• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
dziewczyny tak mi się wydaje że szpital szpitalowi nie równy ba nawet ten sam personel potrafi się zmienić, ja byłam na razie w szpitalu tylko w sprawach porodowych, więc miałam styczność tylko z położnymi, ale co 3,5roku temu a co rok temu to mimo tego samego miejsca i szpitala wydało mi się że więcej mi przy dziecku pomagano, o dziwo druga córcia dała mi się we znaki o wiele bardziej niż pierwsza, a i tak miałam dziecko wykąpane przewijane i ubierane przez położne... więc niech u Bodzinki akurat będą te dobre piguły
 
Bodzia, trzymamy z Frulem kciuki, żeby Fifi szybko wrócił zdrowiutki do domu :)

Po 16 dopiero wróciliśmy do domu, czego nie przewidziałam, więc Frulo zjadł na obiad dwie bułki maślane i już w domu popił mlekiem. Teraz śpi. I ja go rozumiem, bo w tramwaju też o mało nie zasnęłam... Muszę coś zjeść, bo zaraz padnę na twarz.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuje Kochane za wszystkie ciepłe słowa i trzymane kciuki :tak:
Martynka okazała się być bardzo dzielną dziewczynką:tak: po powrocie do domu trochę zaczęła marudzić ale to dlatego ze głód już jej nieźle doskwierał i pewnie też leki przeciwbólowe przestały działać:sorry2: ale jak tylko trochę przekąsiła to uśmiech od ucha do ucha i zapomniała o całym zajściu a teraz już drzemie sobie z półtorej godzinki jak nie lepiej :tak: musi odespać ten dzień;-)

w malym skrócie:
Na sali zabiegowej mogłam z nią być tylko do czasu aż pogrążyła się we śnie ...środek znieczulający podany miała przez maseczkę, potem kazali mi wyjść :-( bałam się strasznie ale mąż był przy mnie więc nie płakałam po około 20minutach może więcej anestezjolog przyniósł ją do pokoju na rękach z kroplówką przyczepioną welfronem do rączki ...wyglądała tak bezbronnie..bidulka położył ją na łóżeczku i kazał czekać. w Tym czasie pielęgniarka(oby więcej takich było:-)) była cały czas z nami i nas informowała co może się dziać:tak: Martynia długo nie zwlekała i po ok. 15minutach otworzyła szeroko oczy aż widać było że jest przerażona i nie wie co się stało:dry: Była też przymulona i pewnie widziała podwójnie (tak nas poinformowali że może sie zdarzyć) bo jej wzrok był trochę dziwny nawet mi samej ciężko to określić:sorry2: ale już po 12.00 tak się rozbudziła że jej się tam nudzić zaczęło i raczkowała sobie po łóżko :tak:potem przyszedł doktor dał kartę i kazał stawić sie w środę na kontrolę i zdjęcie szwów:tak:


Bodzia tulam Cię mocno i szybkiego powrotu do zdróweczka i do domku Fifiemy życzę:confused::confused:
 
Bodzia trzymam kciuki za Filipka:tak:. Niech szybko wraca do zdrowia.

Mati na jasełkach...ech no zaszkliły mi się oczy nie ma co:sorry2:. Jak oni ślicznie to zrobili i to już takie starszaki, że szok! Ile ta mała główka jest w stanie zapamiętać.:tak:
 
Aluśka no super że już po wszystkim, dzielna na prawdę ta Martynia, a zdjęcie szwów już we środę czyli jutro? chyba że za tydzień? bo nam kazali z palcem przyjechać za tydzień a co dopiero głowa...
oj Krolcia az zazdroszczę Ci tych jasełek, ale ja cieszę się że moja jest jeszcze w aluszkach i tam jeszcze czegoś takiego nie będzie - i tak mnie omija dużo z tego przedszkola, choćby nawet nie mogę podziwiać przez nią wykonywanych prac, co uwielbiałam na początku września
a dziś jakoś jestem zmęczona, w dodatku jakoś mi brzuch dziwnie pobolewa, oby tylko od tej sałatki z porem, a z tego wszystkiego złość we mnie wstąpiła i jak Anulka chciała posprzątac w zlewie naczynia, czyt. pobawić się z wodą w misce zalanej do odmoczenia, to na nią tak się wydarłam że jeszcze trochę a ją bym pogryzła... a ona tylko się przytuliła do mojej nogi i te słowa "kocham mamusię"... mało się nie poryczałam... och ciąża, ze skrajności w skrajność...
 
Oj wrublik jak ja Cię doskonale rozumiem:tak::-(. Ja co prawda nie w ciąży ale czasem nerwy puszczą na starszaka bo... jest pod ręką... i... potem się gryzę i ryczę:-(:hmm:.

Spytaj czy na pewno nie ma, bo w zeszłym roku też robili przedstawienie, takie króciusie ale było!:tak:
 
Krolcia ja chyba nawet lepiej nie będę pytać, wiem że w niedzielę występują na jarmarku, ale to razem z rodzicami, jak któś nauczy dzieci kolęd... ja nie piszę się na takową wycieczkę z Anulką, no i wątpię by doprawiony chorobą mąż wybrał się, trudno - w tym roku będziemy bardzo domowo spędzać czas przed i w trakcie świąt
 
reklama
Witam!
Mało czasu mam ostatnio, dużo pracy, bo przez kursy i staż trochę zrobiło się zaległości, miałam nie brac roboty do domu, żeby byc w 100% dla synka, no ale tak się nie da:dry:

Aluśka - na szczęście już po. Mam nadzieję, że badania wyjdą dobrze i wreszcie skończą się te wasze chorobowe manewry. No bo ileż można:no: W każdym razie dużo zdrówka dla obu dziewczynek!!!

Bodzia - zdrówka dla Fifiego! Mam nadzieję, że jest pod dobrą opieką i szybko zidentyfikują szczep. A wtedy odpowiednia kuracja i na pewno szybko z tego wyjdzie. Trzymam za was kciuki!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry