A tak w ogóle to u nas wylała jedna z rzek, przez pół dnia nie było prądu ani wody, ewakuowali ludzi z jednej z ulic, w moim bloku, choć osiedle na duuużym wzniesieniu, zalało piwnice. Część ulic w mieście jest nieprzejezdna. Na szczęście teraz przestało padać.
A was nie zalewa?
Aż się boję pomyśleć, co się będzie działo na płaskich terenach, bo u nas to w zasadzie same pagórki, niewiele ulic jest płaskich...