A ja muszę wam opowiedzieć mój sen : mieszkałam z mężem i teściową w moim poprzednim mieszkanku , przyjechały zamówione truskawkowe szafy i w nocy po bardzo szybkiej akcji porodowej bezbolesnej urodziłam córeczkę , nakarmiłam ją i mąż miał lecieć po herbatkę i butelkę bo jeszcze jej nie mieliśmy bo to był poród z zaskoczenia . Potem mąż karmił ja tartym jabłkiem i nie umiał sobie poradzić i się krztusiła , ale ją uratowałam , później ją przebierałam i doznałam szoku ze tak dużo kupki zrobiła aż całego pampersa przewaliła i zbrudziła całe ubranie , przebrałam ja i poszłam z nią do kuchni . Nic mnie nie bolało po tym nocnym porodzie . Dopiero w kuchni zdałam sobie sprawę , że nie mam nr do szpitala bo ani mnie ani małą przeciez lekarz nie badał i obudziłam sie . Kurcze ale emacje . Mam nadzieje że z bezbolesnym porodem i że córcia się urodzi to mi sie spełni , no ale zobaczymy .