Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
michałki chyba są zmora każdego)
Ja podczytuje inne mamy 2010 i widzę, że pierwsza sierpniówka już rozpakowana! A od sierpnia do grudnia to już nie wiele![]()
no czasem jest ubaw ale w tym konkretnym przypadku to jest zupelnie inaczej. Postanowilem troche kg zrzucic a ma TAAAAAAAKA ochote na michałki ze masakra...
Dziewczyny mialyście w 100% rację, powiedziałam mężowi kup mi michałki. Przyjeżdża i co?? 1 kg Michałków mi kupił!Czyli jednak jak sie powie kup,to to to i tamto - to kupi
Boże jacy oni są nieskomplikowani
![]()
co do snów to ja miewam nieźle popier....Śniło mi się, że wchodzę na cmentarz (?) a tam pełno grobków małych dzieci a opodal rodzi się dziecko, które ma głowę kozy!! Brzmi satanistycznie....
Ale najgorszy sen - przez całą noc śniło mi się, że chodzę po Biedronce i mam tylko 50 zł i musze kupić cos na co mam ochotę a wszystko takie drogie. Nawet nie wiecie ile się wymordowałam w tym śnie chodząc między półkami
Wczoraj poczułam ruchy małego! :-):-):-)
Dobrze, że rodzisz w grudniu! Będzie mniejszy tłok na porodówceMoja koleżanka rodziła rok temu w grudniu i na oddziale były tylko 2 dziewczyny za to w letnich miesiącach oddział jest przepełniony.

Nie bede opisywac. A potem mialam taki na pol koszmar bo bylam w szkole w mojej koszulce nocnej i omawialam jakis tekst z jakas uczennica. Zastanawialam sie przy okazji, czy ta moja koszula nocna nie jest za bardzo nieodpowiednia :-) Dziewczynka byla bardzo pojetna, na oko szkola podstawowa klasa 5 :-) Tekst byl w ksiazce i w wielu kopiach na stole. Tekst w kazdym akapicie opowiadal o czyjejs smierci lub jakims nieszczesciu w roznych rodzinach a my slowo po slowie omawialysmy go. Tlumaczylysmy metafory itd. Koszmar
Nie wiem jak tu sie odprezac... Ale plus taki, ze dzis pierwszy raz nie wstalam o 7 a o 9 :-)