze będzie płakać, no ale dziecka nie uwiążesz, ja jakiś czas dla starszej szuflady po prostu zaklejałam - paskudnie taśmą, ale skutkowało jakiś czas,są jakieś tam zabezpieczenia na szuflady, młodsza na razie ie dobrała się jeszcze do żadnej z szuflad. a z tym że w nowym miejscu przestanie znowu jeść nie tak obowiązkowo, może poczuje się wreszcie u siebie i będzie ładniutko jadła wszystko
Bodzia, ja ostatnio unikam historii żałosnych, i w ogóle nie czytam inne wątki, bo zawsze coś myślę o swoich dzieciaczkach, nawet zrezygnowałam z majówek 2012, do których mogłabym należeć, ale tam teraz tyle zmartwień i historii, że ja lepiej to pominę, może powrócę jak będą urodzone już dzieciaczki i będziemy tylko szczęściem się dzielić
Bodzia, ja ostatnio unikam historii żałosnych, i w ogóle nie czytam inne wątki, bo zawsze coś myślę o swoich dzieciaczkach, nawet zrezygnowałam z majówek 2012, do których mogłabym należeć, ale tam teraz tyle zmartwień i historii, że ja lepiej to pominę, może powrócę jak będą urodzone już dzieciaczki i będziemy tylko szczęściem się dzielić
Spróbuję później
No i gratisik rewelacja- nie wiem czy sie na roczek nie wystroję;-), bo chciałam jakąś kieckę sobie kupić, ale nawet nie ma czasu po sklepach pobiegać...
Ja juz traciłam cierpliwość, mam nadzieję, że to jednorazowa akcja.
Ale chyba im nawet nie odpiszę, bo gdzie ja tam...Ale coraz bardziej korci mnie, żeby ten projekt rozszerzyć i może pociągnąć habilitację
Oczywiście w Polsce nikt tego nie zauważył, nie zaprosił nigdzie
Mam poważne podejrzenia, że ona nam kawę wyżera. Z resztą wczoraj jej wygrzebałam ziarenko z paszczy - upadło przy okazji mielenia i oczywiście Dzidolina od razu podbiegła w jego stronę i szybko "na kurczaka" dziobnęła w podłogę. Na szczęście zauważyłam i wyciągnęłam.