• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

in vitro z komórką dawczyni

reklama
Jasne, ja w udanej probie nie wytrzymałam i w 6 dniu zrobilam sikańca a jak zobaczyłam cień cienia kreseczki to polecialam na bete i bylo 33 :)
Zwłaszcza że blastocysta była z naciętą otoczką więc transfer powinien nastąpić prawie zaraz- pewnie do dwóch dni. Obecnie minęło już cztery.
Ale spokojnie odczekam- przynajmniej tym razem.
Ostatnio zrobiłam test nawet w piątej dobie. Mężowi nic nie mówiłam. Oczywiście sama byłam załamana Ale leki brałam do 10 dnia bo była nadzieja. Ale płakałam przy każdym branym leku, zastrzyku i w nocy jak nikt nie widział. Więcej tak nie zrobię.
 
Zwłaszcza że blastocysta była z naciętą otoczką więc transfer powinien nastąpić prawie zaraz- pewnie do dwóch dni. Obecnie minęło już cztery.
Ale spokojnie odczekam- przynajmniej tym razem.
Ostatnio zrobiłam test nawet w piątej dobie. Mężowi nic nie mówiłam. Oczywiście sama byłam załamana Ale leki brałam do 10 dnia bo była nadzieja. Ale płakałam przy każdym branym leku, zastrzyku i w nocy jak nikt nie widział. Więcej tak nie zrobię.
Ja, jako urodzona pesymistka, akurat jestem najgorszym przykładem, ale trzeba myśleć pozytywnie! ☺️ Który to Wasz transfer, jeśli można zapytać? …nie puszczam ✊🏼😉
 
reklama
Ja, jako urodzona pesymistka, akurat jestem najgorszym przykładem, ale trzeba myśleć pozytywnie! ☺️ Który to Wasz transfer, jeśli można zapytać? …nie puszczam ✊🏼😉
Transfer 6
Wcześniej mieliśmy 5 zarodków z trzech procedur a ten jest pierwszym z wykorzystania komórki dawczyni. Mamy jeszcze jedną blastkę zamrożoną.
Jak nie uda się teraz z tymi zarodkami to ja już się poddaję.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry