Pewnie każda z nas pochodzi z rodziny gdzie mamy pracowały i raczej żadna z nas nie jest z tego powodu skrzywdzona psychicznie.
albo tego nie wiemy i mogłybyśmy być inne...

Ale cóż, nie nam to rozstrzygać
I jeszcze jedną rzecz chciałabym podkreślić, moją opinia o relacji małżeńskiej słyszałam kupę lat temu na studiach, właśnie od psychologa. Wtedy bardzo ją zapamiętałam, bo wiedziałam, że chcę być w przyszłości żoną.
jako żona przyjrzałam się temu i stwierdzam, że PSYCHOLOG miał rację.
I tak jak pisze
ivka... który z psychologów ma rację?
Odpowiem: żaden, jesli jego teorie będą suche i nikogo nie dotyczące.
Każda z nas jest inna, każda z nas ma inne dziecko. Jedno jest bardziej wrażliwe, inne mniej. Owszem, słucham dobrych rad, ale tez słucham potrzeb swojego dziecka, ale też swoich (wiadomo, ze moje potrzeby są "mniej ważne" - oczywiscie z mojego punktu widzenia

)