wrublik7
maj'08 grudzień'10 maj'12
a propos samochodów, mój męzulek akurat w czasie mojej pierwszej ciąży zrobił prawo jazdy, bo wcześniej mu się nie chciało i nie widzieliśmy potrzeby, to teraz mała moja jest straszna samochodziara uwielbia zabawę samochodami, i jak na dwulatka poznać w mieście samochód tatusia czy dziadka to uważam że niezły z niej pasjonata
, w tej ciąży nijak brać się mi za naukę jazdy, chociaż chyba nie, nie dla mnie to. bardziej lubię być wożoną 

, w tej ciąży nijak brać się mi za naukę jazdy, chociaż chyba nie, nie dla mnie to. bardziej lubię być wożoną 

. Trzeba działać bo się lubi to paskudztwo roznosić.
jest fajne. Jak potrzebujesz to bierzesz furę i jedziesz. Teraz mój Małż szczęśliwy, bo jak jedziemy do kogoś i jest alkohol to bez oporów pije, bo ja przecież nie mogę. I prowadzę z powrotem.
to nie to, to tak - poboli, poboli, chwile przejdzie trochę, zaraz znowu boli