• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

ale owocowe juz mozna, wazne zeby bylo gorzkie a nie slodzone ;-)
np żurawinowa-dobra na pęcherz
malinowa itd. ja takie tylko pije i od czasu do czasu zwykla ale nie mocna, i kawe tez ale tak ze dwa trzy razy na tydzien rozpuszczalna z mlekiem :-) no i wszystkie wyniki mam dobre ;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Wiolcia - na problemy z moczem najlepsza jest żurawina, sok z żurawiny, herbata żurawinowa - wiem po pierwszej ciąży :-) dopadła mnie wtedy kolka nerkowa (ale cholerny ból to był), potem żurawina i już wsio było ok.

Co do zaprać to nigdy nie miałam większego problemu, zawsze pomagały surowe jabłka. Teraz mimo zażywania żelaza, też nie mam z tym problemu.
A na biegunkę to borówki najlepsze są :-)
 
Pati.b gdzieś ty była jak cię nie było?? ;-)

Na pęcherz to ja juz próbowałam wszystkiego - wiecznie mam z nim problemy i się w ciąży zapuściłam :nerd: Żurawiny suszonej nie lubię w smaku ale może kupię sobie żuravit i zobaczymy co będzie dalej.
 
w aptece sa tez soki żurawinowe ale drogie bo cos 30zl kosztuja, przede wszystkim należy zakwaszac mocz, pic wode z cytryna jesc duzo cytrusów no i zurawina oczywiscie herbata, soki, suszona itd. :-)

ja jestem ale z reguly tylko podczytuje a napisac cos to juz nie mam sily... w dzien nie moge na kompie siedziec bo moj chlop spi po nockach do 15stej a jak wale po klawiaturze to sie budzi... a potem to chce z nim spedzic te pare godzin (on teraz tyra po 12 godzin bo szef tak chce... a temperatura w pracy to 50stopni bo pracuje jako kontrolera jakosci czesci samochodowych i te maszyny tak grzeją.. super warunki)

a w ciaży to nie ma że "nie lubię" jak trzeba to trzeba polubić :-p ja nie lubię mleka a wiem ze powinnam od czasu do czasu cos mlecznego wypic... i tez narazie nie umie sie zmusic
 
ponarzekałam na moje zaparcia i dzisiaj mnie w końcu nawet dwa razy na toileta pogoniło - huraaa :-D ale to chyba przez to, że zjadłam 5 jabłek. codziennie będę się zajadała tak jabłkami bo je uwielbiam i trochę suszonych śliwek i mam nadzieję, że problem będzie z głowy. zanim zaczęłam brać to żelazo 2 razy to nigdy nie miałam problemu. zawsze rano chwilę poleżałam w wyrku i już musiałam lecieć na kibelek i teraz mnie to strasznie zaczęło męczyć.
 
pobudka dziewczęta!
u nas piękna pogoda jest świeżo po wczorajszym deszczu, oby tak przetrzymało choćby do 16... :-)
a tak w ogóle to zaraz już weekend porobiłam porządki w ubrankach swojej dwulatki i zauważyłam że z ubrankami drugiej dzidzi się nie pomieszczę chyba w mieszkaniu :szok: , ale małż stwierdził że kupuje w tym tygodniu szafę dużą, by zmieścić wszystko do pokoju dzidziulów
 
dzień dobry :-D
my te dolegliwości to chyba sobie telepatycznie przesyłamy :-p

bo ja od dwóch dni przeżywam katorgie na kibelku, takie mam skręty kiszek bolesne, i siedzę w toalecie chyba z 20 min, aż C. do mnie woła i pyta czy żyję...

gorąc straszny, ja się dziś z domu nie ruszam, jedzenie mam, obiad mam, siedzę przy wiatraku, do moich rodziców pojedziemy dziś w nocy o 4 jak jest chłodno, więc będę w domku na śniadanie na 9 :-) tylko jak ja wstanę o 3 nad ranem? :no:
 
tylko jak ja wstanę o 3 nad ranem? :no:
Tunia ja pamiętam ostatnio jak się wybierałam też do swoich rodziców to wstawało mi się z tym większą ochotą, że świt jest piękny czas śpiew ptaków, budząca się przyroda, świeże niezmącone powietrze i jakoś wtedy organizm potrafił wytworzyć drugiego powera :-D a tym bardziej opłaca się wstać, bo im później tym goręcej
 
reklama
Witajcie!
U nas zero oddechu po wczorajszej burzy...Na szczęście jutro ma być 20 stopni-oby:)
Póki co zbieram się na krótkie zakupy. Miłego dnia dla Was:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry