Nie pamiętam ile było tych raportów. Ale raczej kilka niż kilkanaście.
Matko, skończyły się czyste obiadki... Frulo wszedł w etap - zjem, ale tylko jak sam sobie to włożę do buzi... Dziś akurat było w porządku, bo miał klopsika i mini marchewki na parze. Więc wszystko do zjedzenia łapkami. Ale już się boję, co będzie, jak przyjdzie zupa :/ Ale może to tylko przez zębowstręt do łyżeczki.
Lecę teraz robić ciasto na herbatniki z dżemem
Bo co? Bo Mąż dziś wraca

Matko, skończyły się czyste obiadki... Frulo wszedł w etap - zjem, ale tylko jak sam sobie to włożę do buzi... Dziś akurat było w porządku, bo miał klopsika i mini marchewki na parze. Więc wszystko do zjedzenia łapkami. Ale już się boję, co będzie, jak przyjdzie zupa :/ Ale może to tylko przez zębowstręt do łyżeczki.
Lecę teraz robić ciasto na herbatniki z dżemem
ale mimo nawalu pracy moj maz oststnio grzeczniutki i pomocy, wiec nie narzekam :-)
No nic nie będe go budziła bo ewidentnie odlatywał...Pościeliłam łózko i mam nadzieje, że sie o 23, albo 24 nie obudzi..........Ale pogoda dzisiaj taka, że w sumie mu sie nie dziwie..A niechśpi...Jakby nie ostatnie badania to bym cała w starchu była ;-) A Fifi łazi po całym mieszkaniu. Próby obudzenia brata nie powiodły się więc biega i piszczy i włazi na co się da. Straszne jest to, ze włazi na pufki a z nich na stół