• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
Choroby, bóle A KYSZ!
U mnie radość coraz większa, bo w końcu dzisiaj z mieszkania znikną ostatnie oznaki bytności tam fachowców, czyli wszystkie narzędzia i inne ich zabawki, wieczorem przyjdzie elektryk założyć gniazdka, pstryczki i lampy, ja umyję sobie podłogi po raz 150 no i będę mogła zaczać wypakowywac kartony! Jest nadzieja, że od środy całkiem tam zamieszkamy!
 
Cześć
U nas wieje tak, że nie ma szans na spacer :-(, do tego ten mróz -10:-(.
Czekam na elektryka, oczywiście w największe mrozy zepsuł się piec u małego w pokoju, grzeje tylko do połowy:wściekła/y:, ciekawe ile ta przyjemność będzie kosztowała:-(.

Krolcia współczuję, oby puściło szybko &
Renczysia ja też przysypiam, zazwyczaj jak podaję od czasu do czasu wodę małemu w nocy oparta o ramę łóżeczka;-).
Hejcz powodzenia:tak:

Miłego popołudnia :)
 
Ostatnia edycja:
hej kochane ... :-(

krolcia- wspolczuje wiem co czujesz... przechodziłam kiedys korzonki i rypalo ze sie ruszyc nie moglam...

ehh wlasnie sie dowiedzialam ze moj maz cos splaca w kruku ... :-( kolejny raz ... weszlam na jego konto i nie dosc ze mnie oklamal z wyplata to jeszcze na dodatek znalazlam przelewy do kruka w sprawie z nr jakims tam... listow pewnie rzadnych nie ma bo do domu rodzinnego mu przychodzily albo dzwoniono. ale musi byc o cos zadluzony... w grudniu przelal im 700 zl a w styczniu 200... i ciekawa jestem czy ta 700 to nie pierwsza ieksza wplata at eraz mniejsza rozlozona na raty.... :no::-( przeciez nie dawno splacilismy jego kredyt z windykacji rok temu pamietacie ?? co pisalam wam a teraz... cos ukrywa czegos nie splacal jeszcze i wisza mu na ogonie... a mielismy brak kredyt na mieszkanie... ja go chyba zabije jak przyjdzie do domu bo rozmawialismy tyle razy, i tlumaczylam i wszystko i o ... :-(plakac mi sie chce ze wlasny maz mnie oszukuje :-(:no2: nie wiem juz jak mamm do niego dotrzec nalac oleju do glowy... jestem od niego tyle lat mlodsza a mam wiecej rozumu w glowie niz on :-(teraz to juz z pewnoscia nie wezmiemy mieszkania a juz napewno nigdy nam nie dadza bo co rusz on ma jakies windykacje na glowie ja pierdziu nie moge no :-(czemu on mnie musi tak zawodzić... myslalam ze naprawde bede z nim szczesliwa ze razem sobie damy rade ze bedzie potrafil mi dac schronienie i zadbac o nas a tu takie rzeczy... nie wiem co mam robic jak z nim rozmawiac... :-(
 
Missi kurcze to nie fajnie:-(. Najgorsze jak zawodzi najbliższa Ci osoba:-(. Znam ten ból. Nawet nie wiem co Ci napisać... porozmawiaj... wyjaśnij... sama dobrze o tym wiesz, oby sytuacja się wyjaśniła:tak:.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry