• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

rany ale sie usmialam bawilam sie wlasnie z Paulinką w chowanego i chodze i jej szukam i sie na głos pytam GDZIE JEST PAULINKA...
a ona
W ŁAZIENCE!!!!! :-D:-D:-D:-D:-D
jeju ale mnie tym ubawiła.....
 
reklama
Yvona - serpentyny :D

Frulik już śpi. Łatwo nie było, bo strasznie go ciągnęło do korytarza :/ Jakby miał tam Tatę zobaczyć. No ale nic - wytrzymamy, jeszcze 5 dni.

Paradoksalnie mam teraz większe pokłady cierpliwości, kiedy jestem sama z Puckiem. I lepiej się organizuję. Jak śpi, to nie marudzę, nie siedzę na komputerze, ale pracuję szybko, żeby jak najwięcej zrobić. A potem się bawimy. No chyba że Pucek chce się bawić sam, to ja pracuję sobie dalej z boku. Nie denerwuje mnie, że czasem Franek pojęczy, że dłuższą chwilę zasypia. Aż nie wiem, co mi się stało ;)
Inna sprawa, że jest naprawdę grzeczny ostatnio. Ładnie je, ładnie śpi. Nawet ból dziąseł super znosi.

Zaczął dziś wskazywać przedmioty palcem :) Pokazuje i patrzy na mnie, a ja mówię, jak się nazywają. Opanował od razu nosek i oczy misia pluszowego, choć czasem nos ląduje w miejscu guzika ;) Ale Franek woli się bawić odwrotnie - on pokazuje, a ja mówię ;)
No i przedreptał dziś na nogach drogę od klatki do samochodu, gdzie mamy schowany wózek. Za jedną rękę :) Zeszło nam strasznie długo, bo zatrzymywał się przy każdym kwiatku i każdym żywopłocie - a jest ich po drodze sporo, bo u nas w bloku mieszkania parterowe mają całkiem duże ogródki ;)

Czasem sobie myślę, że strasznie dorosły ten mój mały chłopczyk... ... ...

***
No to się nakręciłam... Zaraz się poryczę... ;)
 
tak się zmartwiłam Maciusiem, że nawet nie pogratulowałam Salomii - teraz to czynię - Gratulacje:-):-)

Bodzia - super, że jest kaska na koncie!! u nas tez przemiła niespodzianak, bo zwrócili nam część zabezpieczenia (ubezpieczenia kredytu) pożyczki, którą spłaciliśmy inną, korzystniejszą pożyczką:tak:
 
Bodzia, dziś chyba dobry dzień na przelewy ;) Ja dostałam wreszcie wypłatę. Umowę podpisałam 3 tygodnie temu, a od 1,5 tygodnia upominam się o przelew. Grr...
Za tydzień podpisuję kolejną umowę - ciekawe, czy znowu będę tyle czekać. A tu święta, mikołaj, prezenty trzeba kupić, mam nadzieję, że tym razem się tyle nie spóźnią.

***
Będzie zmiana pogody - szew po nacięciu porodowym mnie ciągnie ;) Niezawodny znak ;)

***
Kurcze, nie wiem, co jest. Ciągle nie mam @. Rano miałam trochę obniżoną temperaturę, a w takiej sytuacji najpóźniej wczesnym popołudniem przychodziła już @. Nic to - czekam dalej.
 
Ewa jak tak piszesz o Franku to mnie zazdrośc pika..Fifi to taki niemowlaczek nadal..Owszem chodzi, lubi jak mu pokazuje nosek, oko, czasem siedzi i bije brawo i papa ale jak on ma ochote, jak prosze to nie ;-) I w ogole mam wrazenie, ze nie jest taki "kumaty' jak Frulo...;-)Albo to mnie sie tak wydaje, ze dla niego za wczesnie ;-)
A może to ja coś zle robie..Lolo ma problemy z nazywaniem kolorów, dni tygodnia :-(Pomimo tego, że powtarzam z nim..Nie wiem...Może ja nie umiem uczyc dzieci??????:-( Frulo taki rozumny, Ty tak łapiesz co on chce a ja nie wiem czy tak z Fifkiem potrafie :-( Chyba nadopiekuńcza jestem troche...
 
Ostatnia edycja:
Chłopaki jeszcze szaleją:eek:. A mnie maluch zaszokował:szok:. Wypił swoją pełną butlę i po skończeniu w ryk:szok:! Ewidentnie chciał jeszcze, poleciałam szybko dorobić i jakoś mi się tak chlusło 150 wody, więc szybko dosypałam co trzeba z myślą, że pewnie wypije z 50 maks:dry:, a on wszystko wciągnął! :shocked2::shocked2::shocked2:
 
Bodzia, no coś Ty... Na każde dziecko przychodzi czas. Wiesz od kiedy ja Frankowi pokazuję nos i oko? O matko, chyba z pół roku ;) Do dzisiaj patrzył na mnie jak na idiotę i szedł rozwalać wieże z klocków ;)

Kiedyś czytałam, co robią Wasze dzieci i albo zamartwiałam się, że Franek jeszcze tego nie potrafi, albo próbowałam go tego uczyć. I co? I nic z tego. Klaskać zaczął jak przyszła na niego pora, papa też pokazuję mu od dawna, ale macha ręką dopiero od 2 czy 3 tygodni.
Już zrozumiałam, że na siłę go niczego nie nauczę. Pokazuję mu pewne rzeczy co jakiś czas, ale to, kiedy on je załapie, zależy tylko od niego.

Ja oczywiście trochę przesadzam z tą dorosłością Franka ;) To po prostu takie moje wrażenie - przez porównanie do tego, co było. Cały czas nie mogę się nadziwić, ile takie dziecko się uczy w tak krótkim czasie. Choćby to było głupie włączenie muzyczki guzikiem na zabawce. Przecież jeszcze niedawno zachwycałyśmy się, że maluch podniósł z ziemi grzechotkę! :)
No i rozwój emocjonalny. Uwielbiam, jak Frulik przerywa sobie zabawę, podchodzi do mnie i się przytula. Bez żadnego interesu - on tego po prostu w danym momencie potrzebuje. I to jest najbardziej fascynujące w tym wszystkim...

A wracając jeszcze do "dorosłości" - zawsze wydawało mi się, że małe dzieci są takie mało kumate, leżą, płaczą, jedzą, patrzą się tępym wzrokiem w przestrzeń ;) Zaskoczyło mnie OGROMNIE, kiedy zobaczyłam Franka po raz pierwszy, a on miał otwarte oczy! Trzymałam go na rękach, to była pierwsza minuta jego życia, a on się we mnie wpatrywał! Tymi zapuchniętymi oczkami. Godzinę później, kiedy leżał w inkubatorze, Mąż był u niego. Franek nie spał. Leżał na brzuszku i - wpatrywał się w Tatę. Kiedy Mąż wrócił do mojego pokoju miał miękkie kolana - był przekonany, że Franek dokładnie wie, kim on jest.

I ten wzrok Frulikowi już taki został. Czasem aż mnie dreszcz przechodzi jak o tym pomyślę. Mam wrażenie, że on naprawdę wszystko rozumie, tylko po prostu jeszcze nie potrafi się z nami komunikować tak, żebyśmy jego zrozumieli... A przynajmniej nie do końca.
Dlatego mam wrażenie, że on jest taki "dorosły".

***
Nie wiem, może mam takie wrażenie tylko dlatego, że to moje dziecko...
Popatrzcie:
to dzień 2 i 4 :)



 
ale się Ewa rozpisałaś :-) może ten brak @ jednak coś oznacza? :)

oglądalam z małżem fotki koleżanki co ma małą córcię i tak nam się też zachciało małego bobika, że szok. ale nie... jeszcze nie teraz - ja chcę w przyszłym roku.

posprzątałam i jestem mega zmęczona. była też u nas sąsiadka z córcią z września 2010 i urwisy nam tu broiły i marudzily bo i jedno, i drugie dzieciątko zmęczone bo nie pospali w ciągu dnia za bardzo :/

a my stwierdziliśmy, że Mikołaj jest nieśmiały!! masakra hehe ale taki słodki pyszczek z niego i tak się wtula niesamowice jak się wstydzi :-) lubię to :-)


mam nareszcie TV!!! i jak fajnie obejrzeć coś po poslku - aż mi się straszna tęsknota za domem załączyła :-(


małż poszedł połozyć małego i co?? słyszę jak się bawią w najlepsze wrrrrrrr

a ja przeglądam ogłoszenia o prace i jestem zla. są nawet takie, które mnie interesują ale dalekoooo. na naszym zadupiu nie ma nic. do 30km mogę jeździć bo to norma, ale więcej nie mam zamiaru, a to co ciekawe to właśnie jest dalej :( i jak tu się nie wkurzać...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ewa ja tak przy Lolku miałam..tak mi szybko doroślał..A Frulo dokładnie wiedział, że to tata :-) Ja mam taka fotkr jak Fifi na mnie patrzy w szpitalu..Aż normalnie dreszcz przechodzi ;-) Dzieci sa niebywale mądre.Czasem chciałabym wejść i zobaczyc co siedzi w tej łepetynce. Dokładnie wiedzą czego chcą ;-) Mnie najbardziej rozczula jak Fifi łazi i tak ni z tego ni z owego zmienia kierunek do mnie ;-) Albo jak płacze jak jestem w kuchni a drzwi sa zamknięte bo mnie nie widzi..Ewentualnie jak zmienie miejsce gdzie siedziałam a on patrzy na nie i w ryk bo mu mama znikneła..I łazi i mnie szuka...I strasznie mnie wzrusza jak leci do taty wycyganic kanapke....I jakłazi za bratem jak piesek..Zreszta to tulenie to mnie i u starszaka wzrusza..I to, że musi byc ucalowany w przedszkolu..Jak nagle przychodzi i mówi "Kocham Cię mamo"...Serce mięknie...Jak na środku ulicy wspina sie na paluszki bo chce mnie ucałowac ot tak...I brata..I ten błysk szczęscia w oczach Filipka jak widzi brata..I rano jak wstaja od razu patrza gdzie ten drugi..Ostatnio zostawiłam juniora na naszym łóżku a jak wróciłam siedział przy głowie brata i nawet go nie obudził..Ech..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry