Mąż pojechał na zakupy roczkowe. Na piątek muszę wszystko mieć, a jutro nie będzie jak jechać, bo ja na zajęciach, a on z Frankiem. Ma wszystko rozpisane prawie że półkami, ale pewnie i tak zejdzie mu parę godzin
Dobrze, że Reala zamykają o 22 
Frulik śpi, a ja się biorę za robotę szybko, bo muszę na jutro zrobić przegląd zdjęć do aktualnie robionej książki, a potem jeszcze obiad na jutro i pojutrze. W planie jest zapiekanka ze szpinakiem i fetą. Wygląda na szybką i prostą, więc mam nadzieję, że mi zgrabnie pójdzie.
Franek dziś drugi dzień jadł swoją tartę z dynią i twarożkiem i już mogę na 100% stwierdzić, że mu bardzo smakuje. Wsunął prawie 1/3 tarty wielkości zeszytu A4
***
Poza tym to jestem trochę zła, bo od południa w ogóle nie mam śluzu. Jak jutro mi skoczy temp., to znaczy, że już po owulacji. Bez sensu. Wkurzona jestem trochę, bo tak się nie robi... Żeby nie dać człowiekowi nawet spróbować :/ Jakieś dziwne to wszystko...
Frulik śpi, a ja się biorę za robotę szybko, bo muszę na jutro zrobić przegląd zdjęć do aktualnie robionej książki, a potem jeszcze obiad na jutro i pojutrze. W planie jest zapiekanka ze szpinakiem i fetą. Wygląda na szybką i prostą, więc mam nadzieję, że mi zgrabnie pójdzie.
Franek dziś drugi dzień jadł swoją tartę z dynią i twarożkiem i już mogę na 100% stwierdzić, że mu bardzo smakuje. Wsunął prawie 1/3 tarty wielkości zeszytu A4
***
Poza tym to jestem trochę zła, bo od południa w ogóle nie mam śluzu. Jak jutro mi skoczy temp., to znaczy, że już po owulacji. Bez sensu. Wkurzona jestem trochę, bo tak się nie robi... Żeby nie dać człowiekowi nawet spróbować :/ Jakieś dziwne to wszystko...
, też bym tyle zawołała na Waszym miejscu. Tylko wiadomo, nie każdy to kupi;-).
zaraz coś na mała przeniesie....:///
także z dziećmi się w epidemię nie mam co pchać....
strasznie dziwnie jest tak brac odpowiedzialność za czyjąś pracę, znaczy się wiecie co mam na myśli - że dać człowiekoi na przysłowiowy chleb
, czasami mam czas żeby przeczytać co słychać na bb, ale póżniej brakuje już czasu [weny] na pisanie
. Postaram sie udzielać częściej
.
.
,
.
pierwszy blysk to myślalam, że mam zwidy więc zostalam w oknie i jednak to nie zwidy, a burza!! anomalia pogodowa hehe niedosyć, że na końcu listopada (!) to w dodatku w Irlandii, gdzie jeszcze kilka lat temu nie mieli pojęcia co to burza. pierwsza burza tutaj była już za czasów kiedy my tu mieszkaliśmy, a jesteśmy tu 4 lata...