Jesteśmy po wizycie. Wczoraj pierwszy raz nie spotkałam się z pełną poczekalnią u ordynatora. Przed nami było tylko 3 dzieci.
Biseptol, Flegamina.
Włączamy(znów) wziewy: Berodual na 3 tygodnie, Flixo na 4 i Zyrtec na 5 tygodni. I w takiej kolejności powoli odstawiać. Jak po odstawieniu berodualu znów pojawi się kaszel to wracamy do początku. Jak nie to kolejno odstawiać i albo się uda, albo bez końca będziemy a wziewach
Oprócz tego tran i sanostol (już jakiś czas daję).
W piątek mamy przyjechać do szpitala się pokazać.
No i posiedziałam troszkę, porozmawiałam dlaczego tak chorujemy.
Po pierwsze-pogoda, po drugie-alergia, po trzecie-wcześniactwo. Wirusy krążą i normalne dzieci omijają albo powodują katar, kichanie a moje dziecko wszystkie atakują
Miejmy nadzieję, że z tego wyrośnie.
Dziś na dwór wyjść nie możemy bo ma lekką gorączkę ale jak tylko jutro będzie ok i nie będzie wiało to mamy wychodzić.
Nawet w deszczu. Zakładać kalosze, pelerynę i chociaż na 30 minut.
Oprócz tego rozmawiałam o eeg. No więc norma eeg jest szalenie szeroka, nie tak jak w ekg np. Nam może i 20 razy wyjść inny wynik i każdy być nieprawidłowy a mimo to, normalny. Najważniejszy jest STAN KLINICZNY PACJENTA. Póki nic się ie powtarza to jest ok. Wystarczy tylko regularnie to eeg powtarzać co mniej więcej pół roku.
Odnośnie 3 nerki to wszystko jest ok i na pewno w niczym mu to nie przeszkadza. Gdyby w przyszłości coś się działo to trzeba będzie robić urografię ale póki co nie jest to konieczne i nawet nie możemy go zrobić bo już się na cystografii ponaświetlaliśmy oboje z Kubkiem.
Wyniki Kubka w miarę ok. Posiew ujemny
Muszę tylko spojrzeć na morfologię bo nie zwróciłam uwagi wczoraj.
Ponadto Jakub wczoraj zagadał ordynatora
Cały czas mu przerywał i pytał: A co to? Toooo? I gęś udawał przez pół wizyty
No i mówię, że dostał skierowanie do logopedy
Bóg jeden wie po co...
Stwierdził, że nasza neurolog jest bardzo dobra ale też bardzo nadgorliwa. Do logopedy i psychologa pewnie nas nawet w ośrodku rehabilitacyjnym nie przyjmą.
Tak więc jest średnio. Nie najgorzej ale też do normalności nam daleko...
Chciałabym kiedyś móc powiedzieć, że moje dziecko to okaz zdrowia ale nie wiem kiedy to nastąpi... Jak nie infekcja to diagnozowanie pod kątem takich chorób jak padaczka... Musimy mieć nadzieję, że w końcu z wcześniactwa wyjdziemy a diagnozy się nie spełnią. Wy trzymajcie a nas kciuki a my będziemy walczyć o zdrowie naszego Jakubka.
Bidulek teraz śpi, zasnął po 3 godzinnej zabawie z kosiarką krową:-) Nawet do łóżeczka chciał ją zabrać:-):-)