ale macie fajnie, że śmigacie na święta. mi dlatego się marzy też mieszkanie gdzieś, żeby można była wsiadać w auto i jechać. no ale doopa - póki co życie na wyspie :/
tu sztucznych ogni nie ma - bo to niebezpieczne hehe irysy to głupi naród! takich potańcówek też nie ma.
mi się też marzy potańcówka, ale to chyba najprędzej jak kiedyś będziemy w Pl na sylwestra.
tu sztucznych ogni nie ma - bo to niebezpieczne hehe irysy to głupi naród! takich potańcówek też nie ma.
mi się też marzy potańcówka, ale to chyba najprędzej jak kiedyś będziemy w Pl na sylwestra.

albo mi się takie wredne trafiły..piguły
dziecko płacze, krzyczy, a te tylko 'proszę uspokoić dziecko' - żadnej pomocy, żadnego ciepłego słowa:-( no i oczywiście wszystko przy maluchu trzeba robić samej, a rozdrażnione dziecko w szpitalu to 10 x więcej roboty niż w domu, nawet ze zwykłym ubieraniem czy karmieniem. W dodatku moja córcia miała wtedy prawie 2 latka, a z roczniamkiem to chyba wcale nie lżej. Aluśka - zdrówka dla maleńkiej!!! Wy to się macie z tymi chorobami