Bodzia, no coś Ty... Na każde dziecko przychodzi czas. Wiesz od kiedy ja Frankowi pokazuję nos i oko? O matko, chyba z pół roku

Do dzisiaj patrzył na mnie jak na idiotę i szedł rozwalać wieże z klocków
Kiedyś czytałam, co robią Wasze dzieci i albo zamartwiałam się, że Franek jeszcze tego nie potrafi, albo próbowałam go tego uczyć. I co? I nic z tego. Klaskać zaczął jak przyszła na niego pora, papa też pokazuję mu od dawna, ale macha ręką dopiero od 2 czy 3 tygodni.
Już zrozumiałam, że na siłę go niczego nie nauczę. Pokazuję mu pewne rzeczy co jakiś czas, ale to, kiedy on je załapie, zależy tylko od niego.
Ja oczywiście trochę przesadzam z tą dorosłością Franka

To po prostu takie moje wrażenie - przez porównanie do tego, co było. Cały czas nie mogę się nadziwić, ile takie dziecko się uczy w tak krótkim czasie. Choćby to było głupie włączenie muzyczki guzikiem na zabawce. Przecież jeszcze niedawno zachwycałyśmy się, że maluch podniósł z ziemi grzechotkę!

No i rozwój emocjonalny. Uwielbiam, jak Frulik przerywa sobie zabawę, podchodzi do mnie i się przytula. Bez żadnego interesu - on tego po prostu w danym momencie potrzebuje. I to jest najbardziej fascynujące w tym wszystkim...
A wracając jeszcze do "dorosłości" - zawsze wydawało mi się, że małe dzieci są takie mało kumate, leżą, płaczą, jedzą, patrzą się tępym wzrokiem w przestrzeń

Zaskoczyło mnie OGROMNIE, kiedy zobaczyłam Franka po raz pierwszy, a on miał otwarte oczy! Trzymałam go na rękach, to była pierwsza minuta jego życia, a on się we mnie wpatrywał! Tymi zapuchniętymi oczkami. Godzinę później, kiedy leżał w inkubatorze, Mąż był u niego. Franek nie spał. Leżał na brzuszku i - wpatrywał się w Tatę. Kiedy Mąż wrócił do mojego pokoju miał miękkie kolana - był przekonany, że Franek dokładnie wie, kim on jest.
I ten wzrok Frulikowi już taki został. Czasem aż mnie dreszcz przechodzi jak o tym pomyślę. Mam wrażenie, że on naprawdę wszystko rozumie, tylko po prostu jeszcze nie potrafi się z nami komunikować tak, żebyśmy jego zrozumieli... A przynajmniej nie do końca.
Dlatego mam wrażenie, że on jest taki "dorosły".
***
Nie wiem, może mam takie wrażenie tylko dlatego, że to moje dziecko...
Popatrzcie:
to dzień 2 i 4
